Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

tiktak
14.09.2020

tiktak
21.08.2020
[https://www.wody.
gov.pl/aktualnosci
/1274-wody-polskie
-uzyskaly-dofinans
owanie-na-rozwoj-o
drzanskiej-drogi-w
odnej-2][/url]

tiktak
10.08.2020

tiktak
04.08.2020
[url][/https://www
.portalmorski.pl/z
egluga/45901-jest-
projekt-uchwaly-ws
-rozbudowy-odrzans
kiej-drogi-wodnej-
na-odcinku-od-malc
zyc-do-lubiaza]

tiktak
04.08.2020
[https://www.porta
lmorski.pl/zegluga
/45876-ruszaja-rem
onty-kanalow-na-sz
laku-wielkich-jezi
or-mazurskich][/ur
l]

Ratujcie Odrę w BrukseliDrukuj

Konwent Marszałków RP zaapelował do rządu, by wzorem programu autostradowego i kolejowego stworzył podobny dla żeglugi śródlądowej. Sieć polskich dróg wodnych na Odrze, Wiśle, Bugu i Nogacie stałaby się elementem Europejskiej Sieci transportowej (TEN-T), za czym poszłyby unijne pieniądze.

Marszałkowie apelują do rządu głównie o szybkie złożenie oficjalnej deklaracji w Komisji Europejskiej, że docelowo dostosujemy polskie rzeki do IV, międzynarodowej klasy żeglowności (co oznacza min. 2,5 m głębokości korytarza tranzytowego i odpowiednią szerokość śluz). Tylko takie mają być w sieci TEN-T. Zamiast tego Polska od dłuższego czasu walczy, by w sieci mogły się znaleźć rzeki III regionalnej klasy.

Na podciągnięcie naszych szlaków do tego poziomu mamy przygotowane programy i liczymy na unijne dofinansowanie. Tylko dostosowanie Odry do tych parametrów do roku 2020 według szacunków to koszt 10 mld zł.

Według samorządowców brak skonkretyzowanego rządowego „planu naprawczego” dla dróg wodnych uniemożliwia województwom korzystanie z unijnych pieniędzy na ich rewitalizację. A to z kolei pogłębia zapaść żeglugi stanowiącej (wartościowo) zaledwie 0,3 proc. polskiego transportu. Z 3600 km dróg wodnych parametry IV klasy spełnia zaledwie 5,5 proc.

Marszałkowie po konsultacjach z ekspertami podkreślają, że Bruksela nie wymaga natychmiastowego dostosowania parametrów rzek do kryteriów, lecz byśmy złożyli wiążące zapewnienie, że to uczynimy. To dałoby możliwości pozyskiwania środków UE, bo jak wskazują marszałkowie, są to projekty sieciowe i proekologiczne, a takie preferuje Komisja Europejska.

A argumenty mamy solidne: Odrzańska Droga Wodna, po wybudowaniu kanału łączącego ją z Dunajem i Łabą (podpisano listy intencyjne i trwają prace studialne), byłaby ważnym korytarzem łączącym północ z południem Europy. Podobnie jak trasa Wisła – Bug – Dniepr – Morze Czarne.
Eksperci uważają, że stanowisko Konwentu Marszałków jest dobre, ale spóźnione. Podjęto je 26 listopada, w dniu, w którym miała rozstrzygnąć się obecność Odry na liście priorytetowej w sieci TEN-T (to jedyna nasza rzeka na tej liście). Polscy europosłowie zdołali przesunąć głosowanie na 18 grudnia.

– Najprawdopodobniej Odra zostanie wykreślona z listy – przewiduje Jan Pyś, dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Zgadza się z opinią marszałków, że Polska zmarnowała wiele lat, koncentrując się na drogach i kolei, marginalizując transport wodny.

– Powinniśmy przynajmniej napisać program według obowiązujących kryteriów i z takim dokumentem walczyć o pieniądze – uważa. – Sfinansowalibyśmy w ten sposób nie tylko żeglugę, ale też ochronę przeciwpowodziową, budowę elektrowni wodnych itp. na najważniejszych rzekach.

Jarosław Kałucki Rzeczpospolita
foto. Janusz Fąfara
#1 | aa1975 dnia 04.12.2012 10:58
Do 18 grudnia od dziś nie da się stworzyć projektu. Środowisko żeglugowe musiało by dostarczyć Rządowi gotowy projekt do podpisania, Rząd musiał by mieć wolę i być na tyle ufnym, żeby go w ciemno (prawie ze bez czytania) podpisać. Macie w ręku taki gotowy projekt, żeby go Rządowi sprezentować? Albo chociaż jego schemat ... ?

No chyba że wystarczy jakiś prosty dokument wyrażający samą wolę Rządu (tzw. "wiążące zapewnienie" ) do rozwoju dróg wodnych w Polsce.

Z tego wszystkiego wola Rządu jest chyba najważniejsza.
#2 | 2494 dnia 04.12.2012 13:48
10 mld zł = 10. 000 000 000 PLN
jest się o co bić . fajnie by było aby się ktoś upomniał o należyty stan tej gałęzi transportu .
#3 | Apis dnia 04.12.2012 13:59
@aa1975 - nie stawiajmy spraw na głowie: rząd musi wyrazić wolę rozwoju dróg wodnych i zapewnić na ten cel pieniądze.

Projektów jest sporo - w tym ten ostatni - ECORYS-u: http://www.zeglug...dmore=1133
Zlecił go rząd (ministerstwo) zapłacono za niego z naszej kieszeni i wystarczy po prostu wziąć go z półki i realizować a nie utajniać.

Mamy też niezliczona już ilość prac magisterskich, inżynierskich, doktoranckich i rozpraw naukowych na temat żeglugi śródlądowej i powstają stale nowe - nawet byłem konsultantem jednej z takich prac.

Ile jeszcze projektów trzeba zrobić? Tyle, żeby wydać na nie wszystkie pieniądze przeznaczone na drogi wodne? To takie typowo polskie: jak najwięcej zarobić nie na tworzeniu lecz na wiecznym projektowaniu i najzwyczajniej przejeść cały ten tort dotacji unijnych....
#4 | aa1975 dnia 04.12.2012 15:23
Mi nie chodzi o to żeby stawiać sprawę na głowie, tylko o odrobinę cwaniactwa.

Jako przykład opowiem wam bajkę o pewnym znienawidzonym przez żeglarzy związku żeglarskim, zwanym PZŻ. Ta bajka to duże uproszczenie, ale mam nadzieję ze wystarczająco obrazowe. PZŻ walczy o to żeby wprowadzać rygorystyczne prawo w kwestii patentów/kursów/zdobywania uprawnień. Środowiska żeglarskie walczą o to, żeby była jak największa liberalizacja, tak jak na przykład jest w Wielkiej Brytanii. Na przemian udaje się to środowiskom żeglarskim to PZŻ-towi przepchnąć swoje propozycje. Teoretycznie PZŻ-towi nie powinno się udawać tego przepychać, bo to oznacza kłopoty, kierunek w UE jest raczej liberalizacyjny, a i wchodzą inne kwestie typu że jak ktoś zdobędzie jakieś uprawnienia, to ma do nich prawo, więc jest niezmiernie skomplikowanym zagadnieniem powtórnie zaostrzyć prawo, żeby go nie złamać. Jednak PZŻ-towi się to udaje co jakiś czas, a wiecie jak on to robi? PZŻ ma swoje metody. Najpierw przygotowuje się gotową propozycję gotowych projektów legislacyjnych, potem się czeka. Z reguły tak jest że jakieś ustawy mają ustalony termin obowiązywania i potem trzeba uchwalić kolejne (przykładowo ostatnia głośna sprawa). I teraz są dwie możliwości:

1) Rząd faktycznie będzie coś przygotowywał. W tym przypadku można się wprosić jako fachowy konsultant i próbować przepchnąć jak najwięcej swoich pomysłów.
Abo:

2) Rząd w tym kraju nad Wisłą często zawala sprawę, a jak nie zawala z własnej nieprzymuszonej woli, to można jakoś mu w tym pomóc. Wtedy rząd budzi się z ręką w nocniku, bo "nagle" zbliża się termin i trzeba szybko coś uchwalić. Teraz: albo się wprowadza nową ustawę jak się ją ma, albo się przedłuża działanie starej. No ale konsultacje społeczne itp. sprawy, no wiadomo wydłużają. I w tym momencie pojawia się jaśnie wielmożny PZŻ i mówi: "Ooo, my tu jesteśmy specjalistami, tak my się bardzo dobrze znamy. Szkoda że rząd zawalił sprawę. Ale my jesteśmy tacy dobrzy, i akurat mamy swój projekt. On jest opracowany przez najlepszych specjalistów (tzn z PZŻ-u). Będziemy tacy mili i pomożemy rządowi, udostępnimy nasz projekt wam, teraz macie co wprowadzić."

I w ten oto sposób PZŻ przepycha swoje pomysły wbrew woli zdecydowanej większości środowiska żeglarskiego.

Ale do tego, to trzeba jeszcze jeszcze umieć się ustawić w roli eksperta.

Amen

PS. O projekcie ECORYS-u wiem. A co do tych prac magisterskich, to powiem wam coś, nie znam ich bo skąd. Ale w tym temacie siedzi fajna metoda i pomysł, bo warto by było je poznać. Wy szanowna społeczności macie tutaj fajny portal, który ma już swoją siłę rażenia medialnego. Można by się kontaktować z takimi magistrantami i namawiać ich na publikacje na waszych łamach. Im dało by to możliwość zaistnienia publicznego, a wam na stronie fajne fachowe materiały do poczytania dla czytelników. Samo upublicznianie takich treści już jest wywieraniem wpływu. I to by się dobrze czytało bo wiecie panowie, jojczenie ja rozumiem, sam mam ochotę pojojczyć, ale to się ludziom ciężko czyta. Tu jest coś do zrobienia i to łatwymi metodami, bo magistrant dostarczył by gotowy tekst do publikacji (może nawet być w pdf do pobrania). Myślę że warto o tym pomyśleć.
#5 | 2494 dnia 04.12.2012 15:32
co do reszty się zgadzam z tobą kolego . ale z tym nie np.
"rygorystyczne prawo w kwestii patentów/kursów/zdobywania uprawnień". co masz na myśli ?? np pływanie na promilach czy liczbę godzin stażu czy tam rezydentury ? osobiście jestem zwolennikiem tego co było ale chyba nic z tego nie wyjdzie i nasze rzeki zdziczeją do końca i kajakarzom w zimie przyjdzie tylko pływać po nich bo gdzie nie gdzie ostatnie spółki rozkradają albo już w prywatnych rekach niestety ten chajs który jest przeznaczony to nie martw sie on nie zginie , rozejdzie się miedzy 460 gniewnych ludzi i ich kumpli bo oni pamietają o Wiśle Odrze Bugu i pewnie swój projekt już mają a z naszymi z tego co napisał wyżej kolega

wiesz ja uważam że powinno się rozgraniczyć pływanie nawet zwykłą omegą po zalewie a po morzu a tym bardziej po rzece nie wiem czy się ze mną zgadzasz ? ale to nie jest sednem sprawy . sedno sprawy jest takie aby wśród tych 460 pacjentów znalazła się choćby garstka której by zależało na rewitalizacji polskiej żeglugi śródlądowej to był by sukces a tak kaska trafi już jak to napisano po 18 na konta Smile
#6 | aa1975 dnia 04.12.2012 15:32

Cytaj

co do reszty się zgadzam z tobą kolego . ale z tym nie np.
"rygorystyczne prawo w kwestii patentów/kursów/zdobywania uprawnień". co masz na myśli ?? np pływanie na promilach czy liczbę godzin stażu czy tam rezydentury ?

No ni, na pewno nie promile. Konieczności odbywania stażu nikt nie neguje. Mam na myśli na przykład takie rzeczy jak obligatoryjność posiadania patentów, czy obligatoryjność odbywania kursu przed egzaminem na stopień. W GB idziesz na egzamin i się wykazujesz wiedzą, a jak ją zdobyłeś to twoja sprawa, no i niema tam patentów, są tylko certyfikaty umiejętności. Jakieś stopnie są potrzebne, jednak wolał bym żeby działało to bardziej jak w Wielkiej Brytanii. Zaznaczam tylko że moja wypowiedź dotyczy pływania przyjemnościowego a nie komercyjnego.
#7 | Apis dnia 04.12.2012 21:43

Cytaj

Można by się kontaktować z takimi magistrantami i namawiać ich na publikacje na waszych łamach. Im dało by to możliwość zaistnienia publicznego, a wam na stronie fajne fachowe materiały do poczytania dla czytelników.

Nie można nic publikować bez zgody uczelni, która po obronie pracy staje się jej właścicielem. A sami magistranci czy inżynierowie częstokroć mają tak mgliste pojęcie o żegludze, ze właśnie potrzebują konsultantów wśród nas. Nawet nie wiesz ile e-maili przychodzi do mnie z prośba o pomoc: z AM Szczecin, z AM w Gdyni, z uczelni, które nawet trudno byłoby podejrzewać o jakiekolwiek zainteresowanie żeglugą śródlądową... Wszędzie tam gdzie istnieje kierunek "transport" rodzą się w głowach promotorów pomysły aby student napisał prace o żegludze śródlądowej, która na Zachodzie kwitnie... Ale na tym się kończy zainteresowanie tematem. Nawet sam promotor nie jest w stanie sprawdzić, czy student napisał dobrze tę pracę gdyż sam nie ma o problemie zielonego pojęcia. Większość tych prac powstaje w oparciu o nasz portal więc nie wniosłyby niczego nowego.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL