Barka spod Wawelu przepłynęła pod MangghęDrukuj

Barka "Batory" się ruszyła. Odpłynęła spod Wawelu i zakotwiczyła pod Mangghą. - Okazało się, że miasto nie jest takie bezsilne. Właściciel barki uznał, że przekroczył prawo, i odpłynął - potwierdza Filip Szatanik, rzecznik miasta.

Barka, która nielegalnie zacumowała pod Wawelem, jest już po drugiej stronie Wisły. Stanęła na kotwicy pod Manghhą.

Trzykondygnacyjny, długi na 54 m "Stefan Batory" straszy w zakolu Wisły pod Wawelem od dłuższego czasu. Większość krakowian taki widok oburzał, ale urzędnicy byli bezsilni. Dotąd tłumaczyli, że nie mogą nic zrobić z barką gigantem, bo nie jest ona zacumowana do nabrzeża zarządzanego przez miejską jednostkę. Los barki - zdaniem urzędników - pozostaje jedynie w gestii Urzędu Żeglugi Śródlądowej. Ten nie ma z kolei przesłanek, by wydać nakaz odholowania "Batorego".

W poniedziałek doszło do przełomu, a raczej przekopu. Na polecenie właściciela barki Leszka Bętkowskiego robotnicy wykopali długi rów wzdłuż Wisły, położyli nowe rury wodociągowe, zasypali dziurę i posiali trawę. To wszystko bez żadnych zezwoleń, w dodatku w miejscu objętym ścisłą ochroną konserwatorską.

Prof. Jacek Majchrowski, prezydent miasta, zażądał, by barka do czwartku zniknęła z zakola Wisły. W środę rano "Batory" się ruszył. Na razie przepłynął na drugą stronę rzeki i zakotwiczył pod Mangghą. Ma do tego prawo, bo ma wszystkie zgody urzędów odpowiedzialnych za żeglugę śródlądową. Czy w tym miejscu pozostanie? Na razie nie wiadomo. - Będziemy zastanawiali się, co dalej. Najważniejsze, że barka odpłynęła z miejsca, w którym cumować nie mogła - komentuje Filip Szatanik.

#1 | Apis dnia 19.09.2012 11:00
Dziennikarze piszą tendencyjnie (straszy w zakolu Wisły), bo jak czytamy tu: http://krakow.gaz...awelu.html

Cytaj

Plastykowi się nie podoba

Przedstawiciele miasta odpowiadają, że do przycumowania do pala nie wystarczy umowa dzierżawy, trzeba mieć też opinię plastyka w sprawie konkretnej jednostki. Ta w przypadku "Stefana Batorego" jest negatywna. Choć niektórzy przedstawiciele urzędów dbających o rzekę mówią nieoficjalnie, że ta barka bardzo im się podoba.

Mnie się też podoba.
#2 | kaczor_g dnia 19.09.2012 14:24
Jak to może pływać samo jak nie ma napędu?
Widać wyraźnie po numerze rejestracyjnym.
Wg mnie facet dziś stoi na kotwicy przy tym brzegu, jutro stanie przy drugim i mogą mu nadmuchać.

Mam mieszane uczucia, bo estetyka jest sprawą subiektywną, z drugiej strony jestem sobie w stanie wyobrazić kilka rzędów takich statków na tym zakolu i każdy z nich znajdzie klientów.
#3 | Apis dnia 20.09.2012 08:09
Krakowskie "barki": http://krakow.gaz...OTO_i.html
#4 | 2494 dnia 20.09.2012 09:14
Na polecenie właściciela barki Leszka Bętkowskiego robotnicy wykopali długi rów wzdłuż Wisły, położyli nowe rury wodociągowe, zasypali dziurę i posiali trawę. To wszystko bez żadnych zezwoleń ale to jest naj z tego calego i zostawili Grin
#5 | 38 dnia 20.09.2012 09:17
Kraków: Gigantyczna barka na Wiśle...

http://www.dziennikpolski24.pl/galeri...enia/barka
#6 | multinet2000 dnia 20.09.2012 12:46
Ale pomysłowy gość! Drugi Drzymała. I wszyscy okazuje się mogą mu nagwizdać, bo "obszedł" prawo znajdując w nim lukę. Ciekawe jak się to zakończy. Bo facet wykazał się wyjątkowym sprytem. A urzędnicy wyjątkową biernością. Teraz, jak "gorący kartofel" przerzucają sobie z ręki do ręki. Pomysłowość widać nie zna granic!
#7 | Apis dnia 20.09.2012 15:41
W Krakowie wszystko jest troszkę powalone: Wisłą do linii brzegowej "rządzi" RZGW i jest to droga wodna - można więc statkiem poruszać się, stać na kotwicy itp. gdzie się żywnie podoba. Brzegi od linii wody natomiast skomunalizowano (ale przecież nie sprywatyzowano - właścicielem jest Skarb Państwa!). Mówiąc wprost: możesz podejść statkiem do brzegu, ale pale cumownicze są już "miejskie" i musisz prosić o łaskę jakichś urzędasów z "plastykiem miejskim" na czele. Idiotyzm.

"Batoremu" pod Mangghą udostępniono prąd, wodę itd., ale straszliwa nagonka na dzierżawcę nabrzeża (wyrodny! - ugościł tego "potwora" ) spowodowała, że odcięto barce media. Widać w Krakowie należy bać się własnego cienia. Szkoda. Pod Mangghą "Stefan Batory" - przypominający troszkę swoją stylizacją origami - pasuje jak ulał. Tylko znów jakiś pacan powie, ze zasłania mu Wawel... jak przykucnie.
#8 | 38 dnia 20.09.2012 16:54
Te same miejsca w I połowie XX wieku...

http://krakow.gazeta.pl/krakow/56,357...wicze.html
#9 | andrzejodra dnia 21.09.2012 18:30
andrzejodra
Ze wzgledu na uprawiany jeszcze , żeglugowy zawód i wielkie odlegległosci od kraju nie czesto udaje mi się zajrzeć na stronę. Czytając ostatnio zamieszczone publikacje na temat -BARKI SOBIESKI - w Krakowie zastanawiam się co jeszcze można nazwać BARKĄ.
Jestem absolwentem z roku 1966 takiej szkoły która w tedy nazywała się Technikum Zeglugi Sródladowej we Wrocławiu. Jednym z przedmiotów nauczania była -teoria i budowa statku a nauczał wytrwale Prof Miklaszewski. Nauczono mnie że BARKA to rodzaj statku o płaskim dnie , słuzący do przewozu ładunków w żegludze śródlądowej i morskiej, barka najczęściej nie posiada własnego napędu i porusza się przy pomocy holowników albo pchacza, barki o specjalnym przeznaczeniu to lichtugi, szalandry ,bari desantowe, ale nie pontony, koszarki ,restauracje i tp. Natomiast pozostałe obiekty pływające maja własne nazwy które sąprzyjete od ich przeznaczenia lub pełnionej funkcji, hotel pływajacy, dworzec pływajacy, i td, Moge zrozumieć wypowiedzi wszelkiej maści dziennikarzy, czy Pani rzecznik prasowy RZGW na temat zeglugi śródlądowej , ale nie zawodowców z branzy. Portal cieszy sie ogromną ogladalnoscią i doskonała opinią i tak ma być ! ale też należy zwracac uwagę na strone fachową, bo tego juz w tej branży nikt nie uczy, a tu mozna sie dowiedzieć wszystkiego jak było , jak jest i jak powinno być.
Załodze tego statku ( nie barki) życzę wytrwałości w dalszym jego prowadzeniu. (kiedyś mówiono na odjezdne w dól Odry - stopy wody w Brzegu Dolnym- nawet juz i tego niema). Neofitów odsyłam na strone Ship brokerage and time services, można tam uzupełnic swoja wiadomości w nazewnictwie wszystkiego co na wodzie.
MS EUROPA - Hamburg 21,09,2012
#10 | Apis dnia 21.09.2012 18:40
Przestaliśmy z tym walczyć jakiś czas temu. Ja przecież protestowałem całe zawodowe życie przeciw określeniu "barka motorowa" - powszechnemu do tego stopnia, że nawet w oznaczeniach mamy tego skrót: BM-500. http://www.zeglug...icle_id=12 (fragment poniższy)

Cytaj

Pojawiały się już wówczas pierwsze BM-ki, czyli "barki motorowe", choć takie określenie jest równie niedorzeczne jak "furmanka silnikowa" dla określenia auta ciężarowego, bo "barka" to zawsze obiekt pływający bez napędu...

Dziwię się, że wszystko co pływa na rzece nazywane jest zwykle w mediach "barką", zwłaszcza, że "krakowska" definicja "Barki" brzmi: - to taka rzewna pieśń śpiewana pod pewnym oknem...
#11 | marek56 dnia 22.09.2012 09:31
Ja myślę, że nie ma co przesadnie walczyć. Pewne określenia weszły już na stałe do języka nie tylko potocznego ale i też do języków "branżowych". Określenie "barka" używane jest już do wszystkiego co porusza się po śródlądowych wodach i służy do transportu towarów ale także i, w pewnych zastosowaniach, ludzi. A właśnie - to co to jest przywołana tutaj BM-ka ?. Wiem - towarowy statek rzeczny z napędem mechanicznym czy coś w tym rodzaju. Tylko czy nie wygodniej po prostu powiedzieć barka motorowa ? A "barki" pod Wawelem ? Jak zbudowane na kadłubach barek to w sumie - barki Smile pomimo, że zastosowanie już mają inne. Byle by tylko miały wygląd podobny do statków (Stefan Batory akurat ma) i będzie dobrze.
#12 | Apis dnia 22.09.2012 09:45
Nieszczęśliwa nazwa "barka" jako określenie wszystkiego co pływa wyszła z języka lądowych szczurów (dziennikarzy) a nie z branży. A jeśli już wozi ludzi i ma własny napęd to od razu "prom" (wystarczy posłuchać jak nazywali polscy dziennikarze zatopiony na Wołdze wycieczkowiec "Bułgaria" czy morski wycieczkowiec "Costa Concordia" ).

Gdy już używa się słowa "statek" (oczywiście mam na myśli rzeczny) to wyłącznie w rozumieniu "pasażerski" (dlaczego nie "barka pasażerska" skoro jest "barka motorowa"?).

Kuriozalne jest też nazwanie "barką" tego co jest w myśl dziennikarskiej terminologii aż trzema "barkami":
http://www.youtub...2zsT9nOGNo
Widać gołym okiem trzy obiekty spięte ze sobą, ale dla wszystkich to "barka" a nie zestaw pchany składający się z dwóch barek i pchacza. Straszliwie uboga i - nomen omen - płytka wiedza....

Cytaj

Jak zbudowane na kadłubach barek to w sumie - barki

Nieprawda: większość z nich od podstaw zbudowano jako koszarki (pływające hotele lub warsztaty), promy (międzybrzegowe), pontony (pod dźwigi czy koparki) itd. Prawdziwą barką (motorową - niech będzie) jest jedynie "Alrina". "Batory" tez został zbudowany od razu jako obiekt służący do czego innego niż barka (była to koszarka). Został jedynie przebudowany, ale nigdy nie był to kadłub do przewozu czegokolwiek podobnie jak cała reszta utrzymujących się na wodzie restauracji, pubów, hosteli i reszty krakowskich "barek".
#13 | marek56 dnia 22.09.2012 09:52
No, w sumie... racja. Poddaję się SmileSmileSmile
#14 | Apis dnia 22.09.2012 10:10
To my powinniśmy wyedukować społeczeństwo tak, aby nauczyło się rozróżniać... Przecież kiedyś.... każde dziecko opisałoby ten obrazek jako "holownik i barki" a nie "barka płynie":

www.zegluga-rzeczna.pl/images/holender.jpg
#15 | multinet2000 dnia 22.09.2012 13:58
Litości!!! Twierdzenie, że powinniśmy edukować społeczeństwo by nauczyło się rozróżniać jest przesadą. A któż nas będzie słuchał, gdy nawet żegluga śródlądowa mu zwyczajnie ( pardon ) zwisa. Kogo to obchodzi czy to co jest ciągnięte to barka, a pchane to może nie. Jak ma silnik własny, to jeszcze co innego.
"Dlaczego nie "barka pasażerska" skoro jest "barka motorowa". Otóż dlatego, że przewozi ludzi nie towary Andrzeju! Jest to wyróżnik. Można zapytać dlaczego nie okręt towarowy... i tak dalej. Choć nazwa okręt jest tu zastrzeżona dla jednostek wojennych (akurat ).
Zestaw pchany. To pchacz i dwie barki. To dlaczego w żargonie mówi się pudła?? Bo tak jest wygodniej. A nie wynika z językowego niechlujstwa lub ubóstwa językowego. Język jest żywy się rozwija, jak mówi profesor Bralczyk. Niegdyś niedopuszczalne określenia stają się zamiennikami. By później uzyskać status poprawności językowej. Nad poprawność jak gorliwość, przynosi czasami więcej szkód niż pożytku.
#16 | Apis dnia 22.09.2012 15:56

Cytaj

"Dlaczego nie "barka pasażerska" skoro jest "barka motorowa". Otóż dlatego, że przewozi ludzi nie towary Andrzeju! Jest to wyróżnik.

W takim razie barki pod Wawelem to nie barki, bo na nich są ludzie i tylko ludzie. To zaprotestuj też tu: http://www.barki.... . I może Bralczyk powie, że OK - dobrze jest.... Otóż moim zdaniem nie jest OK.

Właściwa nazwa dla tych pływadeł obrastających brzegi rzeki w mieście (przez analogię do "domu na wodzie" ) to "hotel na wodzie", "restauracja na wodzie", "pub na wodzie", "centrum konferencyjne na wodzie", "sklep na wodzie", "galeria na wodzie", "kibel na wodzie"... Nawet nie zasługują na przedrostek "pływający" gdyż coś, co w ogóle nie pływa (nie przemieszcza się), bo jest "wtopione" w pionowe słupy jak "Barka Tumska" - jest pływakiem a nie obiektem pływającym (tym bardziej barką) bez napędu.
#17 | Seehund dnia 22.09.2012 21:35
Język ewoluuje i temu nikt nie przeczy. Nikogo nie rażą "lata dwudzieste" , będące czystym rusycyfizmem, bo któż jeszcze wie, że powinniśmy, poprawnie po polsku powiedzieć: trzeci dziesiątek lat dwudziestego stulecia ? Barka przywędrowała prawdopodobnie z włoskiego, gdzie "barca" to łódź, a więc łódź wiosłowa i łódź motorowa, czyli popularna motorówka. Analogia jest tu nie wskazana i naszej BARKI należy bronic. Walka będzie trudna. Społeczeństwa nie wyedukujemy, gdyż społeczeństwo pozwoliło edukować się tabloidom. Gdy w telewizji z misją słyszę o " efektach negatywnych" to robi mi się niedobrze . Mnie uczono, że efekt ma tylko i wyłącznie znaczenie pozytywne. Barka musi pozostać barką przynajmniej w naszym środowisku.
@Apis. Zaintrygowało mnie określenie "kibel na wodzie". To trzeba rozwinąć !
#18 | Apis dnia 22.09.2012 22:01
a2.ec-images.myspacecdn.com/images01/116/d13cfc5a8c228f61d87661a2652d12e2/l.jpg

Cytaj

Barka przywędrowała prawdopodobnie z włoskiego, gdzie "barca" to łódź

Ewolucja (z ziemi włoskiej do Polski):
barca --> barkarola --> Bar Karola (na wodzie)
#19 | 38 dnia 30.09.2012 13:47
Niesforny kapitan barki "Stefan Batory"...


http://www.gazetakrakowska.pl/artykul...,id,t.html
#20 | marek56 dnia 30.09.2012 16:35
I oby takich więcej ! Do czego to podobne aby na rzece rządził "miejski plastyk" albo inny urzędas nie mający pojęcia o jednostkach pływających. Za to mający swoje wypaczone wizje.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL