Odp: Wielka pętla Wielkopolski
Filmu nie widziałem, ale znam tę pętlę z autopsji. Przemierzyłem ją w II etapach:
Pierwszy: z Cigacic do Grudziądza Odrą, Wartą i Notecią oraz Kanałem Bydgoskim i Wisłą
Drugi: z Bydgoszczy do Santoka Kanałem Bydgoskim Kanałem Górnonoteckim, Ślesińskim przez jez. Gopło do Warty i Wartą do Santoka.
Moje spostrzeżenia: Odra szeroka, żeglowna. Trochę mało oficjalnych miejsc postojowych, ale po wejściu do strefy Szengen, ta sprawa przestała być istotna. Te miejsca i tak niczego nie oferowały, nawet sławojki. Warta - dziksza i płytsza. Miejscami mocno zaśmiecona, ale jakaś mocno urokliwa. Noteć na początku z nurtem niczym nie różniącym się od warcianego, potem, za pierwszą śluzą było dobrze. Woda czysta, zachęca do kąpieli. Bardzo sympatyczni śluzowi. Nie mogę jednak zrozumieć, czemu tak krótko pracują śluzy. Myślę, że w sezonie letnim, czas ich pracy powinien być wydłużony i trwać od godz 7.00 do 19.00 ( jeśli nie do 20.00). W końcu poza sezonem śluzowi chyba też pobierają wynagrodzenie a nie pracują. Wisłą akurat płynęło dużo wody, więc szybko dopłynęliśmy do Grudziądza.
W drugim etapie płynęliśmy z Bydgoszczy. Była niedziela. Do śluzy "Lisi Ogon" dopłynęliśmy bez przeszkód. śluzowi, jak zwykle bardzo mili, ale na wspomnianej wyżej śluzie STOP! Śluzowy ma wolne i nas nie prześluzuje, bo czeka właśnie an przyjazd narzeczonej. Rano przyszedł, ale ponieważ jeszcze spaliśmy, poszedł sobie i trzeba było chodzić i mocno go prosić, żeby wreszcie nas przeprawił. Kolejny zestaw 2 śluz.Ciężko dotrzeć do nich. Droga wodna zapchana rzęsą i jakimiś kołkami. wolno, ale dopływamy. Pierwsza śluza - bierzemy z biegu. Druga: stoimy, trąbimy. Nikt nas nie wpuszcza. Musiałem wrócić piechotą do pierwszej ( ok 2 km, więc to trochę trwało). Dopiero wówczas przyjechał ktoś rowerem i nas przeprawił Koszmar jakiś! Znów nie można wypłynąć z komory,. Za wrotami jeszcze grubszy kożuch rzęsy wymieszanej z kołkami. Widać, że nikt nie dba o te kanały.Są mocno zapuszczone a turyści traktowani jak zło konieczne. Dopiero od najwyższego punktu kanału Górnonoteckiego już płynie się z przyjemnością. Warta jest płytka ( kiedy płynąłem głębokość tranzytowa nie przekraczała 60 cm. Przebyłem Wartę wyłącznie z e względu na małe zanurzenie. Ogólne wrażenie mam takie: Etap pierwszy - świetnie ( tylko wydłużył bym czas pracy śluz)
Etap drugi: Zrobił bym jakieś szkolenie dla śluzowych a ich zarobek uzależnił bym od wpisów pozytywnych do księgi ( lub podobnie bym ich zmotywował, gdyż są leniwi i mają wszystko w...) Całe szczęście, że przyroda ( jej bogactwo) nadrabiają wszystkie niedociągnięcia, takie jak brak ( absolutny!) jakiejkolwiek infrastruktury turystycznej. No i ci sympatyczni zazwyczaj ludzie. Zachęcam do odbycia takiej podróży. Im częściej będą nas tam widzieć, tym chętniej będą tworzyć bazę dla nas. :)