Zima nie odpuszcza. Lodołamacze czekająDrukuj

Zima nie odpuszcza. Lodołamacze czekająWczoraj po południu pojechałem do Przegaliny, zobaczyć jakie jednostki tej zimy pełnią dyżur na Wiśle. Byłem zaskoczony, że zabrakło Foki, która w ostatnim czasie tu także cumowała (m.in. zimą 2011/2012). Brakowało jej do zeszłorocznego kompletu. Zapytałem jednego z członków załogi lodołamacza, który akurat schodził ze Żbika, czy można wejść i zrobić zdjęcie.

- Dzień dobry, czy można wejść na lodołamacz?
- Ale po co?
- Chciałbym zdjęcie zrobić, na rufie, na dziobie...
- A idź pan jak musisz.
- Dziękuję!

Więc poszedłem. Później - jak schodziłem ze Żbika - jeszcze chwilę porozmawialiśmy. Pytałem przede wszystkim jak się na nich pływa, jak kadłub znosi lód, skąd załogi wiedzą gdzie mielizna i jak często na nią wchodzą.

- A jak się na nich pływa?
- A dobrze.
- Dlaczego w tym roku są tylko trzy, w zeszłym roku były cztery?
- Na Wyspie Sobieszewskiej są trzy, te co kupili z PBW Tczew: Orka, Rekin i Tygrys. To one kruszyły zator, bo cofka była i się ujście zatkało. My nie pływaliśmy. My tylko czekamy w pogotowiu. A jak będzie trzeba, to popłyniemy.

Zahaczyliśmy też o "ekologów", których obecność w sezonie letnim na Wyspie Sobieszewskiej, nie jest zbyt szczęśliwa dla Gdańskiego RZGW, które jesienią 2012 roku rozpoczęło prace udrażniające ujście Wisły.

- Ktoś im musi płacić, skąd wzięliby pieniądze na te protesty?! Przecież to kosztuje. Bo ptaszki... A o zdrowie i życie ludzi nikt się w tym kraju nie martwi. A jak powóź przyjdzie i im te wszystkie jajka zabierze, gniazda zniszczy, to już im nie przeszkadza? Przecież wtedy wszystko niszczy, zabiera. Mamy dzikie rzeki, zaniedbane.

Wracając do lodołamaczy, póki co Wisła płynie i aby się zatrzymała, potrzebuje co najmniej tygodnia ze spadkiem temperatury do -20 stopni Celsjusza. Mój rozmówca kontynuuje:

- Oni sobie tak myślą, że jak kupią taki lodołamacz, to nic nie kosztuje. A to trzeba jeszcze utrzymać, wyremontować, załodze zapłacić. Jakby on pływał jako holownik to by na siebie zarobił, a tak to co? Rzeki się nie nadają, cały rok stoi. Wszystko po drogach jeździ, kolej też już nie wozi.

Te dwa to są dobre konstrukcje, na nich te "sześćsetki" (o mocy 600 KM - przyp. red.) oparli, to znaczy te kadłuby z nich wzięli, nie takie same, ale się wzorowali. To dobre lodołamacze były, są. Mieli je złomować, prywaciarz kupił, wyremontował, a teraz pływają. W państwowym to się nic nie opłaca. Ale budują teraz nowe, "tysiączki". W Szczecinie mają je budować, bo mówią, że te stare są, że trzeba je już wymienić, a to przecież dobre stateczki są - tylko wyremontować.

Tu jak się płynie, to jest jeszcze dobrze, tak mniej więcej do Torunia, a dalej?! Dalej to czasem nie wiadomo, w którą Wisłę wpłynąć. Bo tutaj to jest jedno koryto, a tam - kilka! I płytko. Jak odmulaliśmy kanał Odra-Wisła, to tam było tak płytko, że stateczki o zanurzeniu do pół metra miały problem żeby przepłynąć. Niemcy tu dużo pobudowali ale my nie potrafimy tego nawet utrzymać.

W zeszłym roku dopłynęliśmy do Torunia, a Lew pod Bydgoszcz poszedł. Dalej już nie było trzeba, puszczało. A raz kruszyliśmy lód o grubości jednego metra, na Zalewie Włocławskim. Tam to taki tysiączek jedną trzecią kadłuba na lód wpływał, a ten dopiero po chwili pod ciężarem pękał. Z marszu nie, to za grube. A to co jest tutaj, to jest nic. One nie będą miały problemu, żeby z tego lodu się uwolnić. Co on im może zrobić, to tylko lód!



Na fotografiach Żbik, Wydra i Lemur podczas dyżuru w awanporcie śluzy Przegalina (pomiędzy Martwą Wisłą, a Przekopem Wisły) - lodołamacze cumują od strony przekopu.

Na Martwej Wiśle cumują również 3 inne jednostki (prawdopodobnie Tygrys, Orka i Rekin - odkupione od upadłego PBW Tczew; na terenie dawnej Stoczni Rzecznej w Tczewie znajdują się jeszcze Pantera i Irbis), które w grudniu 2012 udrażniały zator, powstały w ujściu na skutek gęstniejącego śryżu na rzece i północnego wiatru. Tu miejsce, gdzie cumują lodołamacze: goo.gl/maps.

Rozmawiał: Michał Romański, zdjęcia: autor


Skoro w wywiadzie wspomniano Szczecin i lodołamacze tam budowane - warto wspomnieć o tradycji szczecińskich stoczni w budowie takich jednostek i rzucić okiem na kilka historycznych już rysunków przedstawiających dawne lodołamacze, które w metryce mają "Szczecin" jako miejsce narodzin. Materiały te przysłał Janusz Fąfara.


#1 | Apis dnia 26.01.2013 09:24
Przy okazji wspomnieć można zbudowany w Gdańsku dla Dolnej Wisły najstarszy z zachowanych i czynnych(!) lodołamaczy śródlądowych na świecie - czyli piękną "Kunę" pieczołowicie odrestaurowaną staraniem Jurka Hopfera i jego ekipy zapaleńców.

www.zegluga-rzeczna.pl/images/photoalbum/album_24/k5.jpg

Historię "Kuny" barwnie opisał Jurek na naszym forum: http://www.zeglug...#post_1396 . Zachęcam do lektury. Szkoda, że ten piękny, stuletni statek spotkała teraz "małoletnia", mało piękna i jakże "polska" rzeczywistość: http://www.zeglug...dmore=1225
#2 | Teos dnia 26.01.2013 10:42
Na jednym z powyższych rysunków jest największy niemiecki lodołamacz "Stettin" wybudowany w 1933 roku. Pisałem o nim tutaj http://www.zegluga-rzeczna.pl/article...rowstart=1

zegluga.szympanstudio.pl/albums/userpics/normal_Kwiecien2007-294.jpg
#3 | Wojciech Rytter dnia 26.01.2013 14:53
Dziadek moj mial kolege przed wojna,ktory plywal dlugo na tym statku.Razem z tym panem konczyli szkole marynarska w Tczewie w latach chyba 1918-1922.Terz patrzac na te fotografie przypomnialem sobie o tym.Wkrotce zamieszcze zdjecie asolwentow tego rocznika.
#4 | miroslaw rajski dnia 26.01.2013 15:13
Nie wszyscy wiedzą że przed wojną Szczecin posiadał największą i najsilniejszą flotyllę lodołamaczy ze wszystkich portów niemieckich. Na poniższym zdjęciu piątka szczecińskich lodołamaczy w szyku torowym: "Swinemünde", "Berlin", "Pommern", "Preußen" i "Stettin". Z takim zaprzęgiem niestraszna jest pokrywa lodowa na Zalewie Szczecińskim czy Zatoce Pomorskiej.

www.abload.de/img/nr5nbiuo.jpg

I jeszcze dwa zdjęcia z wodowania lodołamacza "Stettin" w 1933 roku.
Tutaj zwraca uwagę ukośnie wysunięta stewa dziobowa. Charakterystyczny szczegół konstrukcyjny lodołamacza.

www.abload.de/img/nr6r3d35.jpg

Za zsuwającym się do wody lodołamaczem można zauważyć prom kolejowy "Deutschland" kursujący wtedy na linii Sassnitz - Trelleborg.

www.abload.de/img/nr7qjfgr.jpg
#5 | Raku20 dnia 26.01.2013 15:22
U nas na szczecińskie jest gorzej wejść trzeba zezwolenia i nie tylko od załogi ale od szefostwa-chyba że nieoficjalnie to z załogą można się dogadać.I nie dlatego że ktoś nie chce ale w ramach bezpieczeństwa(proszę patrzeć artykuł ad zatonięcia jednego z załogantów z lodołamacza).Ad budowy do końca roku mają budować ale narazie są w fazie projektowania.
Ad przejęcia przez prywaciarzy to myślę że wyszło to na plus wiślanym lodołamaczom aby tylko naprawdę były remontowane a nie tylko na papierze.Niemcy w swojej flocie mają lodołamacze na 40 letnich kadłubach po remoncie;zmianie silników i pływają.Tylko że budują także nowe mocniejsze.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL