Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

tiktak
14.09.2020

tiktak
21.08.2020
[https://www.wody.
gov.pl/aktualnosci
/1274-wody-polskie
-uzyskaly-dofinans
owanie-na-rozwoj-o
drzanskiej-drogi-w
odnej-2][/url]

tiktak
10.08.2020

tiktak
04.08.2020
[url][/https://www
.portalmorski.pl/z
egluga/45901-jest-
projekt-uchwaly-ws
-rozbudowy-odrzans
kiej-drogi-wodnej-
na-odcinku-od-malc
zyc-do-lubiaza]

tiktak
04.08.2020
[https://www.porta
lmorski.pl/zegluga
/45876-ruszaja-rem
onty-kanalow-na-sz
laku-wielkich-jezi
or-mazurskich][/ur
l]

Wypadek w Porcie Braunschweig. Polski marynarz nie żyjeDrukuj

W niedzielę 11.11.2011 wczesnym rankiem w trakcie manewrów wychodzenia z portu Braunschweig na Mittellandkanal z polskiego zestawu pchanego z niewyjaśnionych dotąd przyczyn wypadł za burtę 28-letni członek załogi. Kilka minut musiał się już znajdować w wodzie zanim kapitan zauważył jego brak na pokładzie. Załoga natychmiast wyciągnęła go z wody na pokład i zaalarmowała służby ratunkowe. Od razu podjęto reanimację nieprzytomnego i mocno wyziębionego marynarza. Aby zabrać go z pokładu do karetki musiano użyć specjalnych noszy.

Podczas transportu kontynuowano czynności reanimacyjne. Poszkodowanego w bardzo ciężkim stanie przewieziono do miejscowej kliniki. Niestety nie udało się uratować mu życia. Kapitan przeżył ciężki szok i także został zabrany do szpitala.

Rzecznik policji Wolfgang Klages oświadczył, że trwają czynności mające na celu ustalenie przyczyn wypadku ale konieczne jest także przeprowadzenie stricte medycznych badań.

- Chcemy mieć absolutna pewność co do przyczyny zgonu - mówi Klages. Sekcja zwłok zmarłego marynarza powinna wyjaśnić przyczynę jego śmierci.

Zestaw pchany dotychczas pozostaje zacumowany w Braunschweigu.
#1 | Balge dnia 16.11.2012 16:26
zestaw już wypłynął i wrócił
#2 | Trawers dnia 16.11.2012 16:41
Co to za pchacz był? Czy wiadomo coś więcej o przyczynach śmierci?
#3 | Piotrzw dnia 16.11.2012 18:03
Witam !
Współczuję koledze-kaptanowi, trzymaj się. Nie tak dawno to samo przeżyłem. Służby ratunkowe łącznie z policją wykazały się wysokim profesjonalizmem, nie udało się uratować kolegi. Niestety w psychice pozostaje skaza, poczucie winy. Pozdrawiam załogę.
#4 | Apis dnia 19.11.2012 18:47
Otrzymałem telefoniczne od kpt. J. Węgrzyna sprostowanie, że nie był to polski zestaw pchany lecz niemiecki, ale z polską załogą. Zestaw był załadowany kontenerami i miał niewielkie zanurzenie. Właśnie wysokość od pokładu do lustra wody (ok. 1.4 m) była poważnym utrudnieniem w akcji ratowniczej. Załoga bowiem od razu widziała jak marynarz wypadł za burtę, ale strasznie trudno było go od razu znaleźć (było jeszcze ciemno) i podjąć z wody. Chłopak zachłysnął się i stracił przytomność. Resztę znamy z informacji prasowych. Osierocił roczną córeczkę. RIP [*]
#5 | Seehund dnia 19.11.2012 19:20
Jest to tragedia dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla bliskich marynarza, ale w tym momencie nasunęło mi się pytanie: gdzie była w tym czasie jego kamizelka ratunkowa? Nie znam szczegółów, ale jest wiele punktów w przepisach mówiących o obowiązku zakładania kamizelki. Powiedzmy sobie szczerze: kiedy ją zakładamy? .... a no kiedy kapitan tego wymaga (rzadko), gdy rozsądek podpowiada (potrafimy go zagłuszyć), a najczęściej gdy WSP jest na horyzoncie, bo jej brak ma wymierne koszty. Znam to z autopsji: a to za gorąco, a to za ciasno, a to nie ma czasu... . Myślimy, że tragedie, wypadki, nieszczęścia to nie nasz wymiar. Wyciągnijmy z tej tragedii wnioski dla siebie. Życzę wszystkim marynarzom, również i sobie, aby nikt z nas nie stał się bohaterem gorących wiadomości w tym kontekście.
@Skipper. Pozdrowienia.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL