O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Kanałami do Wenecji

Ostatnia aktualizacja 11 lat temu
Krzysiek1994Krzysiek1994Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Witam szanownych forumowiczów.
Mam pytanie czy jest wykonalny rejs kanałami i rzekami do Wenecji ,a jeżeli tak to ile mogłaby taka podróż trwać
Pozdrawiam Krzysiek ,,CUNARD,,
Rzecznik Prasowy oraz Przewodniczący Rady Fundacji Żelazne Drogi

Miłośnik dawnych technologii.
przylodzprzylodzWeteran Weteran
Dodano 12 lat temu
Chyba nie jest to możliwe wyłącznie śródlądziem. Część takiej podroży trzeba by odbyć morzem. Oj! dłuuugo by to trwało!
zapraszam na mojego bloga:
http://wioslem.blogspot.com/
ApisApisSuper administrator Super administrator
Dodano 12 lat temu
We Włoszech jedynie rzeka Po (Pad) jest żeglowna (E 91 - kl. V) i uchodzi do Adriatyku w pobliżu Wenecji, ale Po jest odcięta dokładnie od reszty dróg wodnych Europy Alpami, które stanowią całą północną granice Włoch. To zbyt wysokie góry na prowadzenie tamtędy kanałów. Podobnie zresztą wygląda wybrzeże Adriatyku od strony Dunaju.

Wprawdzie niewiele brakowałoby aby niemal było to realne. Dunajem (E 80 - kl. VI i VII) trzeba byłoby spłynąć do Belgradu, popłynąć w górę Sawy (E 80-12 , kl. III do miasta Sisak, dalej kl. II i nierozpoznana) i tu gdzieś musieliby powstać niemal stukilometrowy kanał przez Karlovac do Rijeki lub Triestu na wybrzeżu Adriatyku. Teren jest już bardziej na budowę połączenia odpowiedni choć zapewne musiałoby powstać wiele sluz lub podnośni. Reszta podróży morzem do Wenecji. Małym, dzielnym jachtem byłoby wykonalne.

Ale Krzysiek jest miłośnikiem wielopokładowych cruiserów rzecznych - więc to utopia.
Andrzej 'Apis' Podgórski
---
Jeśli wydaje ci się, że wiesz wszystko - masz rację: wydaje ci się...
Edytowany przez Apis dnia 15.06.2010, 12 lat temu
Krzysiek1994Krzysiek1994Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 12 lat temu
Dało by radę przepłynąć tę trasę 30 metrowym jachtem.
Rzecznik Prasowy oraz Przewodniczący Rady Fundacji Żelazne Drogi

Miłośnik dawnych technologii.
Adam ReszkaAdam ReszkaUżytkownik Użytkownik
Dodano 12 lat temu
30. metrowym jachtem najbliżej byłoby Mittelandem przez Ren do Mozy i Sekwany, Marną, Kanałem Burgundzkim do Rodanu i morzem okrążając "but włoski" do Adriatyku. Ale ten jacht musiałby mieć dużą dzielność morską, bo Morze Śródziemne wcale nie jest takie łaskawe dla żeglarzy. Przed półwieczem przydarzyło mi się przejść Adriatykiem ze Splitu do Rijeki ożaglowanym kajakiem-składakiem "Neptun". Sprzyjał mi korzystny wiatr południowy "jugo". Ale dzień później powiał od Alp ostry i zimny z deszczem "bora", podnoszący przykrą falę, nie do pokonania dla kajaka i niewątpliwie uciążliwą nawet dla większych jachtów. Do Wenecji dostałem się kutrem drewnianym śpiąc w ładowni na kartoflach. Reasumując, odradzam rejs z Polski do Wenecji jako zbyt trudny i kosztowny.
M
Marian JanasPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 11 lat temu
Panie Adamie przeoczyłem pańską wypowiedź dlatego dopiero dzisiaj zadam pytanie. Ciekaw jestem ile czasu zajęło panu płynięcie tym kajakiem ze Splitu do Rijeki? Oczywiście orientacyjnie jeżeli pan pamięta. Bo przecież nie jest to trasa dla kajaka na jeden dzień.

Pozdrawiam Marian Janaś

Adam ReszkaAdam ReszkaUżytkownik Użytkownik
Dodano 11 lat temu
@Marian Janas: Dopiero teraz zauważyłem Pańskie pytanie w kwestii czasowej tego rejsu. Zacznę od tego, że płynęliśmy czterema kajakami w sześć osób. W momencie wypłynięcia okazało się, że zgubiłem stalową przetyczkę, stanowiącą zawias steru, wobec czego zmuszony byłem znaleźć kawałek stalowego pręta by sporządzić nową. Zostałem zatem w zatoce w Splicie, a moi towarzysze odpłynęli, licząc na dogonienie ich na moim dobrym żaglu. Przetyczkę sporządziłem z kawałka zbrojenia wystającego z betonowego bloku. Na szczęście w reparaturce miałem siekierkę, kombinerki, śrubokręt i brzeszczot do cięcia stali. Zeszło mi się jednak do południa i kiedy wyszedłszy z zatoki postawiłem żagiel, horyzont miałem pusty i moich towarzyszy już nie widziałem. Ostrzeżony przez życzliwego rybaka unikałem spotkania z kutrami patrolowymi Straży Granicznej, których nazywał "Graniczarami" i wyrażał się o nich mało pochlebnie. Sprzyjający, południowy wiatr "jugo" pchał mnie szparko na północ, lecz zobaczywszy biały piasek plaży na małej wysepce nie ryzykowałem dobijania gdzieś po ciemku do skalistych przeważnie brzegów. Przebyłem tego dnia 50 km. Największe kłopoty miałem ze zdobyciem wody pitnej. Piłem zatem wino z 10-litrowego kanisterka i jadłem chleb dalmatyński ("kruh"), i polskie, pszenne suchary wojskowe z polskimi konserwami, pomidorami i papryką. Następnego dnia o świcie ruszyłem dalej, bo wiatr stopniowo tężał. Miecze boczne podniosłem, aby nie hamowały mi ruchu. I tego dnia do wieczora wykonałem "wielki skok" - 150 km do północnego przylądka wyspy Pag, gdzie nocowałem śpiąc na plaży. Średnio tego dnia wyszło mi ponad 10 km/h!Za radą napotkanego rybaka pohalsowałem do kanału - jak oni nazywali te swoje cieśniny - za osłaniającą mnie wyspę Rab. Nocowałem w osłoniętej zatoce na wyspie Krk. I czwartego dnia dotarłem na umówione na spotkanie miejsce w zatoce zacisznej miejscowości Bakar pod Rijeką. Moi towarzysze dotarli tu dwa dni później, ale mieli gorsze żagle i słabo się na żeglarstwie znali. Znaczny kłopot dla mnie stanowił brak dobrej mapy. Zaraz po przybyciu moich towarzyszy nastąpiło załamanie pogody, przyszedł zimny, sztormowy, północny wiatr z deszczem od Alp, tzw. "bora". Ale my już byliśmy bezpieczni.

Pozdrawiam - ARes.

PS. Natchniony Pańskim zainteresowaniem, postanowiłem opisać tę eskapadę w całości i opublikować ją na łamach naszego portalu.
TeosTeosAdministrator Administrator
Dodano 11 lat temu
Panie Adamie,
czekam z niecierpliwością na tą opowieść i .... na wyjazd. Już od 4 września będę w tamtych okolicach również na żaglach ;-)
A tak przypuszczalnie wglądał trasa Pana rejsu. Mapka na szybko z googli, bez zaznaczonych noclegów.
www.foto.zegluga.info/albums/userpics/10001/spli_rijeka.jpg
Pozdrawiam serdecznie z deszczowego Duisburga
Adam ReszkaAdam ReszkaUżytkownik Użytkownik
Dodano 11 lat temu
@Teos: Panie Tadeuszu! Cieszę się na zapas z Pańskiego, adriatyckiego rejsu po - jak to mówią Dalmatyńczycy - "Jadranie". W moim rejsie omijałem wszystkie miasteczka, które widziałem z daleka, jakby były częściowo pod lustrem wody. Ale wolałem unikać kontaktu z jugosławiańską policją, a zwłaszcza z "graniczarami". Dobrze Pan wykreślił trasę do Rijeki z tym, że przed wyspą Rab opłynąłem jej południowy przylądek pod wiatr i znalazłem sie w kanale idącym wzdłuż lądu. Wróci Pan z tego rejsu pełen niezwykłych wrażeń i syty pięknych widoków. A co do szplajsowania kauszy, do dopiszę coś na odnośnym miejscu. Pozdrawiam - ARes.
Edytowany przez Adam Reszka dnia 17.08.2010, 11 lat temu
J
jurand56Początkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 11 lat temu
Witam !Wydaje mi się że szplajs poeinien być wykonany w odwrotnym kierunku-może się myle,bo zdjęcie jest wykonane troszkę nie tak jak być powinno.Jeśli się myle to przepraszam!A trasę pokonywałem wielokroć na polskich jachtach nie omijając portów.Jest tam naprawdę pięknie!Zawsze polecem tamte strony,tylko jest z roku na rok drożej!Pozdrawiam serdecznie. Jurand56.
S
SeehundUżytkownik Użytkownik
Dodano 11 lat temu
Szplajsowanie nie jest mi obce i zgadzam się z sugestią @jurand56. @Teos. Oświeć nas. Pozdrowienia z Renu.
TeosTeosAdministrator Administrator
Dodano 11 lat temu
Panowie, zapraszam do właściwego wątku
http://www.zegluga-rzeczna.pl/forum/v...#post_7250
M
Marian JanasPoczątkujący użytkownik Początkujący użytkownik
Dodano 11 lat temu
Panie Adamie w porównaniu ze mną jest pan szybki Bill. To ja przeoczyłem pańską wypowiedź i stąd tak późno zadane pytanie. Jakieś 10 lat temu z "Żaglach" były publikowane opisy rejsów ludzi którzy swoje małe jachty wywozili do Chorwacji i tam niespiesznie ma nich żeglowali. Z zainteresowaniem także przeczytam pańską relację. To jugo które pan miał było całkiem przyjazne :-) Byłem na paru rejsach w Chorwacji i raz jugo o sile sztormu pokrzyżowało nam żeglarskie plany. A borę to raz mieliśmy taką lokalną wyraźnie wiejącą z jednej z przełęczy kiedy wyszliśmy z kotwicowiska z jednej z zatok na wyspie Brac i na zrolowanym foku i z pomocą silnika kierowaliśmy się do Omisia.
Teosowi w najbliższym rejsie życzę sprzyjających wiatrów i stopy wody po kilem. Tak żeby po inspekcji płetwonurka po zakończonym rejsie kaucja w całości wróciła do załogi.
Pozdrawiam Marian Janaś
TeosTeosAdministrator Administrator
Dodano 11 lat temu
Melduję że z Jadranu wróciłem cały i zdrowy, tak na szybko kilka fotek:
dl.dropbox.com/u/6238068/fotki%20na%20www/Chorwacja/2010_09_07_11_54-010.jpg

dl.dropbox.com/u/6238068/fotki%20na%20www/Chorwacja/2010_09_07_13_46-009.jpg

dl.dropbox.com/u/6238068/fotki%20na%20www/Chorwacja/2010_09_07_19_13.jpg

dl.dropbox.com/u/6238068/fotki%20na%20www/Chorwacja/2010_09_08_13_45-006.jpg

dl.dropbox.com/u/6238068/fotki%20na%20www/Chorwacja/2010_09_09_10_36-001.jpg

Wrażeń było co nie miara, już myślę kiedy i gdzie w następny rejs ;-)
Pozdrawiam całą załogę już z pokładu MS "B.Litmeyer" na noclegu w Krefeld
Adam ReszkaAdam ReszkaUżytkownik Użytkownik
Dodano 11 lat temu
Teraz Jadran wzdłuż wybrzeża dalmatyńskiego to żeglarskie eldorado. Przed półwieczem spotykałem tylko rybackie kuterki, z rzadka pasażerskie stateczki, jachtów nie było, a kutrów straży granicznej i kontaktów z policją unikałem jak diabeł wody święconej.
Pozdrawiam - ARes.
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz odpowiadać na posty w tym wątku dyskusji.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies