Zamieszkać na wodzie - tanio i mobilnieDrukuj

17 września w centrum Wrocławia, przy moście Grunwaldzkim, zacumuje dom na wodzie. Kamilowi Zarembie po kilku latach udało się przekonać do tego urzędników, ale nie dziwi go stanowisko krakowskiego magistratu. Rozmowa z Kamilem Zarembą, właścicielem domu na wodzie we Wrocławiu.

Barbara Suchy: Projekt dla krakowskich bulwarów zakłada, że ze względów estetycznych na najbardziej reprezentacyjnym odcinku - Starego Miasta i Kazimierza - stawianie barek mieszkalnych jest wykluczone. We Wrocławiu urzędnicy też mieli takie zastrzeżenia?

Kamil Zaremba, właściciel domu na wodzie: W zasadzie nie. Kilka lat temu przedstawiłem wizualizacje domu na wodzie. Otrzymałem wówczas od pani konserwator odpowiedź, która do dziś jest dla mnie kartą przetargową - obiekt usytuowany na wodzie nie podlega prawu budowlanemu. Obowiązuje mnie prawo wodne, egzekwowane przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej i Urząd Żeglugi Śródlądowej. Są w nim zapisy dotyczące bezpieczeństwa - muszę mieć gaśnicę, bosak, koło ratunkowe - ale nie ma nic o estetyce obiektu. Ale wiem, że następni, którzy spróbują pójść w moje ślady, napotkają w tej kwestii spore problemy. Urząd miasta i RZGW stworzyły mapę, która wskazuje, gdzie barki mogą cumować, a gdzie nie. Ale taki dokument nie ma mocy prawnej.

Skoro nie wiadomo, jak barki mają wyglądać, to może uzasadnione jest stanowisko krakowskich urzędników. Bo pewnie niektórzy postawiliby ładne, stylowe lub nowoczesne domy na wodzie...

- A niektórzy pływające przyczepy kempingowe. Podstawą do postawienia domu na wodzie jest tzw. pozwolenie wodnoprawne, mówiące, jakie warunki trzeba spełnić, żeby było bezpiecznie. Prawo powinno pójść za trendem budowania na wodzie. Gdyby do dokumentu dodać wymóg zaopiniowania projektu pływającego obiektu przez specjalną miejską komisję architektów i urbanistów, problem by się rozwiązał. Ale główny powód niechęci urzędników jest inny. Działki na wodzie to sposób na zajęcie ekskluzywnego, eksponowanego miejsca za grosze. Wydzierżawienie 1 metra kw. wody kosztuje 20 gr rocznie. Za 20 zł rocznie mamy więc 100-metrową działkę na starówce. Nic dziwnego, że miasto jest przeciwne.

Do czego najtrudniej było przekonać wrocławskich urzędników?

- Najtrudniej było wytłumaczyć, że barka jest bezpieczna w czasie dużej wody lub wiosennych roztopów. W Krakowie to też problem, bo poziom Wisły potrafi się na tym odcinku szybko zmieniać. My pół roku przekonywaliśmy RZGW, że możemy zostać na wodzie na zimę [do tej pory dom na wodzie był zacumowany poza centrum miasta - przyp. red.]. Okazało się, że kra nie podchodziła pod barkę i nie stanowiła dla niej zagrożenia. Paradoksalnie w przekonaniu urzędników pomogła nam też powódź z 2010 r. Dom na wodzie sprawdził się w stu procentach.

źródło: krakow.gazeta.pl, fot. M.Michalak - AG
#1 | Apis dnia 14.08.2012 23:06
A może pójść na całość i od razu walnąć coś takiego:

a5.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc6/215538_474346435923886_895415132_n.jpg

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL