O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Forum 

Praca w zawodzie w kraju

Podzielmy się naszymi wrażeniami i uwagami odnośnie mozliwości wykonywania zawodu
534 postów | Ostatnia aktywność na 25.02.2007 przez hiszpan
H
hiszpan 25.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
Sluszne podejscie,wyksztalcenie przedewszystkim,ale nawet po TZS tez zaczyna sie od najprostszych prac a poklad myc trzeba i nietylko robia to poczatkujacy,sam wielokrotnie dla urozmaicenia to robilem.Obecnie i czas dla rodziny znajdziesz,bo o ile sie orietuje to wszyscy stosuja system rotacyjny,wiec niejest tak zle,ale cos za cos niemozna miec wszystkiego i wielu z nas jakos to potrafilo pogodzic,co do obsady to zalezy od typu jednostki i przepisow,ale stopnie sa opd ml.marynarza do kpt. Do tego najwyszzego stopnia to jednak troszke czasu potrzeba,wic mysle,masz czas zeby to przemyslec,ale w tym zawodzie napewno bezrobocie raczej Ci nie grozi. Ps. Kapitan-to nie "czyli sternik";)
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
M
Mrozek 24.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
Wiem napewno że kiedys sprubuje ale cieżko mi podjąc decyzje co zrobic teraz.Jestem na pierwszym roku studiów,cięzko by było utrzymać sie w Szczecinie przez dwa lata studium.Jedynym rozwiazaniem było by znalezienie pracy i nauka w weekendy zaocznie ale to juz nei to samo.A z srednim bez konretnego zawodu razcej nie ma co sie rzucać na żegluge,bo pewnie nic poza myciem pokładu i rozładunkiem bym nie robił.A jednak ambicje troche większe.Lepiej miec pewnosc ze to dąży w jakimś kierunku.Tylko jestem ciekawy jak wygląda samo życie.Kiedy znależc czas na rodzinie,dom kiedy ma sie długie kursy.To jest chyba najwiekszy minus całej sprawy.I mam jeszze jedno pytanie.W żegludze na statkach wystepuja jakie funkcje?Tylko mechanik i kapitan czyli sternik?
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
koj
koj 22.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
Proszę nie załamywać rąk, za chwilę (pod koniec marca) nastąpi otwarcie szlaku górnej Odry i tam można coś znaleść . Z łodziarką jest tak jak z żoną- ma się jej czasami dość , a żyć bez niej się nie da.
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
H
hiszpan 22.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
Warto taka decyzje podjac,napewno akurat w tym zawodzie nie grozi ci bezrobocie,bo kadry do obsadzania statkow brakuje i brak jest mlodego narybku,niemniej trzeba troche uporu i wytrwalosci,bo poczatki zawsze sa trudne,ale napewno sie oplaci,bo praca ciekawa i napewno nie monotonna,a o samej pracy trudno opowiadac,bo to nie tokarka czy inna maszyna,gdzie masz rysunek,wlaczasz uzadzenie i czekacsz,tutaj caly czas cos sie dzieje,a jako odpowiedz na twoje pytanie czy warto-poczytaj te wszystkie artykoly i wypowiedzi wszystkich kolegow na tej stronie,a mam nadzieje,ze sam dojdziesz do wniosku,ze nie tylko warto,ale trzeba sprobowac. Pakoj walichy i do dziela
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
januszbn
januszbn 22.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
Co prawda z zupełnie innej beczki, ale może wiesz coś więcej o odbudowie, remoncie holownika WARMIA (LUBECKI). Zajmuje się tym Tow. Miłośników Włocławka.Co wiesz na ten temat. Jesli mozesz odpisz tam gdzie Waldek dał zyciorys WARMII.
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
M
Mrozek 22.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
No i właśnie problem w tym że pomimo dawnego portu,nie ma tu zadnego ruchu.Myśle o wyjezdzie do Szczecina,skonczeniu studium ale zanim podejme takie kroki chcialem wiedziec jak to mneij wiecej wyglada.
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
koj
koj 21.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
Co za problem zatrudnić się na miesiąc na stanowisku młodszego marynarza i zobaczyć czym to się je. Jeśli Ci się spodoba chlapanie w wodzie to ta woda nie da Ci spokoju...Coś tam po Wiśle we Włocławku chyba pływa i można się załapać. Powodzenia Koj
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
M
Mrozek 19.02.2007, 17 lat temu
Odp: Początki w zawodzie
Witam.Poruszyłem wcześniej trochę ten temat lecz niestety zanikł pomiędzy innymi sprawami.Mam do Państwa prośbe podzielenia sie kilkoma sprawami dotyczącymi samego zawodu.Chodzi mi głownie o praktyczna wiedzę.Tz jak wygląda organizacja pracy,czy z samym średnim też można załapać sie do pracy,jak wygląda podział rół na statkach,czyli podstawy które są dla wiekszości ludzi z tej strony jasnościa a niestety dla mnie czarna dziura.Z góry dziekuje.
Odpowiedział(a) w Początki w zawodzie
mnsb
mnsb 16.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
W Koźlu próbują otworzyć technikum po zawodówce, ale od 2 lat coś im nie wychodzi. Podaje nr telefonu do szkoły można się dopytywać 077 4061650. A jak będę wiedział coś więcej dam znać tu.
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
H
hiszpan 15.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Witaj Misiu Niebede wysylal bo poczta slabo dziala i zbyt dlugo ida przesylki a i paczka bylaby zbyt goraca i biorac pod uwage dzisiejsze czasy moglby zaistniec problem-wiadomo terorysci,ale niemartw sie najprawdopodobniej niedlugo bede w Kraju wiec osobiscie cos niecos dostarcze,a puki co to tylko wirtualnie uf-cieplo dzisiaj 28 C i bez chmorkiB)
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
M
Misiek Vb71 12.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Cześć Hiszpan! W zamierzchłych czasach, gdy kozielskie beemki odbywały pierwsze rejsy do eNeRFiu, podobno marynarze, będąc jeszcze przed granicą z DDR, w drodze powrotnej do kraju, zatykali korkami puste butelki i otwierali je dopiero w domu czy w "Portowej", pozwalając przyjaciołom, kolegom czy familii, powąchać ten wyjątkowy "zapach zachodu", a dla wielu "Heimatluft" (gdyby istniała żegluga za Bug, wielu moich kolegów, też czekało by, na takie butelki). Dziś mam do Ciebie prośbę. Złap w jakieś pudełko, kilka promieni tego złotego, co to nad Tobą i przyslij mi do Wrocławia. Bo tutaj tylko chmury i chmury. Nie przymierzając jak nad fiordami.:(
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
H
hiszpan 12.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Czes Teos Odpowiedz jest oczywista i z tego co wiem juz ma to miejsce,rodzima kadra wyginie jak dinozalry,a pracowac-przynajmniej narazie beda fachowcy ze wschodu. Jesli nie udalo sie czegos wykonczyc tnac prawie 80% taboru na zyletki,zaniedbujac rzeki i cala infrastrukture,to najprostszy sposob to poczekac az sami sie wykonczymy,to nic nie kosztuje,a wrecz przeciwnie,jeszcze puki co placimy za to sami(podatki,zusy itp),moze zbyt czarno to widze i niebedzie tak zle,ale jak jeszcze bedac w kraju patrzylem na to wszystko to dostawalem zawalu. Podpisywanie dlugoletnich kontraktow?moze?tylko to tez niczego nie gwarantuje,armator wyda kase,klient odejdzie i co?zeby odzyskac kase bedzie musial isc do sadu i nawet jesli wygra to kliet bedzie mial rozlozone na raty,a pracujac na zachodzie bedzie go stac na splacanie latami po pare groszy. Jedynym rozwiazaniem jest kompleksowy program rzadowy rozwoju zeglugi,tylko jak dotychczas otym tylko sie slyszy i wychodza kolejne ustawy,przepisy i dostosowania tylko co z tego,na papierze plywac sie nieda? To jest tak samo jak z kanalem Odra-Dunaj zaczynajac nauke w szkole slyszalem,ze zanim my glaby bedziemy kapitanami,o ile woglole bedziemy????to kanal bedzie gotowy,jakos za niedlugo czas na emeryture i nietylko,ze kanalu nie widac to i sama zegluga znika z horyzontu.:( Troche sie rozpisalem,ale ostatnio nie bylo z kim pogadac na te tematy wiec wybaczcie Hasta luegoB) Ps.niewiem jak tam u Was z zima tutaj 32 C
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
Teos
Teos 12.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Hiszpan, zgadzam się z Toba w 100%. Mam tutaj do czynienia z polską kwadraturą koła - rząd nie widzi problemu więc nie dofinansuje szkolenia, polscy armatorzy nie mogą (?) płacic tyle ile zagraniczni więc ludzie odchodzą na zachód, jeżeli polskich aramtorów nie stać na wyższe stawki to wątpie żeby ich było stać na dofinansowanie szkoły przyszłego pracownika. Jak wyjść z tego kręgu? Można rozważyć mozliwość podpisywanie długoletnich kontraktów na prace w Polsce po zakończeniu szkoły, tylko jak długie miałyby to być kontrakty ? W końcu na sterników i kapitanów jest najwiekszy popyt !! A co do pasjonatów to też sie zgadzam, tym bardziej że sam pochodze z Leszna (wystarczy spojrzeć na mapę - żadna rzeka przez Leszno nie płynie) więc nie miałem szans napatrzyć się w młodości na barki, a jednak do wody zawsze mnie ciagnęło. A do TŻŚ-u zdawałem gdy się nie dostałem do Liceum Morskiego w Szczecinie, dzisiaj z perspektywy czasu nie żałuję że się wtedy nie dostałem :D
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
H
hiszpan 11.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Odpowiedz jest bardzo prosta,dlaczego firmy nie maja umow z tym czy innymi szkolami? Szkolenie kosztuje,to oczywisty fakt,tylko kto da gwarancje,ze taki klient po nabraniu praktyki i ew.zrobieniu chocby swiadectwa bosmana zostanie w kraju-ja osobiscie watpie. Wiem to akurat z wlasnego doswiadczenia poniewaz przez pare lat sam prowadzilem firme zeglugowa. Zaden Polski armator nie jest i dlugo nie bedzie zapewnic takich warunkow placowych jak na zachodzie i dzisiaj chyba tak naprawde wsrod mlodych "kandydatow" do tego zawodu nie ma juz prawdziwych pasjonatow,a uwazam,zeby dobrze wykonywac te robote to trzeba czegos wiecej niz tylko zwyklego szkolenia,to poprostu trzeba kochac-jak kobiete,tylko na kobietach mozna sie zawiesc,na lodziarce nigdy. Prosze mnie poprawic jesli sie myle.
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
M
Mrozek 10.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Policealna Szkoła Morska znajduje sie w renomowanej Akademii Morskiej w Szczecinie.Założmy że ktoś kończy kierunek technik żeglugi śródlądowej.Koncząc ma jzu jakies praktyki za sobą: "Posiadacz dyplomu technik żeglugi śródlądowej, wydanego po ukończeniu tej specjalności w szczecińskiej PSM ma wiedzę, umiejętności i praktykę zarówno z działu pokładowego jak i maszynowego, uprawniającą do zajmowania oficerskich stanowisk na jednostkach żeglugi śródlądowej. Atrakcyjna forma nauki łączy naukę zawodu w PSM z praktykami warsztatowymi i pływającymi na śródlądowych jednostkach pływających."-wiadomości z strony szkoły I teraz moje pytanie brzmi,co dalej,sam na własna ręke ma szukać firm zajmujących sie żeglugą w kraju czy może zdarzają sie ogloszenia ofert pracy.I dlaczego firmy które szukaja wyszkolonych kadr nie mają podpisanych umów z uczelniami takimi jak to studium,wtedy na bieżąco mieliby świeży narybek. Co do małego zainteresowania żeglugą to wcześniej wypowiadajace sie osoby trafily w sedno,żadko kiedy można zaobserwować ruchliwość na rzekach,moge sie jedynie domyslać że nad Odra nie jest jeszcze tak tragicznie ze wzgledu na Niemcy ale mieszkająć nad Wisła od lat nie widzialem żeby coś nią przepłyneło.Slynne flisy znam tylko z opowieści,pewnie gdyby nie fakt że moj dziadek był kapitanem jednego z statkow to jeszcze przez dlugie lata pojecie żeglugi śródlądowej w naszym kraju by bylo mi obce.Obecnie bez reklamy,nagłośnieia sprawy raczej sie nie obejdzie,czasami wystarczy narobić trochę szumu wokół sprawy.
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
H
hiszpan 10.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Witam i pzdrawiam wszystkich. Dyskusja nader ciekawa,ktora przesledzilem od poczatku i zazwyczj tak to bywa,ze ilu dyskutujacych ,tyle racji i pomyslow,wiec i ja wtrace co mysle na ten temat. Zastanawiacie sie dlaczego nie ma chetnych do tego typu szkol-uwazam,ze z bardzo prostej przyczyny-kto dzisiaj oprocz zainteresowanych tz.armatorow,pracownikow itp.wie cokolwiek na temat zeglugi,skoro nawet ci ktorzy mieszkaja nad sama rzeka,czy to Odra czy Wisla moga przesiedziec na brzegu do emerytury i nie zobacza zadnej barki,wiec tez i brak przyszlych kandydatow. Druga sprawa to to,ze nawet jesli ktokolwiek zainteresuje sie tym tematem to jedynie moze sie dowiedziec,ze owszem dawniej plywalo cos po rzekach,ale dzisiaj praktycznie zegluga srodladowa w Polsce nie istnieje,co jest nie dokonca prawda,lecz nikomu w kraju nie zalezy aby ten stan rzeczy zmienic-mowie oczywiscie o "wladzach". Moim skromnym zdaniem, przy obecnym stanie zeglugi i zapotrzebowaniu na pracownikow szkolenie w typowych szkolach zeglugi takich jak TZS raczej mija sie z celem,wystarczylo by przeznaczyc odpowiednie kwoty dla armatorow na szkolenie i to moglo by byc niezle rozwiazanie. Dobry kapitan niekoniecznie musi konczyc taka szkole,owszem przygotowanie teoretyczne jest wazne,ale to praktyka czyni mistrza i napewno warto podpatrywac dzialania innych krajow co nie znaczy,ze nalezy je w calosci powielac.
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
K
Klusiu94 10.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
[quote] Wyszkolenie jednego marynarza kosztuje około 25 tys. euro.[/quote] Aż tyle ? To ciekawe. Mamy na statku takiego praktykanta (młody Niemiec) i sprawa przedstawia sie tak:mój kpt w momencie kiedy "dostał" praktykanta bardzo sie ucieszył i powiedział mi, że to dla niego dobry intreres, bo jeszcze dostanie pieniądze z jakiegoś ansamtu (urzędu) za to, że ten młody człowiek u niego praktykuje i dodał że: "będzie mnie on kosztował 100 - może 200 euro miesięcznie. Po rozmowie z tym praktykantem dowiedziałem się, że będzie on dostawał ok 700euro "wypłaty" co miesiąc, ale z tego - według mojego "mniemania" musi wydać ok 150eu na dojazd do pracy i spowrotem do domu w miesiącu i ok 150eu na jedzenie w miesiącu, tak więc zostaje mu ok 400eu. Szkoła w Duisburgu jest płatna, tak więc mój kpt chcąc "zatrudnić" praktykanta musi mu "zapłacić szkołę" ale nie zwraca mu za dojazdy. Kwota 25tys eu wydaje mi się trochę zawyżona, ale być może faktycznie tak jest...
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
Teos
Teos 10.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Wiesz Skipper, punkt wiedzenia zależy od punktu siedzenia. Ja próbuję na to spojrzeć oczami przyszłych kandydatów do takiej szkoły. W czasie gdy ja zdawałem do TŻŚ było po kilku chętnych na jedno miejsce, dzisiaj w dobie swobodnego przepływu informacji, powszechnego dostępu do internetu itd. mówi się że nie otwarto kierunku żeglugowego we Wrocławiu ze względu na brak chętnych. Pytanie zasadnicze - dlaczego brak chętnych? I drugie pytanie jak wygląda sytuacja z naborem do szkół w K-K i Nakle ? Poza tym często mówisz o konieczności nauki języka niemieckiego - nie bardzo wyobrażam sobie skuteczność takiej nauki w szkole w której cała nauka trwa raptem jeden polski rok szkolny - chyba że to będzie tylko nauka niemieckiego ! Nas Agata czy Helga próbowały nauczyć niemieckiego przez 5 lat a jakie efekty to wie każdy z nas ;-) Myślę że taka szkoła miałaby sens ale jako policealna - ogólna wiedza zdobyta, w szkole tylko konkrety zawodowe i praktyka u armatora. Mrozek - o studium w Szczecinie nic nie wiem więc się nie wypowiadam.
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
M
Mrozek 09.02.2007, 17 lat temu
Odp: Praca i płaca
Widze ze owego studium w WSM wogóle nie bierzecie pod uwage jako miejsce szkolenia dobrych kadr na których brak tak narzekacie,,tylko nie rozumiem dlaczego.
Odpowiedział(a) w Praca i płaca
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator

Filtruj po tagach

Popularne wątki w tym tygodniu

Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies