Chajderowski: Możliwości dla żeglugi w Polsce się wyczerpałyDrukuj

Żegluga śródlądowa w Polsce posiada 0,3 proc. udziału w transporcie ogółem. Powodem tak nikłego wyniku jest fatalny stan rzek: - Możliwości dla żeglugi w Polsce się wyczerpały. Od 20-30 lat nie było na Odrze żadnych inwestycji w jej żeglowność i teraz odczuwamy tego skutki – mówi Piotr Chajderowski, prezes spółki OT Logistics.

OT Logistics, znana do niedawna jako Odratrans, jest liderem rynku śródlądowego transportu rzecznego w Polsce, ale działa przede wszystkim na rynku niemieckim.

- Nasza działalność to w 40 proc. przewozy rzeczne, 40 proc. – spedycja kolejowa i w 20- spedycja morska i działalność portowa. Mamy na rynku transportu śródlądowego dominującą pozycję w Polsce i w środkowo-wschodnich Niemczech – precyzuje Chajderowski.

Rozwój branży transportu rzecznego jest ograniczony ze względu na fatalny stan rzek: - - Transport wodny jest najtańszym typem transportu. W dodatku jest bardzo ekologiczny. Jednak transport rzeczny na Odrze w jej środkowym biegu jest niemożliwy. Jeśli mamy przewieźć towar z południa na północ Polski, musimy przewozić go przez Niemcy – tłumaczy prezes OT Logistics.

Ministerstwo Środowiska pracuje obecnie nad nowym Prawem wodnym, którego przepisy mają na celu m. in. podniesienie efektywności wykorzystania środków unijnych na inwestycje wodne. Projekt ustawy przewiduje także reorganizację organów administracji. Na szczeblu rządowym będzie składała się z trzech elementów: ministra właściwego ds. gospodarki wodnej, dyrektorów urzędów gospodarki wodnej regionów wodnych jako organów administracji rządowej niezespolonych właściwych w sprawach gospodarowania wodami oraz dwóch państwowych osób prawnych – Zarządu Dorzecza Wisły i Zarządu dorzecza Odry. Jak przedstawiciel branży transportu rzecznego nowe propozycje?

- Dotychczas organy administracji zarządzające wodami były bardzo rozproszone, więc pomysł scentralizowania tych organów, jaki pojawił się w wytycznych do projektu Prawa wodnego, oceniam jako właściwy. Na pewno ta zmiana wpłynie pozytywnie na inwestycje w gospodarkę wodną – mówi Chajderowski.

Odra ma w granicach Polski ma długość 742 km. Po powodzi w 1997 roku żeglowność rzeki zmniejszyła się. Obecnie Odra jest żeglowna od śluzy Koźle do morza. Pogłębienie toru pozwoliłoby na rozwój transportu rzecznego, a także turystyki.

źródło tekstu i zdjęcie: rynekinfrastruktury.pl
#1 | Apis dnia 19.07.2012 08:01
Jak to zwykle bywa z polskim dziennikarstwem - błędy się zdarzają zwłaszcza gdy chodzi o żeglugę śródlądową:

Cytaj

Po powodzi w 1997 roku żeglowność rzeki zmniejszyła się. Obecnie Odra jest żeglowna od śluzy Koźle do morza.

Odra od zawsze (tzn. od czasu regulacji i kanalizacji) była żeglowna od śluzy Koźle do morza (spławna od Raciborza), więc jej żeglowna długość nie uległa zmianie. Zmniejszyły się natomiast wskutek zaniedbań i zwykłego niechlujstwa parametry określające tę żeglowność (klasę drogi wodnej). Odra do roku 1997 miała na całej długości co najmniej III klasę drogi wodnej (w strefie ujściowej od Bielinka do morza IV i V klasę) i utrzymywano te parametry przez większą część roku wyłączywszy ekstremalnie niskie lub wysokie stany wody oraz zalodzenie.

Przyczyną degradacji Odrzańskiej Drogi Wodnej oraz innych dróg wodnych w Polsce było przekazanie ich w zarząd agendom Ministra Środowiska a także dość kontrowersyjne uwłaszczenie właśnie firmy Odratrans, która posprzedawała porty, stocznie i wyprowadziła flotę z Polski do Niemiec miast wytwarzać nacisk na rozwój żeglugi jako największy (sic!) armator śródlądowy. A potem ustami Chajderowskiego rzecze "bo nie ma po czym pływać...". A co takiego przez całe dziesięciolecia Odratrans uczyniła aby "było po czym pływać"? Nic - akceptowała milcząco postępującą degradację aby mieć usprawiedliwienie dla wyprowadzenia niegdyś narodowego majątku za granicę i sprzedania wszystkiego co się da (Popowice, Zacisze, kilka stoczni na Wiśle itd.) aby mieć za wszelką cenę tzw. wynik finansowy.
#2 | roman63 dnia 19.07.2012 08:44
Panu Chajderowskiemu podoba się pomysł scentralizowania organów zarządzajacych gospodarką wodną, ale zapomina lub celowo nie dodaje, że powstaną agencje wykonawcze z osobowoscią prawną, które predzej czy pózniej sprzedadzą wszystko to,co nazwać można jeszcze gospodarką wodną. Poza tym jakoś dziwnie nie odnosi się do faktu, że projekt prowadzi do wygaszania umów o pracę dla pracowników jeszcze pracujących w tej branży. Projekt zaklada także, że te agencje wykonawcze mają na siebie zarabiać! Pytam się z czego mają ciągnąć tą kasę? Z żeglugi? Może o to chodzi, aby dzierżawcy dostali taki haracz za śluzowania, że w ogóle nie będzie im się chciało pływać. A jak nie będą chcieli pływać, to potnie się na złom to co pozostało i być może jakaś kasa za tą czynność wpadnie do spółki z UE. Projekt reorganizacji jest szkodliwy ze względu chociażby na pracowników. Są to tylko jak zawsze ogólniki mocno uderzające w ludzi pracy!!!

http://www.sgw-so...wa-wodnego
#3 | Szafranek dnia 21.07.2012 09:48
Debili nam nie brakuje i dzięki temu mamy jak mamy,ale powtarzam hasło róbmy swoje i optymistycznie patrzmy w przyszłość.Pozdrawiam serdecznie Szafranek.
#4 | Seehund dnia 25.07.2012 23:14
Jeśli ktoś ma dostęp do pisma Schiffahrt Und Technik, to polecam nr 3/2012 , gdzie Karl-Heinz Biesold, Bundesfachgruppenleiter Schiffahrt, stawia zarzuty Piotrowi Chajderowskiemu i firmie Odratrans, że będąc właścicielem Deutsche Binnenrederei prowadzi czystki personalne, eksploatuje załogi statków ponad dopuszczalne limity, wykorzystuje dobre imię niemieckiej firmy do pozyskiwania bankowych kredytów i dążenie do zrobienia z niej wydmuszki, a celem jest wejście na giełdę. W odpowiedzi pan Chajderowski straszy pozwami sądowymi.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL