Shoutbox

Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

tiktak
14.09.2020

tiktak
21.08.2020
[https://www.wody.
gov.pl/aktualnosci
/1274-wody-polskie
-uzyskaly-dofinans
owanie-na-rozwoj-o
drzanskiej-drogi-w
odnej-2][/url]

tiktak
10.08.2020

tiktak
04.08.2020
[url][/https://www
.portalmorski.pl/z
egluga/45901-jest-
projekt-uchwaly-ws
-rozbudowy-odrzans
kiej-drogi-wodnej-
na-odcinku-od-malc
zyc-do-lubiaza]

tiktak
04.08.2020
[https://www.porta
lmorski.pl/zegluga
/45876-ruszaja-rem
onty-kanalow-na-sz
laku-wielkich-jezi
or-mazurskich][/ur
l]

Galary podbijają Odrę, czyli jak przyciągnąć turystęDrukuj

Romantyczna kolacja na wodzie, lekcja biologii na Odrze, impreza integracyjna z winnicami w tle. Opcji wycieczek na galarach jest tyle, ilu chętnych. A tych z roku na rok jest coraz więcej. Czy Cigacicom uda się przywrócić sławę tłumnie odwiedzanego kurortu?

W porcie w Cigacicach wsiadamy na galar. Jeden mieści 12 osób. Ławki ustawione dookoła stołu. Jest drewniana platforma, na której można się nawet położyć i dach, który w razie potrzeby chroni od słońca czy deszczu. Płyniemy najpierw Odrą, potem wpływamy do Obrzycy. Na skarpie podziwiamy winnicę Stara Winna Góra państwa Krojcigów w Górzykowie. Wpływamy na małe malownicze jeziorko, gdzie bosman opowiada o otaczającej nas przyrodzie, historii winnic w tym rejonie, pokazuje gniazdujące tu czaple i bociany oraz bobry. A w wodzie widać pływające ryby. Po chwili wracamy do portu. Rejs trwa nieco ponad godzinę. Bilet dla jednej osoby kosztuje 15 zł.

Pływanie galarami po Odrze to jedna z nowszych atrakcji w regionie. Sezon zaczyna się na początku maja i trwa do końca października. W ub. roku na wycieczkę po Odrze wybrało się ponad 4 tys. chętnych. A zainteresowanie lawinowo rośnie.

- W słoneczne tygodnie musieliśmy nawet odmawiać chętnym. W tym roku chętni już teraz dzwonią i rezerwują galary na letnie terminy - mówi bosman Roman Włoch, który wraz z synem Piotrem rozruszał galarowy interes w Cigacicach.

Pomysł zrodził się blisko cztery lata temu. - Wynajęliśmy pierwszą łajbę, by sprawdzić, co się będzie działo, gdy coś zacznie pływać po rzece. Okazało się, że zainteresowanie jest spore i warto inwestować we flotę. W następnym roku zrobiliśmy własnoręcznie dwa galary, jeden odkupiliśmy od znajomego - opowiada Piotr Włoch.

Na początku pływali głównie indywidualni turyści. Teraz zgłasza się coraz więcej firm i instytucji, które robią imprezy dla swoich pracowników. - Zwykle płyniemy do wsi Wielobłota. To trwa ok. 3 godzin. Stamtąd na przyczepach wysłanych sianem turyści jadą do winnicy Miłosz we wsi Łazy. Tam jest degustacja win, winiarskie opowieści. Można zamówić catering albo zrobić ognisko. Wracamy galarem albo podstawionym autobusem do portu - opowiada pan Piotr.

To jedna z opcji, ale galar można wynająć na cały dzień i płynąć, gdzie się chce. - Bardzo często płyniemy na jakąś nadrzeczną polankę, tam rozpalamy ognisko czy grilla, robimy piknik i po kilku godzinach wracamy do portu - mówi Piotr Włoch. Zdarzają się też nietypowe zlecenia, jak sesje zdjęciowe na łódce czy wycieczki organizowane jako urozmaicenie uroczystości rodzinnych, np. komunii. Coraz częściej organizowane są też wycieczki szkolne. A ostatnio hitem są kolacje we dwoje na wodzie. Na stole świece, elegancka kolacja, a dookoła przyroda i zachodzące słońce.

Chętnych jest tak wielu, że pan Piotr zastanawia się nad zakupem kolejnego galara. A na pewno wkrótce na Odrze w Cigacicach pojawi się 10 kajaków i łódki z silniczkiem, którymi można kierować bez uprawnień. - Gdy ruszy winnica w Zaborze, to na pewno stanie się atrakcją turystyczną. Będziemy na to przygotowani - zapewniają wodniacy.

Pan Piotr wychował się w Cigacicach i od dzieciństwa marzył o tym, by mieć swoją łódkę i pływać po Odrze. - Ale nie myślałem, że to marzenie się zrealizuje właśnie w taki sposób i że będę mógł się z tego utrzymywać - mówi.

Jak opowiada, turyści są różni i każdy rejs jest inny. - Niektórzy chcą się zrelaksować i przez cały rejs nic nie mówią, albo bardzo mało. Inni wolą rozmowy, więc wtedy opowiadam im historię Cigacic, o winnicach, dziejach tych terenów, przyrodzie, urokliwych zakątkach - mówi pan Piotr.

A opowiadać ma o czym. Cigacice były kiedyś kurortem i cała otoczka turystyczna była rewelacyjnie zorganizowana. Po rzece pływały kajaki, łódki. Były restauracje, pensjonaty i winnice, które ciągnęły się praktycznie od Cigacic po Górzykowo na całej długości skarpy. Przed wojną przyjeżdżało tu mnóstwo turystów.







- Chcemy do tego wrócić, małymi krokami, ale coś zaczyna się już dziać. Mamy kilka fajnych pomysłów, jak chociażby w czerwcu planujemy rejs w starych strojach sprzed epoki - zapowiada.

Na wycieczki większą grupą warto wcześniej zarezerwować sobie galar pod nr. tel. 531 55 99 30. W sobotę i niedzielę galary czekają na indywidualnych turystów. Galar odpływa od godz. 11 co półtorej godziny z portu w Cigacicach.

źródło: zielonagora.gazeta.pl
stare fotografie ze zbiorów Wratislaviae Amici i Galerii Folty
#1 | koj dnia 12.05.2012 13:41
Coraz bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że właśnie takie działania przybliżają ludziom żeglugę śródlądową. Dać (sprzedać po kosztach) uczestnikom wycieczek galarowych foldery o historii żeglugi na Odrze, reszta będzie dziać się sama. Mam dość konferencji gdzie przykonuje się przekonanych, jestem nini zmęczony.
"Galary" ładne i solidne, jestem konstruktywnie zazdrosny i muszę coś podobnego zorganizować na Wisłę.
Gratuluję inicjatorom wytrwałości.
Pozdrawiam
Zbyszek
#2 | Apis dnia 12.05.2012 15:35
Nie bez kozery dodałem do oryginalnego artykułu stare zdjęcia z Cigacic. Widać na nich, że żegluga była w Odrę wrośnięta bardzo harmonijnie. Komu to przeszkadza dziś?
#3 | miroslaw rajski dnia 13.05.2012 15:29
Wydaje mi się, że Pan Piotr ze swoimi galarami trafił w dziesiątkę. Wycieczka historycznym drewnianym statkiem ma zupelnie inny posmak niż statkiem białej floty. Naturalnie, jedno nie wyklucza drugiego.
Pomysł wykorzystania replik historycznych statków do wożenia pasażerów nie jest nowy. Np. na Jeziorze Genewskim zbudowano przed dziesięciu laty wierną kopię siedemnastowiecznej galery wojennej. Cieszy się nieprawdopodobnym wzięciem turystów! Więcej o niej można na naszej Stronie poczytać tutaj: http://www.zegluga-rzeczna.pl/photoga...to_id=1805
I jeszcze dwa zdjęcia owej galery wyłowione w internecie:

www.abload.de/img/9160864r2d3l.jpg

www.abload.de/img/917242302dsl.jpg

Inna replika, tym razem drewnianego statku towarowego z XVII / XVIII wieku została zbudowana w Immenstaad nad Jeziorem Bodeńskim. Jest to tzw. Lädine, a nosi nazwę "St. Jodok". Żeby załapać się na rejs tym statkiem trzeba mieć nie lada szczęście. Podobnie jak galera z Jeziora Genewskiego, również owa Lädine jest ulubienicą turystów.
Poniższe dwa zdjęcia ustrzeliłem przede czterema laty w Immenstaad, które jest właściwie przedmieściem Friedrichshafen.

www.abload.de/img/oktober2008021mquxe.jpg

www.abload.de/img/oktober2008027j1ubv.jpg

Wydaje mi się Zbyszek, że pomysł zbudowania historycznej kopii wiślanego galara jest bardziej realny niż parowca. Życzę powodzenia!
#4 | Apis dnia 16.05.2012 10:00
W kontekście "galarowego biznesu" Janusz Fąfara napisał artykuł, który jest świetnym rozwinięciem tematu z uwzględnieniem uwarunkowań szkutniczych i historycznych:
http://www.zeglug...cle_id=474
#5 | koj dnia 17.05.2012 14:02
Panie Mirku z budowy parowca nie zrezygnowałem, lecz wcześniej muszę doprowadzić do końca sprawy związane z rewitalizacją Górnej Wisły. No cóż ... pobieram lekcje pokory. Na szczęście mam dzieci, może one przejmą stery... kto wie...
Pozdrawia serdecznie
Zbyszek

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL