Nielegalnie pod WawelemDrukuj

Ogromna barka "Stefan Batory" zacumowała tuż pod Wzgórzem Wawelskim. Nielegalnie. Urzędnicy wzywają armatora, by natychmiast odpłynął, a on zaprasza władze miasta na uroczyste otwarcie olbrzyma.

Kilka dni temu właściciel barki "Stefan Batory" rozesłał zaproszenia na jej uroczyste otwarcie. Zaproszenia zdobi zdjęcie pływającego giganta z trzema pokładami (na dolnym restauracja, na środkowym przestrzeń konferencyjna na 400 osób, a na najwyższym kawiarnia) i tarasem widokowym. Barka wynurza się na wysokość 9,3 metra powyżej lustra wody, a długość jej kadłuba to 54 metry. Olbrzym przypominający kształtem rekina zacumował w zakolu Wisły tuż pod Wawelem bez zgody Zarządu Infrastruktury Sportowej - miejskiej jednostki, która zarządza nabrzeżem.

Jak poinformowała Halina Szłapa z ZIS-u, armator nie ma podpisanej umowy na cumowanie "Batorego", dlatego został wezwany do natychmiastowego odpłynięcia. Jak na razie nie zastosował się do nakazu, w dodatku rozesłał zaproszenia na uroczyste otwarcie barki.

Jedno z nich otrzymała wiceprezydent ds. rozwoju Krakowa Elżbieta Koterba. - Z początku myślałam, że to pomyłka. Kiedy pojechałam na miejsce, żeby sprawdzić, jak jest naprawdę, nie wierzyłam w to, co widzę. Barka rzeczywiście stoi tuż przy Wawelu, w strefie szczególnego nadzoru - mówi wiceprezydent Koterba.

Właścicielem "Stefana Batorego" jest Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe "Lech" sp.j. Haliny i Lecha Bętkowskich. Do Lecha należy również zacumowany pod Wawelem - legalnie - galar. Dodajmy też, że firma dzierżawi cztery pale cumownicze na Wiśle.

Całą sytuacją oburzony jest miejski plastyk Jacek Maria Stokłosa. Już kilka miesięcy temu zaopiniował negatywnie projekt barki usadowionej w tym miejscu. - Wisła jest długa, ten potwór nie musi cumować właśnie pod Wawelem - stwierdza plastyk i wskazuje nabrzeże przy galerii Kazimierz.

Właściciel tłumaczył jednak, że swoją niesubordynacją chce tylko pokazać urzędnikom, że jego "okręt" pasuje do Wawelu.

- To skrajna arogancja, w tym miejscu mogą stać tylko jednostki, których wygląd nawiązuje do tradycyjnych barek - zżyma się Stokłosa i dodaje, że osobiście powiedział to właścicielom "Batorego" kilka dni temu. Miejski plastyk przyznaje, że choć "Batory" jest dwa razy większy od przeciętnej barki cumującej na Wiśle, to i tak nie jest to skrajny przypadek.

Wszyscy chcą cumować pod Wawelem

- Trafił raz do mnie projekt całego pływającego osiedla o długości 180 metrów i wysokości 10 metrów. Miało ono sięgać od kładki o. Bernatka aż do mostu Grunwaldzkiego. Pełen monumentalizm. Na to zgody nie będzie - mówi plastyk. I zdradza, że inwestor podobno nie porzucił pomysłu i rozpoczął już dzielenie "budynków na wodzie" na mniejsze jednostki.

Wygląda na to, że gdy władze Krakowa stwierdziły, że czas skończyć z odwracaniem się miasta od Wisły, zainteresowanie lokalizacją barek wzdłuż bulwarów znacznie wzrosło. Nie brak kolejnych inwestorów i nowych projektów. A każdy pomysłodawca chce, aby jego pływająca restauracja, hostel czy centrum konferencyjne cumowało tuż pod Wawelem. Ale to niemożliwe.

- Zgodnie z projektem planu miejscowego dla bulwarów zakole między mostami Grunwaldzkim a Dębnickim będzie objęte szczególną ochroną widokową. Zgodę na cumowanie tam będą miały tylko już istniejące jednostki - stanowczo stawia sprawę wiceprezydent ds. rozwoju Krakowa. - To wyjątkowe miejsce i wymaga wyjątkowego traktowania - ucina.

źródło: krakow.gazeta.pl
fot. Jakub Ociepa/AG
#1 | marek56 dnia 05.09.2012 20:39
...w tym miejscu mogą stać tylko jednostki, których wygląd nawiązuje do tradycyjnych barek...
Śmieszy mnie to. A jest jakaś definicja barki tradycyjnej ? Kadłub ma jak... barka, tradycyjna. Wygląda całkiem nieźle. Więc o co chodzi ? Oczywiście temat do dyskusji czy powinna akurat pod Wawelem stać. Po mojemu to świetna "prowokacja" ze strony Właścicieli Firmy Lech. Czego zresztą nie ukrywają. Osobiście już wolę taki statek na wodzie (nawet pod Wawelem) niż zbiór "pudełek" na pływakach udających domy na wodzie.
#2 | sekwana 2005 dnia 05.09.2012 21:43
Podobno "smok wawelski" to była długa łódź Wikingów. Podobno Wikingowie aż na dzisiejszą Ukrainę dopłynęli, zakładając dynastię Rurykowiczów.
Jest zadziwiające podobieństwo między łodziami Wikingów, kozackimi "czajkami" i tzw. "łodzią św. Wojciecha". A widzieliście bodaj w mieście Piła replikę statku z Misissippi? Dwa razy wyższą od sąsiednich mostów? Tam w ekskluzywnej nie piłem, bo za drogo było. A w Krakowie, Kazimierzu Dolnym trwają walki armatorów, także z pomocą administracji lokalnej. Za to pamiętam, jak przy warszawskim Placu Zamkowym zapłaciłem rano za kawę tyle, co potem za rybny świetny obiad na barce. Jeden talerz z flądrami, z cytryną, drugi z frytkami, trzeci z sałatkami - no i kufel piwa.Tak tanio, bo bez drastycznej daniny czynszowej dla miasta. Jest o co walczyć!
#3 | baca_young dnia 06.09.2012 00:18
Sądzę,że ta jednostka wygląda...całkiem dobrze w porównaniu do już tam cumujących pospolitych pudeł pchanych poprzerabianych na restauracje nie mających w mojej ocenie żadnych znamion "barek tradycyjnych".Ta bodaj pierwsza od mostu Dębnickiego to książkowy przykład "wołu do karety"! szanowny panie plastyku!;a stoi, pozwolenie jakoś ma! i nie koli dziwnym trafem urzędniczego oka!.
Nie popieram samowolki (szczególnie w tym miejscu,bo to w pewnym sensie....świętość),ale czasem trzeba widocznie krzyknąć by usłyszał ktoś...decyzyjny i miejmy nadzieję bez wady wzroku i smaku.
#4 | 2494 dnia 06.09.2012 11:37
zamiast wyjść na przeciw dla biznesmena nie stwarza zagrożenia nawigacyjnego jakoś się utrzymuje na wodzie niezbędne dok. posiada skoro schabowego zjeść można pewnie smaczniejszy od nie jednego podawanego u kolegów ze wschodniej budy a tu klops napiszą koledzy mieszkający pomiędzy śluzami Kościuszko a Dąbie Smile pogonili już tego biednego biznesmena . ??? czy dalej cumuje przy nabrzeżu ? Szkoda że tak sie dzieje .
#5 | zenon1232 dnia 06.09.2012 20:36
Komentarz będzie krótki a to z powodu że ręce opadają jak się widzi TĘPYCH URZĘDASÓW. Kto takich kształci, a może to jest zakamuflowana opcja sprawnych umysłowo inaczej. Żegluga zarobkowa czy prywatna w tym kraju ma pod prąd nie z braku pieniędzy lecz z braku szarych komórek niektórych urzędasów. Przykładem sztandarowym mogą być miasta GDAŃSK i POZNAŃ - nastawione negatywnie do śródlądzia, nawet mariny budowane za unijne pieniądze są żenujące na szlaku Pętli Żuławskiej.
#6 | Wojciech Rytter dnia 07.09.2012 13:31
Czego to urzędasy nie wymyślą.Komu to przeszkadza?W całej Polsce ciągle im coś nie pasuje,co dotyczy Wisły,Odry i innych akwenów.Może za chwilę każą je zasypać i ...będzie spokój.Cofamy się proszę Państwa...
#7 | Kris_mariner dnia 07.09.2012 23:56
http://lovekrakow..._1852.html
Co prawda już ten lin umieściłem, ale UŻŚ Kraków stwierdza, że jednostka ma wszelkie wymagane dokumenty i może cumować - i to mi się podoba Smile

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL