Czarne chmury nad "Nadborem"Drukuj

Czarne chmury jak to czarne chmury - nadchodzą i odchodzą. Zwyczajowo tak jest, lecz nie czarne chmury we Wrocławiu. W tym mieście jak się uprze taka chmura to stoi i stoi. I taka właśnie niereformowalna czarna chmura nadeszła i zawisła nad Nadborem jakiś miesiąc temu. Nadeszła i nie chce odejść. Jest to najczarniejsza z czarnych jaką mogła stworzyć natura i człowiek.

Sprawa dotyczy miejsca postoju obiektów pływających Fundacji Otwartego Muzeum Techniki, które to w składzie: holownik parowy Nadbór, dźwig pływający Wróblin i barka bez napędu Ż – 2107 (ex Irena). Miejsce postoju – górny awanport śluzy Szczytniki, gdzie z końcem lat 90 tych obiekty będące w zarządzaniu Fundacji wrosły w krajobraz wrocławskiego nadodrzańskiego bulwaru spacerowego. Wrosły, to zbyt pewne siebie określenie, można raczej stwierdzić, że były do marca urokliwym elementem krajobrazu.

A sprawa wygląda następująco: RZGW Wrocław oficjalnie, przez panią Beatę Głuchowską, z-cę Dyrektora ds. Zarządu Środkowej Odry we Wrocławiu powiadomiło prezesa Fundacji o konieczności opuszczenia miejsca postoju obiektów pływających, czyli górnego awanportu śluzy Szczytniki z powodu planów związanych z modernizacją Wrocławskiego Węzła Wodnego i jako właściciel akwenu planuje także stworzyć właśnie tu postojowisko dla swoich obiektów pływających. Statki Fundacji będą musiały opuścić to miejsce bez prawa powrotu po zakończeniu prac związanych z modernizacją W.W.W.

Nadmienić należy, że miejsce to jest jedyne w swym rodzaju miejscem eksponującym walory statków – zabytków techniki i miejscem bezpiecznym ze względu na to, że znajduje się poza nurtem rzeki i na minimalne wahania poziomu wody.

9 kwietnia, na wniosek członka Bractwa Mokrego Pokładu – pana Leszka Mulki odbyło się w RZGW spotkanie na które zostali zaproszeni wszyscy użytkownicy nabrzeży i akwenów będących własnością tegoż RZGW, i dotyczyło harmonogramu prac związanych z modernizacją W.W.W. i czasowymi utrudnieniami związanymi z koniecznością opuszczenia miejsc postoju na czas trwania prac. Na spotkaniu tym był również członek Bractwa Zbyszek Priebe, ale po pewnym czasie doszedł do wniosku, że jego osoba na tym spotkaniu jest zbędna i nie przyniesie żadnych uzgodnień w sprawie obiektów Fundacji.

Wcześniej - w marcu, po otrzymaniu wiadomości o "eksmisji" z miejsca postoju - starszyzna Bractwa wystosowała pismo do Prezydenta Wrocławia pana Rafała Dutkiewicza opisujące zaistniałe zdarzenie i wystosowując prośbę o ewentualne wskazanie innego miejsca postoju będącego godnym dla zabytkowych obiektów pływających optując za pozostawieniem w tym samym miejscu.

Wcześniej, na zebraniu w RZGW pan Leszek Mulka zadał pytanie – a co ze statkami historycznymi i jaka jest przewidziana lokalizacja. Ze strony RZGW padła odpowiedź, że w rejonie wyspy (Kępy) Mieszczańskiej. Natomiast już połowie kwietnia przyszła informacja, że Biuro Rozwoju Miasta nie zgadza się na tę lokalizację, ponieważ już ma inne plany co do zagospodarowania tego terenu i z tej wypowiedzi wynika, że miejsce - choć bardzo atrakcyjne - niestety, nie może być brane pod uwagę jak miejsce postoju statków. Pozostaje więc tylko wykazanie dobrej woli i cierpliwe czekanie na reakcję pana Prezydenta.

Nadmienić też należy, że pod tym pismem podpisało się ponad 20 osób związanych z Fundacją Otwartego muzeum Techniki i związanych z Wrocławskim Węzłem Wodnym. Dyrektor Urzędu Żeglugi Śródlądowej zasugerował, że jednak trzeba będzie samemu przemyśleć sprawę i wskazać ewentualne inne miejsca postoju, które funkcjonalnością odpowiadały by Fundacji.

Póki co mamy już prawie maj a czarna chmura (wirtualna tym razem) nadal przyciemnia wizerunek floty Fundacji.

Janusz Fafara
#1 | sekwana 2005 dnia 29.04.2012 09:33
Wiśta, wio...
Koledzy - mam szukać miejsca gdzieś dalej na Odrze, na Noteci, Warcie, Wiśle? Sczecinie?mGdańsku? Wrocław straci, ale dla tej flotylli znajdzie się przystań. Zabawne - planowałem nie tylko na Nadborze spotkania w czasie wrześniowych targów we Wrocławiu. Zawsze można się odwrócić do rzeki nie twarzą, lecz z "wprost przeciwnie położonej strony"...
#2 | koj dnia 30.04.2012 08:44
Jeśli we Wrocławiu brzydzą się statkami i żeglugą śródlądową to może dla: holownika parowego "Nadbór", dźwigu pływającego "Wróblin" i barki bez napędu Ż - 2107 (ex Irena) ; znalazło by się miejsce w Koźlu np. w Porcie?

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?

  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL