Świnna Poręba: nazwa jeziora ważniejsza niż sama budowa?Drukuj

Sprawa finansowania budowy zapory i zbiornika wodnego w Świnnej Porębie, a także towarzyszących jej inwestycji,wciąż budzi niepokoje w regionie. Tymczasem, jak się okazuje, w tym roku na inwestycję wykorzystano zaledwie jedną trzecią przyznanych pieniędzy.

Zgodnie z ustawą o wieloletnim finansowaniu tej inwestycji rząd przewidział na nią w tym roku 331 mln zł, z czego wydanych zostanie do końca roku tylko około 115 mln zł. - Moglibyśmy wykorzystać te pieniądze, gdybyśmy mieli na czas pozwolenia na linię kolejową, na drogę krajową, na wiele innych obiektów, które wymagają środków finansowych - mówi Piotr Jamka, zastępca dyr. Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Krakowie. Dodaje, że zapora jest skończona. Pozostała kosmetyka. Największym problemem jest przełożenie linii kolejowej z dna przyszłego zbiornika wodnego między Stryszowem a Zembrzycami. To jest 9,5 km torów do ułożenia i budowa nasypów i wiaduktów, a pozwolenie na prace RZGW dostało dopiero w sierpniu.

Spostrzeżenia dyrektora potwierdza wiceminister środowiska. - Naszym największym problemem przy realizacji tej inwestycji nie jest brak pieniędzy. Udało się znaleźć naprawdę dobry sposób na finansowanie tego zbiornika. Mamy tysiąc innych problemów, jak na wszystkich innych tego typu budowach, z takimi ludzkimi sprawami jak na przykład wysiedlenie, czy też problemy z uzyskaniem różnego typu pozwoleń i decyzji - mówi wicemister środowiska Stanisław Gawłowski.

Jednak mimo tych problemów ministerstwo środowiska oraz RZGW zapewniają, że inwestycja zostanie zakończona w 2014 r. i wówczas zbiornik Świnna Poręba napełni się wodą. Im bliżej końca inwestycji, tym częściej mieszkańcy regionu zadają sobie pytanie, jak nazywać się będzie powstające sztuczne jezioro. Szczególnie gorący spór toczą obywatele Mucharza i Wadowic, ale jak się okazuje, stryszowianie też mają swoje zdanie. - Może powinno się je nazwać jeziorem międzygminnym: Stryszowa, Zembrzyc i Mucharza albo uhonorować zalewaną wieś Skawce - mówi Zbigniew Wąsek ze Stryszowa.

- Dla mnie inwestycja ta istnieje w zapisie budżetowym jako Świnna Poręba i ja ją tak kojarzę - mówi wiceminister Gawłowski. Dodaje, że to dobrze, że dyskutuje się już o nazwie, a nie o tym, czy zbiornik w ogóle powstanie. Problem jest niemały, bo uprawnienia do nadania takiej nazwy ma rada gminy, a tu są aż trzy gminy graniczące ze zbiornikiem. - Cieszylibyśmy się, gdyby to było jezioro mucharskie czy, jak proponują niektórzy mieszkańcy, morze mucharskie, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby została nazwa Świnna Poręba - mówi Wacław Wądolny, wójt Mucharza.

Do niedawna każdy wójt optował za nazwą kojarzącą się z jego gminą. Teraz zarówno wójt Stryszowa Jan Wacławski, jak i Zembrzyc Eugeniusz Stypuła skłaniają się do pozostawienia nazwy Świnna Poręba. Chociaż obaj zastrzegają, że sprawa nazwy jest jeszcze otwarta.

Najwięcej kontrowersji budziła propozycja władz Wadowic, które nie ukrywały, że nowy zbiornik wodny powinien nazywać się jeziorem wadowickim., bo to miałoby ułatwić promocję turystyczną regionu. Teraz samorząd papieskiego miasta chociaż nie wypowiada się w tej sprawie jednoznacznie, to stara się przynajmniej nie jątrzyć.

- Nie chcę wypowiadać się w tej kwestii autorytatywnie. Jednak może dobrym pomysłem jest, żeby nazwą jeziora uczcić mieszkańców gmin, którzy najwięcej doznali niedogodności podczas budowy tego zbiornika wodnego - mówi Ewa Filipiak, burmistrz Wadowic.

Brak komentarzy. Może czas dodać swój?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL