Odp: Niemiecki interes
Panie Skiper trudno mi się godzić na ton w jakim zwykł Pan prowadzić dyskusję.
Jest Pan osobą starszą wiekiem i doświadczeniem w kwestii prowadzenia statku, biznesu żeglugowego.
Mógłby Pan o wiele więcej wnieść do dyskusji, prowadząc ją rzeczowo, skupiając się na meritum, a nie na obrażaniu rozmówców.
Nie interesuje mnie ile zarabia Pana brat w PKP, bo każdy kto miał do czynienia z PKP (ja miałem doświadczenia właśnie z PKP Cargo i uważam, że ..... [i]zachowam dla siebie[/i]) ma wyrobione zdanie na temat tej firmy, zresztą nikt nie każe mu w niej pracować, jest dobry znajdzie dobrą pracę. Jesteśmy w Europie.
Postawiłem pewną tezę, bo to jest forum, bo Apis mnie "prześwięcił", nie mam fobii, oczekuję tylko kontrargumentacji, innych przykładów potwierdzających, a nie stwierdzeń o "gadaniu głupot".
"Żegluga Śródlądowa Wczoraj, Dziś, Jutro..." aspiruje i słusznie do forum wymiany doświadczeń i myśli, nie jest poważną dyskusja, w której padają epitety zamiast argumentów.
Mówiąc o portach i żegludze, mówię o tym, że skoro strumień transportu rozdzieliłby się z Renu, np na Odrę czy Wisłę (bo ilość towarów do przewozu jest w miarę stała) to straciliby dokerzy w portach morskich ujścia Renu, żegluga reńska z prostej przyczyny część frachtu przejęłaby Odra i bezpośredni transport do Polski, Czech, gdzie jak wiadomo praca jest tańsza - więc biznes jest potencjalnie bardziej opłacalny (pod warunkiem, że jest możliwy)
Tak to widzę.
Zostawmy historię, pamiętając o niej, zajmijmy się przyszłością i analizą partykularyzmów, które rządzą dzisiejszą Europą.
Panie Marku mógłby Pan sprecyzować jakie wnioski można wysnuć?