"Kuna" wróci jako "zacumowana atrakcja turystyczna"Drukuj

Zabytkowa „Kuna” pod okiem nowego właściciela będzie wciąż dostępna dla gorzowian. Lodołamacz we wrześniu zacumuje przy brzegu Warty. Statek ma być wykorzystywany jako atrakcja turystyczna. Rzadziej zobaczymy go pływającego po rzece.

Kapitan Kuny – Jerzy Hopfer zszedł z pokładu w czerwcu. Związane to było ze zmianą warty na statku. Stowarzyszenie Gorzowskim Wodniaków „Kuna” postanowiło się rozwiązać i przekazać statek Stowarzyszeniu „Gorzów Przystań”. Co będzie dalej z zabytkowym lodołamaczem pod okiem nowego zarządcy? Statek stanie się atrakcją muzealną. Rzadziej zobaczymy go pływającego po Warcie.

– Chcemy, żeby statek można było oglądać od wewnątrz, czyli to co jest w nim najciekawsze. Będzie można wejść na pokład, czy zwiedzić maszynownię. Rejsy nie zostaną zaniechane, ale będzie ich mniej – powiedział Łukasz Burak prezes Stowarzyszenia Wodniaków "Gorzów Przystań”.

Kuna przycumuje do brzegu w pobliżu budynku LOK we wrześniu. Wówczas będzie możliwość darmowej wycieczki po statku.
źródło: gorzow24.pl
#1 | Apis dnia 21.08.2012 12:43
Po odejściu Jurka i Magdy - w załodze nie ma nikogo z uprawnieniami kapitana - dlatego będzie "mniej rejsów", bo każdorazowo trzeba będzie kogoś w tym celu wynająć i mu zapłacić. Tak oto z pływającego, cudnego statku - będącego chlubą Gorzowa i nie tylko Gorzowa - w niedługim czasie Kuna stanie się raczej "atrakcją gastronomiczną" a nie muzealną.

Tylko pływający i reprezentujący Gorzów i Polskę najstarszy lodołamacz rzeczny jest rzeczywistą atrakcją - stojący i rdzewiejący "były lodołamacz jako bar szybkiej obsługi" już atrakcją dla nikogo nie jest. Maszynownia nie jest przecież zabytkiem, bo oryginalnego kotła i silnika parowego już nie ma - nie ma więc czego tam "zwiedzać", Panie Burak.

A Magda właśnie płynie z kpt. Szarkiem prowadzącym zestaw z kadłubem barki pchanej ze stoczni "Malbo" do Szczecina.
http://www.zeglug...dmore=1262
Powodzenia, Pani Kapitan Smile
#2 | Marand dnia 21.08.2012 17:42
Smutna wiadomosc... brak slow.
#3 | maciek123 dnia 22.08.2012 00:39
pewnie teraz bez poprzedniej załogi Kuna zatonie,o jej co to bedzie.nie znam statku który mia lby tylko jednego kapitana a na wodzie pracowalem tez kilkadziesiat lat.Mniej sarkazmu i informacji tylko z jednej rekii.czarno biała to była fotografia a nie zycie.
#4 | Apis dnia 22.08.2012 08:00
Kuna miała dwóch kapitanów ale obaj (oboje) zeszli na znak protestu. Pisaliśmy o tym tu:
http://www.zeglug...dmore=1206

A kpt Jerzy Hopfer wyjaśniał tu:
http://www.zeglug...dmore=1225

Kpt. Magda Sierocka zdobywa we własnym zakresie praktykę i doświadczenia na pokładzie statków żeglugi zawodowej: http://www.zeglug...262#c15449
#5 | Jerzy Hopfer dnia 22.08.2012 14:08
Czytanie ze zrozumieniem jest dużą sztuką. maciek 123 napisał, że nie zna statku, który miałby tylko jednego kapitana. Ja też nie znam takiego statku, bowiem dłużej klasztora niż przeora. Chociaż nie wiem, czy się nie mylę, ale wydaje mi się, że kapitan Titanica był pierwszym i ostatnim na tym statku. Ludzie odchodzą z racji wieku, stanu zdrowia, warunków pracy i płacy, a także w związku z obowiązującym dziś powszechnie zarówno w żegludze morskiej, jak i na śródlądziu zmianowym systemem pracy.

I nie w tym rzecz, że na KUNIE zmieniła się załoga, ale w tym, że w ciągu kilku lat eksploatacji statek został wprowadzony na salony Europy i Polski, jako wzorcowy statek zabytkowy. Statek, który spełnia już teraz wszystkie wysokie wymagania przewidziane dla statków zabytkowych w przygotowywanym w Centralnej Komisji Reńskiej i Parlamencie Europejskim rozdziale 19 dyrektywy technicznej, który nie został uchwalony razem z całą dyrektywą.

Do tego dochodzi aspekt społeczny. KUNA nie została odbudowana ze środków własnych SWG Kuna, ale przy pomocy miasta Gorzowa. Także gmina Santok się do tego dołożyła. Dołożył się ze swojej emerytury wielki miłośnik starych statków Horst Hein z Berlina, o czym dzisiaj mało kto pamięta, albo nie chce pamiętać, dając impuls do rewitalizacji KUNY wtedy, gdy nie było pomysłu na faktyczną odbudowę. Ani zdjęć, ani planów statku ani wsparcia finansowego. Obiecani na początku sponsorzy miejscowi się jakoś nie pojawiali, a głośni dziś wodniacy (przez małe w) siedzieli jak mysz pod miotłą. Bez jego udziału statek nie zostałby odbudowany i cała sprawa zakończyłaby się na etapie pomysłu. Społeczeństwo Gorzowa wspomagało nas psychicznie i moralnie w tym szlachetnym dziele, także finansowo ze swoich podatków i dlatego choćby należy się mu trochę więcej szacunku.

Nie znam innego sposobu aby ten szacunek okazać, jak ten, że się mieszkańcom pokazuje Wartę w okolicach Gorzowa i miasto z innej perspektywy, za małe, możliwe do wyasygnowania przez przeciętnego mieszkańca pieniądze. Rację ma Apis, że o wartości KUNY decyduje także fakt, że statek reprezentuje i promuje miasto Gorzów na zlotach oldtimerów w Polsce i za jej granicami. Trzeba było być i widzieć i słyszeć, jak dumni są mieszkańcy Gorzowa widząc "swój", gorzowski statek np. w Szczecinie.

Do tego dochodzi także działalność szkoleniowa, edukacyjna skierowana do młodzieży, której trzeba pokazać drogi wodne, żeglugę śródlądową, ochronę p.powodziową i lodołamanie, jako jej, tej ochrony ważny aspekt, na Odrze i dolnej Warcie. Przybliżanie społeczeństw do rzek, a w Gorzowie do Warty, to nie tylko nowe, ładne bulwary i możliwość przebywania nad wodą. Nie są tym także imprezy nad wodą, do czego się praktycznie sprowadza dzisiaj edukacja "wodna" społeczeństwa, na zasadzie dajmy im igrzyska i będą zadowoleni.

Nie są zadowoleni, bo poprzednia załoga statku przyzwyczaiła mieszkańców, że w każdą sobotę i niedzielę czekała na nich przy bulwarze, zaś w pozostałe dni prezentowała statek przy tymże bulwarze, była do ich, tych mieszkańców, stałej dyspozycji. Aby temu sprostać, załoga musiała mieszkać na statku, co jest przecież standardem w żegludze śródlądowej.

Niezadowolenie mieszkańców i gości miasta wyrażane w komentarzach na różnych forach internetowych jest dobitnym dowodem na to, że nowy dysponent KUNY nie radzi sobie nie tylko ze sprawami organizacyjnymi, ale przede wszystkim swoiście pojmuje swoje prawa do statku, wykonując rejsy przede wszystkim dla siebie i ludzi ze swojego grona. Opinia społeczna, słusznie moim zdaniem, odbiera to jako swego rodzaju policzek i odpłaci w swoim czasie pięknym za nadobne.Tu odsyłam do wiadomości Radia Gorzów i komentarzy, które tam się pojawiły - http://radiogorzo...jest-kuna/ .

Trudno jest zrozumieć, dlaczego rejsów dla społeczeństwa nie ma od prawie dwóch miesięcy, gdy warunki nawigacyjne były nadspodziewanie dobre jak na tę porę roku. Rację, moim zdaniem, ma Apis, że prawdziwą przyczyną jest brak załogi. Przecież każdy kto zetknął się z prawdziwą żeglugą wie, że nie tylko o kapitana tu chodzi. Sam kapitan nic nie znaczy bez sprawnej, kompetentnej i doświadczonej załogi.

Jeżeli maćku 123 pracowałeś, jak piszesz, kilkadziesiąt lat na wodzie, to powinieneś to wszystko wiedzieć i zrozumieć, także to, że KUNA to nie jest zwykły statek. To perła wśród starych statków, których w Europie jest sporo. Żaden natomiast nie może się z Nią porównać, o czym zresztą było wyżej. Żeby to, co napisałem jakoś spuentować zacytuję wypowiedź mojego wnuka, który na wiadomość, że dziadek schodzi z KUNY powiedział: bo to chodziło o klucyki Dziadziuś, miałeś im oddać klucyki. Skoro 10 letnie dziecko zrozumiało o co chodzi, to podejrzewam, ba, jestem pewny, że ludzie dorośli też to zrozumieli. I na nic się zdadzą wykrętne i pokrętne tłumaczenia. Fakty mówią same za siebie. Tyle, że owi oni, którzy dostali te klucyki nie bardzo wiedzą, co z nimi dzisiaj zrobić. Koń jaki jest, każdy widzi. I w tej sytuacji nie trzeba wcale kreować jednostronnie, jak pisze maciek 123, czarno-białego obrazu. On się kreuje sam w świadomości społecznej i opinii publicznej, także za sprawą pokrętnych, wykrętnych i sprzecznych wypowiedzi nowych dysponentów statku.

Dołączam się do życzeń Apisa dla Magdy Sierockiej, która, mimo próśb do niej kierowanych, nie chciała przejmować statku w takiej atmosferze, ale także, jak rozumiem, nie chciała dać się zakwalifikować dożywotnio jako kapitan jednego statku i jednego odcinka Warty - na trasie Gorzów - Santok i z powrotem. Dzisiaj ćwiczy nowe dla niej drogi wodne w Polsce i nowe typy statków, zdobywając tym samym konieczną wiedzę, praktykę i doświadczenie kapitańskie, także na odcinkach trudnych. A że znam ją dobrze to wiem, że jest zdeterminowana, twarda i wie czego chce, nie idzie na skróty, co dobrze rokuje na przyszłość.

Jestem także przekonany, że Magda wróci w przyszłości do Gorzowa i na KUNĘ, choćby z tego względu, że jest młoda i ma przed sobą przyszłość. Pod tym względem nie ma tutaj konkurencji. Ci, którzy się dzisiaj zajmują KUNĄ to ludzie w podeszłym wieku, którzy jeżeli do tej pory niczego nie osiągnęli to już nie osiągną. Mogą co najwyżej zaspokoić własne ego, prezentując się na KUNIE i strojąc się w cudze piórka.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie znad opalarki do drewna przy rekonstrukcji starej 150 letniej stolarki w moim domu, który czekał wyrozumiale długi czas na swoją kolejkę, też uznając, że w tamtym czasie KUNA miała u mnie absolutny priorytet.

Jerzy Hopfer
#6 | Apis dnia 22.08.2012 20:13
Pozdrawiamy Cię - Jurku - serdecznie. Pamiętam jak publikowałem na naszym portalu pierwsze wieści o tym, jak "Kuna wychodzi z wody"
http://www.zeglug...#post_1396

a potem takie na przykład newsy:
http://test.zeglu...admore=148
http://www.zeglug...admore=270
http://www.zeglug...admore=320
http://www.zeglug...admore=453
http://www.zeglug...admore=993

A teraz wszedłszy na podany przez Ciebie link http://radiogorzo...jest-kuna/ czytamy m.in.:

www.zegluga-rzeczna.pl/images/kuna_001.jpg

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL