Odp: Niemiecki interes
Ostatnio, po artykule Pana Janusza Fąfary "Goryczy smak" odbyła się bardzo emocjonalna, chwilami naszpikowana nacjonalistycznymi i internacjonalistycznymi (dzisiaj powiedzielibyśmy inaczej) epitetami dyskusja dotycząca przyczyn aktualnego stanu rzeczy.
Sprawa jest dość złożona ekonomicznie i historycznie.
Postawiłem tezę, że Niemcom wcale nie zależy na "udrożnieniu" Odry, co więcej jest to dla nich niekorzystne, ponieważ ich interesem są drogi wodne związane z Renem i Łabą, a Odrzańska Droga Wodna (nie daj Bóg połączona z Dunajem) po prostu odebrałby wiele miejsc pracy w żegludze, portach.
Jest to prosty i jasny interes naszego sąsiada do którego ma pełne prawo. Takie samo prawo ma budować gazociąg, który w trudnej sytuacji negocjacyjnej stawia Polskę, Czechy, w starciu z Gazowym Monopolem.
To, że Polska może stać się istotnym konkurentem dla niemieckiej gospodarki stało się jasne w czasach kryzysu. Wiele jest przykładów na to, że w Polsce można bardzo dobrze zarobić.
Przykładem są stocznie śródlądowe produkujące coraz bardziej zaawansowane (kompletne) statki, przykładem jest przemysł motoryzacyjny.
Każdy walczący o żeglugę (ciekawe sformułowanie) musi zdać sobie sprawę z gry interesów toczących się w obrębie Unii Europejskiej, to całkowicie normalne.
Historia nauczyła nas, że w sytuacji kryzysu możemy liczyć wyłącznie na siebie, historia nauczyła nas również, że symboliczne wrota na świat - Gdańsk, mógł stać się pretekstem do dramatu II Wojny Światowej.
Tylko naiwniak wierzy w "wieczny pokój" i trwałość aktualnych podstaw cywilizacyjnych - skoro upadł Rzym, wszystko może upaść, nic nie trwa wiecznie.
Dzisiejsze czasy przynoszą o wiele bardziej wyrafinowane sposoby realizacji interesów (obojętnie czy krajów czy grup, kapitał nie ma bandery !), wielkie doświadczenia w tej dziedzinie posiadają Chiny (na szczęście mają kiepskich spawaczy, ale tylko na razie), również Rosja posiada w wielu dziedzinach odpowiednią "smycz" na swoich sąsiadów.
Zastanawiające jest "huraganowe" tempo wdrożenia inwestycji np Nord Stream, uzgodnienia środowiskowe zakończone powodzeniem z Finlandią, Szwecją i Danią (zrealizowane w ciągu bodaj 2 lat !). Gdzie ekolodzy?!! Przecież nie od dziś wiadomo, że Skandynawia to naprawdę czyste ekologicznie kraje.
Czy ktoś słyszał o spektakularnych protestach w stylu Rospudy?
Oczywiście nie ma tu znaczenia gospodarczego, że Gerhard Schroeder jest prezesem tej spółki - ciekawe jakie stanowisko zajmie Angela Merkel na emeryturze (chyba już niedługo). Główny doradca ds. .... ?
Między bajki należy włożyć idee Unii Europejskiej o integracji państw itd. w starciu rządu narodowego np Niemiec, z zagrożonymi interesami bytowymi mieszkańców Nadrenii (obojętnie której).
Również ciekawym (małym) prognostykiem intencji naszego zachodniego sąsiada jest kwestia sfinansowania ze środków UE, projektu budowy dwóch statków wycieczkowych pływających na trasie Nowa Sól - Eisenhuttenstadt. [url]http://www.strefabiznesu.gazetalubuska.pl/artykul/przyszlosc-lubuskiej-zeglugi-beda-sprawdzac-czy-statek-statek-11923.html[/url]
W skrócie budowa statków będzie możliwa pod warunkiem wykazania, że nie są środkiem transportu!!!!!
I Polska strona to wykazała!!! [url]http://www.strefabiznesu.gazetalubuska.pl/artykul/zbudujemy-lubuska-flote-za-unijne-pieniadze-31878.html[/url].
Myślę, że było to równie trudne jak uznanie marchewki za owoc, a ślimaka za rybę ...
To zachowanie jednak, daje dowód na faktyczne intencje Niemców oraz daje przedsmak tego co dziać się będzie gdy czeska idea budowy kanału Odra - Dunaj , nabierze realnego kształtu. Już z powodów ekologicznych protestują Austriacy, choć na razie odbywają się tylko konsultacje. Kanał Odra -Dunaj ma sens o tyle, o ile zostanie wdrożona budowa kolejnych stopni na Odrze przynajmniej 2 kolejnych po zakończeniu budowy SW "Malczyce". Wyobrażam sobie, że przy naciskach rządu Czech i Słowacji oraz sfinansowaniu istotnej części z funduszy UE jest to realne pod warunkiem znalezienia interesu wspólnego z Niemcami. To będzie najtrudniejsze.
Obym się mylił.