O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Żeglowanie po Wiśle

Ostatnia aktualizacja 11 lat temu
Krzysiek1994Krzysiek1994Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 11 lat temu
Witam!

Długo nie zaglądałem na forum ,ale po przeczytaniu świetnej książki Marka Twaina ,,Życie na Missisipi,, zacząłem się zastanawiać jak wyglądało żeglowanie po Wiśle.

Mam pytanie do specjalistów. Czy w jakimś okresie na Wiśle pływało się nocą bez oświetlonej drogi czyli tak jak po bardzo podobnej do Wisły Starej Missisipi.
Chodzi mi o pływanie na tzw wyczucie miejsca np: omijanie ławic po omacku.

Pozdrawiam Krzysiek
Rzecznik Prasowy oraz Przewodniczący Rady Fundacji Żelazne Drogi

Miłośnik dawnych technologii.
Adam ReszkaAdam ReszkaUżytkownik Użytkownik
Dodano 11 lat temu
@Krzysiek 1994:

Do r. 1980 szlak żeglowny Wisły od Warszawy km 498 do Silna km 719 (tzw. Wisła "ruska") wytyczony bakenami był nocą oświetlony lampami naftowymi (na każdym bakenie lampa naftowa czerwona-prawy skraj szlaku i zielona lewy skraj szlaku). Wyczyszczone i zapalone lampy rozwozili przed zachodem słońca strażnicy wodni czyli "wytyczni". Każdy z nich obsługiwał na żaglowo-pychowej łodzi 4-6 km nurtu. Po wschodzie słońca lampy były zbierane do czyszczenia i napełniania naftą na następną noc. Obecnie na niektórych odcinkach szlaków w celu ich przystosowania do żeglugi nocnej, stosuje się folię odblaskową.

Wisła Pomorska od km 719 Silno do ujścia miała i ma wytyczenie stawami brzegowymi, których nocą szukało się reflektorem. Przykładowo: odchodząc od prawobrzeżnej stawy "odjazdowej" szukało się reflektorem lewobrzeżnej stawy "dojazdowej". Potem szło się wzdłuż brzegu objeżdżając zandbank czyli łachę piaskową zgodnie ze wskazaniami staw brzegowych, aż do lewobrzeżnej stawy "odjazdowej" i znów reflektorem szukało się prawobrzeżnej stawy "dojazdowej", itd.

Na Wiśle od km 498 w górę prawie do Krakowa, na Narwi i Bugu szlak żeglowny wytyczony był i jest tyczkami - prawa strona szlaku tyczki czerwone z wiechą, lewa strona tyczki zielone bez wiechy, systemem XIX-wiecznym "goły-wesoły, czy tez "wesoły-smutny". Tyczki te mogą być: nurtowe, brzegowe lub kępowe ("kipy"). Przykładowo: Po objechaniu przemiału lewą burtą zgodnie ze wskazaniem tyczki czerwonej, należy dopłynąć do brzegowej tyczki zielonej, będącej jednocześnie tyczką "odjazdową" i skierować statek na czerwoną tyczkę jako "najazdową" w buchcie brzegu prawego. Jeśli w korycie były dwie-trzy kępy, należało szukać tyczki kępowej, wskazującej nurt żeglowny między nimi. Na tych szlakach nie było znaków oświetlonych, dlatego tyczek szukało się reflektorem.

Czy to wyjaśnienie jest wystarczające? Pozdrawiam - ARes.
Edytowany przez Adam Reszka dnia 11.01.2011, 11 lat temu
Krzysiek1994Krzysiek1994Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 11 lat temu
Do pierwszej części pytania jak najbardziej Panie Adamie.Dziękuję.

Druga część pytania dotyczyła sprawy z tzw. uczeniem się rzeki na pamięć .
Czy praktykowano takie działania czy sternicy płynęli według tego co widzieli aktualnie przed sobą i statkiem?

Pozdrawiam Krzysiek
Rzecznik Prasowy oraz Przewodniczący Rady Fundacji Żelazne Drogi

Miłośnik dawnych technologii.
Adam ReszkaAdam ReszkaUżytkownik Użytkownik
Dodano 11 lat temu
@Krzysiek1994: Stanowisko sternika na parowcu mógł objąć tylko ten, kto rzekę znał na pamięć, czyli znał jej locję, a do tego niezbędna była pamięć topograficzna. Niemniej jednak położenie przemiałów w pewnych miejscach stanowiące tzw. "trudne przejścia" było zmienne i obowiązkiem sternika była umiejętność "czytania wody", czyli umiejętność oceniania głębokości nurtu wg układu lustra wody w rzece. Poza tym sternik musiał znać wszystkie przeszkody w nurcie, jak rafy, pojedyńcze kamienie i zawały "prądowiny" czyli pni tysiącletnich dębów "czarnych". Ja dotychczas znam na pamięć Wisłę od Gdańska do Sandomierza, Narew, Bug, Pisę i Biebrzę.
Edytowany przez Adam Reszka dnia 12.01.2011, 11 lat temu
Krzysiek1994Krzysiek1994Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 11 lat temu
Czy często zdarza się Panu korzystać z umiejętności jakie Pan zdobył pływając po Wiśle i na jakich jednostkach pływa Pan obecnie a jakimi dawniej?
Pytam o to wszystko ponieważ kiedyś chciałbym w jakiś sposób przepłynąć Wisłę od Krakowa do Gdańska ( niestety na razie mnie na to nie stać) ,a chętnie czytam na tym forum opisy rejsów po Naszej Polskiej Missisipi.
Rzecznik Prasowy oraz Przewodniczący Rady Fundacji Żelazne Drogi

Miłośnik dawnych technologii.
kojkojUżytkownik Użytkownik
Dodano 11 lat temu
Krzysiek1994 nie widzę problemu z rejsem z Krakowa do Gdańska. Jak chcesz to Cię skontaktuję z ludzmi, którzy pływają jeden flis w maju drugi flis w lipcu.
Niestety ja nie mam czasu, o pieniądze się nie martw, byleś miał na bilet powrotny.
koj
D
DavidNowicjusz Nowicjusz
Dodano 11 lat temu
Hej Koju,

A możesz jakieś większe szczegóły odnośnie tych rejsów podać?

Pozdrawiam
David
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies