Miłośnicy Żeglugi Parowej na WiśleDrukuj

Na ręce pana Prezesa Płockiego Towarzystwa Naukowego prof. dr hab. mgr inż. Zbigniewa Kruszewskiego oraz skarbnika mgr Jana Milnera, płoccy żeglugowcy, stoczniowcy jak również sympatycy żeglugi parowej na Wiśle składają serdeczne podziękowanie za użyczenie siedziby T.N.P.

Od lewej: prelegent P. Śliwiński, mgr J. Milner, kpt. St. Fidelis

W tych prastarych murach płockiej kanonii odbywają się cykliczne spotkania społeczności Płocka z Panem por. mar. Pawłem Śliwińskim - wnukiem przedwojennego kapitana luksusowego statku pasażerskiego p/s „Bajka”, który urzeczony żeglugą parową na Wiśle z właściwą sobie pasją wzbudza w słuchaczach nostalgię, przywołuje romantykę wiślanych parowców co sprawia, że po prelekcji mamy żywe dyskusje wśród zebranych na sali słuchaczy, niekiedy skoligaconych ze sobą uczestników tychże spotkań.

Od lewej: kpt. J. Pielaciński, stoczniowiec J. Białoskurski, kpt. St. Fidelis

Ostatnie spotkanie to biografie wiślanych parowców p/s „Generał Świerczewski” ex „Stanisław”, p/s „Feliks Dzierżyński” ex „Polska”, p/s „Ludwik Waryński”, ex „Francja”, p/s „Julian Marchlewski”, ex „Warneńczyk” i tylnokołowy holownik parowy p/s „Kozietulski”. W czasie dyskusji jak w kalejdoskopie przewijają się obrazy z przeszłości: dyskutanci grzebiąc w swym wiślanym tyglu wspomnień i szukając argumentów podkreślają swoje racje - odwołując się do znanych nam autorytetów żeglugowych między innymi; prof. Marka Michalskiego, inż. Czesława Śladkowskiego, kpt. Adama Reszki, Waldemara Danielewicza, kpt. Andrzeja Podgórskiego, pana Janusza Fąfary, kpt. Jerzego Hopfera, inż. Tadeusza Wryczy.

Od lewej wnuczka kpt. A. Brząkalskiego z „Dunajca” i córka kpt. J. Gołębiewskiego z „Traugutta”.

Poprzez nasze spotkania dotyczące związku Płocka z rzeką Wisłą uzyskaliśmy przychylność organizatora corocznie odbywającego się „IV Jarmarku Tumskiego” pana Pawła Mieszkowicza, dyr. Muzeum Mazowieckiego i prezydenta miasta Płocka. Dostaliśmy więc zgodę aby ustawić na głównej alei spacerowej Płocka wśród 550 wystawców z całej Polski nasze stoisko żeglugowe pt. „Miłośnicy Żeglugi Parowej”, prezentowane przez Pawła Śliwińskiego i moją skromną osobę.

Nasze stoisko żeglugowe pt. „Miłośnicy Żeglugi Parowej”.

Wystawiliśmy literaturę żeglugową, albumy Wisły i Odry, 320 zdjęć wiślanych i odrzańskich statków, patenty kapitanów, sterników, plansze z życiorysami i historią wiślanych parowców, latarnie sygnałowe, kotwice, dzwon okrętowy, kapok, koło ratunkowe. Pośród w/w wspomnianych eksponatów ustawiliśmy model wykonany przez kapitana Władysława Dynaburskiego przedwojennego luksusowego pasażerskiego parowca p/s „BAJKA”, który wzbudzał wielkie zainteresowanie i przyciągał do naszego stoiska tłumy spacerujących ulicą Tumską Płocczan.

Kpt. St. Fidelis z wnuczką Martą. W tle model parowca pasażerskiego p/s „Bajka”.

Dużym zainteresowaniem i chęcią kupna cieszyła się moja praca w formie książki pt. „Wisła, rzeka mojego życia” przygotowana do druku.

Nasze żeglugowe stoisko odwiedzili; wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski, marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik w towarzystwie prezydenta Płocka Pana Andrzeja Nowakowskiego. Podzielali nasze poglądy związane z konieczną potrzebą rewitalizacją rzeki Wisły a nade wszystko Wiślanej Żeglugi.

Kpt. Stanisław Fidelis.
Płock 25-27.05.2012r
#1 | Janusz Miszewski dnia 31.05.2012 11:49
Witam!
Fantastyczna promocja spraw wiślanych i żeglugowych. Mam pytanie kiedy w.w. publikacja będzie dostępna i w jaki sposób będzie dystrybuowana? Pozdrawiam serdecznie!
#2 | Fidelis dnia 31.05.2012 15:00
Witam Panie Januszu
Odnośnie publikacji;wydanie publikacji w formie książki - dokumentu,aktualnie jest w Wydziale Promocji płockiego ratusza, póki co na razie mam obiecującą obietnicę także wszystko ukaże się w swoim czasie,na pewno nie zapomnę o użytkownikach Naszego portalu.
kpt St. Fidelis.
#3 | Andrzej Patro dnia 31.05.2012 15:52
Witam ! Ja również jestem bardzo zainteresowany tą publikacją i proszę bardzo o informację kiedy i w jaki sposób będzie można ją nabyć. Pozdrawiam serdecznie !
#4 | Janusz Fafara dnia 31.05.2012 20:00
Aż mnie skręca z zazdrości. Nie mogę przeboleć, że Wrocław, niegdysiejsze największe wschodnioeuropejskie miasto portowe, kolebka kadr marynarzy żeglugi śródlądowej tak daleko odstaje od pozostałych regionów Polski w promowaniu żeglugi śródlądowej poprzez przekaz historyczny. Nie wiem, być może miasto uznaje jako niegodne uwagi uruchamianie wehikułu czas aby go cofnąć o dwa - trzy stulecia i pokazać jakim wielkim wysiłkiem i trudem i determinacją ówcześni gospodarze regionów nadodrzańskich doprowadzili rzekę z dzikiej do cywilizowanej, jak ona rozkwitała, jak wraz z nią rozwijała się cała infrastruktura żeglugowa, nowa flota, porty itp. Jak Odra dźwigała się ze zniszczeń po II Wojnie Światowej, jak nasi ojcowie, a później już i my tworzyliśmy podwaliny nowoczesnej jak na tamte lata żeglugi śródlądowej. I co z tego pozostało ?. Kompletnie nic. Wszelkie ślady świetności idą w zapomnienie, niszczeje lub świadomie jest niszczony każdy ślad potęgi żeglugowej Koźla, Opola, Wrocławia. Nie ma żadnych publikacji z tej dziedziny w obiegu publicznym, za wyjątkiem wydawnictw niemieckich omawiających rozwój Odry i odrzańskich miast portowych. Jakże zazdroszczę Bydgoszczy Muzeum Kanału Bydgoskiego, tworzącego się Muzeum Żeglugi Śródlądowej. Jakże zazdroszczę wszelkich inicjatyw ludzi Wisły, które znajdują zrozumienie i wsparcie władz lokalnych.
I na koniec miły akcent. Na jednej z fotografii jest wnuczka kapitana Brząkalskiego. Jak o ty wspomniałem Danusi ( mojej żonie, z domu Floryn ) od razu zaczęły się przypominać ferie szkolne spędzane u babci Małkowskiej w Murzynowie i wspólne zabawy z dziećmi rodziny Brząkalskich nad Wisłą, a działo się to gdzieś w połowie lat sześćdziesiątych. To było bardzo miłe pokłosie publikacji pana Fidelisa. Pozdrowienia.
#5 | Fidelis dnia 01.06.2012 16:30
Szanowny Panie Januszu, podzielam całym sercem pańskie przygnębienie z powodu wprost tragicznej sytuacji w jakiej znalazła się żegluga śródlądowa tak na Odrze jak i na Wiśle.
Stan naszych rzek z powodu odwrócenia się plecami do nich naszych włodarzy jest wynikiem ich konformizmu i prywaty. Od wieków brak Polsce gospodarza, który zapomniał, iż drogi wodne jakimi są Odra i Wisła to majątek narodowy, te szlaki wodne to kondensat historii Polski, to dar niebios dla kraju, którego Polacy nie potrafią wykorzystać. Ten ogromny potencjał transportowy jakimi są wody Wisły i Odry wcześniej czy później z powodu braku drożności w transporcie drogowo kołowym musi i zmusi nami rządzących do opamiętania i posłużenia się chłopskim, nadwiślańskim i nadodrzańskim rozumem o ostatecznym rozwiązaniu problemu transportowego w naszym kraju - zwracając się ku Odrze i Wiśle jako przyszłym, głównym arteriom transportowym Polski.
Musimy przypominać naszym prominentom, iż to natura i przyroda tworzy piękno na naszej Ziemi i niekiedy musimy uczyć się od ptaków, które zaczynają swoje życie od budowy gniazda następnie składają jajka. My jako homo sapiens robimy dokładnie odwrotnie i według mnie chłop budując swoją sadybę zaczyna od budowy studni, potem domu, bo wie, iż dom bez wody nie przetrwa gdyż woda to dar życia.
Co do ekologów z prawdziwego zdarzenia i prawdziwym wykształceniem, widzą tylko zalety związane z wykorzystywaniem dróg wodnych- ponieważ wiedzą , że rzeki, jeziora istnieją w przyrodzie, nie wymagają wykupu gruntów czy terenów, zazwyczaj pozostają w otulinie dzikiej roślinności, która stanowi ochronny parawan ograniczający rozprzestrzenianie hałasu, pyłu i jest doskonałym filtrem hamującym dalszą drogę spalin.
Panie Januszu jest mi niezmiernie miło, iż poruszyłem Pana i Pańską Żonę wspomnieniami z lat dzieciństwa z nadwiślańskiego Murzynowa skąd rodziny Szwechów, Rozworów, Małkowskich, Wójcików, Kalinowskich, Brząkaliskich, Iwańskich, Fabiszewskich, Świerczyńskich, Szatkowskich z pobliskiego Rokicia itd. głęboko osadzone w rodowych, wodniackich rodzinach czerpały hart i ducha Wisły, uzyskując ogromne przywiązanie do rzeki nad którą przychodzili na świat i który był dla nich egzystencjalnym bytem od pokoleń.
Przesyłam pozdrowienia od Pani Teresy Wyrzykowskiej - z domu Szwech- córki kpt. Szwecha.
Serdecznie pozdrawiam
kpt. Stanisław Fidelis
#6 | Valdemaras dnia 06.06.2012 11:52
No cóż wypada tylko żałować że mnie tam nie było. Ale tak trzymać. A na książkę też się zapisuje.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Świetne! Świetne! 100% [2 głosy]
Bardzo dobre Bardzo dobre 0% [0 głosów]
Dobre Dobre 0% [0 głosów]
Średnie Średnie 0% [0 głosów]
Słabe Słabe 0% [0 głosów]

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL