O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.

Forum 

Parowce pasażerskie

Statki pasażerskie z napędem parowym
47 postów | Ostatnia aktywność na 08.01.2007 przez zamek
zamek
zamek 08.01.2007, 20 lat temu
Odp: "Traugutt" i "Gen. Świerczewski"
Super!!! Czekam na dalszy ciąg historii. PS. Oglądałem te zdjęcia w galerii które przysłałeś. Rewelacja! Szkoda, że te statki już nie cieszą oka swoim wyglądem. Ogromna szkoda, że żaden z nich już nie pływa. Jaką wielka atrakcją turystyczną był by rejs taką uroczą jednostką. Nawiązując do tego co napisał Janusz, to naprawdę głupota pociąć na żyletki taki statek. Przecież można było mu znaleźć jakieś miejsce na lądzie, gdzie mógłby stać i czekać na kogoś lub na jakąś organizację, która doceniłaby go i przywróciła do służby. Wiadomo, wszystkich nie udało by się ocalić, ale jeden! Gdyby ocalał przynajmniej jeden! Na pewno można było by zdobyć fundusz z UE, który pomógłby podtrzymać statek w eksploatacji. Dobrze się stało,że przynajmniej holownik Warmia ex Lubecki udało się odratować. (tutaj link do artykułu na ten temat : [url]http://q4.pl/?id=17&news=100961[/url]) Ciekaw jestem jak będzie się prezentował po remoncie? Ale taki pasażerski parowiec jak te o których mówimy, to by było coś!
Valdemaras
Valdemaras 07.01.2007, 20 lat temu
Odp: "Traugutt" i "Gen. Świerczewski"
Statek ten zbudowany został w 1914 roku w stoczni Górnickich w Płocku. Jego budowę rozpoczęto w 1912 roku jako statek salonowy, miał być flagową jednostką Żeglugi Parowej na Wiśle Józef i Stanisław Górniccy. Z niewiadomych przyczyn plany zmieniono i statek ukończono tuż przed wybuchem I wojny światowej jako towarowo-pasazerski. Jego dane z tego okresu: długość całkowita - 55,30 m, długość - 53,50 m,szerokość - 5,80 m, szerokość z tamborami czyli obudową kół łopatkowych - 10, 58 m, zanurzenie puste - 0,45 m, zanurzenie pełne-0,68 m. Napęd stanowiła jedna maszyna parowa podwójnego rozpręzania o mocy 45 KM. Tak podają wykazy rejestrowe z 1923, 1936 i 1937 roku. Natomiast wykaz statków armatora z 1936 roku podaje 150 KM. Według danych z 1953 roku maszyna parowa statku ma moc 120 KM, PRS z 1960 roku podaje moc 90 KM. Znany jest wytwórca maszyny zbudowano ją w 1904 roku w zakładach F. Schichau, Elbing. Powstaje tu problem jaką naprawdę miał maszynę statek. Rok budowy wskazuje że pochodzi ona z innego statku i została wstawiona tu w trakcie budowy lub wymieniona w niewiadomym pózniejszym okresie przed lub po II wojnie światowej. Ale skoro reklama armatorska z 1936 roku podaje 150 KM to czemu spis z 1937 podaje moc 45 KM przy jednak dość sporym statku wiślanym. Dane z 1953 roku mówią o 120 KM i są wiarygodne bo wiadomo z biegiem czasu koni tych mechanicznych ubywa. Według mnie mogło być tak że armator być może podawał minimalną moc maszyny. Mógł mieć w tym jakiś cel. Jaki tego się nie dowiemy. Kocioł parowy był nowy i pochodził również z zakładów F. Schichau, Elbing z 1914 roku. Jego numer fabryczny 3131. Dawał cisnienie robocze 12 atm. Czy cisnienie 12 atm było potrzebne do maszyny 45 konnej, wystarczyło by 8 nawet 6 atm. Chyba że kocioł pracował na minimalnej mocy. Statek mógł zabierać 363 pasażerów w kl III i 77 w tzw. kl II oraz 280 ton ładunku. Napęd stanowiły dwa boczne koła łopatkowe siedmioszuflowe. Załoga statku wynosiła około 12 osób. Nazwany "STANISŁAW" nie zdążył wejść do ruchu. Wybuch wojny w sierpniu 1914 roku spowodował że został on wcielony do armii rosyjskiej jako statek szpitalny. Wycofujące się wojska carskie zatopiły go w ówczesnym Novogeorgiewsku [Modlin]. Przeleżał tam do 1919 roku, po czym wydobyty i odbudowany. Do służby wszedł w 1922 roku. Pływał w oparciu o Płock do Włocławka, Torunia i Warszawy. W 1928 roku w trakcie rejsu koło Modlina zderzył się na szlaku z pogłebiarką doznając uszkodzeń nadbudówki bocznej czyli tambora i koła łopatkowego. Wyremontowany w Stoczni Państwowych Zakładów Inżynierji w Modlinie powrócił do służby. Po przystąpieniu Górnicckich do Polskiej Żeglugi Rzecznej "Vistula" Sp. z o.o. w Warszawie statek zasilił flotę tego armatora. Jego portem macierzystym był Toruń. Otrzymał numer rejestracyjny 911. Wiadomo że pod koniec lat trzydziestych XX w statek trochę przebudowano. Wybuch wojny we wrześniu 1939 roku i okupacja Polski sprawiła że statek był używany sporadycznie. Od 1943 roku stał w Warszawie w porcie czerniakowskim. W czasie Powstania Warszawskiego w sierpniu 1944 roku został zatopiony przez niemiecką artylerię. Wydobyty został pod koniec 1945 roku i przeholowany do Płocka. Tam zgodnie z Ustawą o upaństwowieniu środków transportu z 1945 roku został objęty przymusowym zarządem państwowym. W trakcie odbudowy statek całkiem przebudowano. Dobudowano nadbudówke dziobową mieszczącą salon dziobowy oraz kabiny 4 i 2 osobowe pasażerskie. W czerwcu 1948 roku Stanisław i Jerzy Górniccy "użyczyli" statek Państwowej Żegludze na Wiśle w Warszawie. Otrzymał on nazwę poległego w 1947 roku komunistycznego sovieckiego generała skierowanego w 1943 do LWP na dodatek alkoholika czyli "GEN. ŚWIERCZEWSKI". Otrzymał numer rejestracyjny 3172. Jego dane z tego okresu: długość całkowita - 58,20 m szerokość - 5,90 m szerokość całkowita - 10,65 m wysokość burt - 2,35 m wysokość całkowita - 5,52 m zanurzenie - 1,00 m moc: 120 KM Mógł zabierać 328 pasażerów i miał 18 osób załogi. Skierowany na regularną linię Warszawa-Toruń-Warszawa. W 1949 roku trafia do Państwowej Żeglugi Śródlądowej we Wrocławiu. Oddział w Warszawie. Od 1951 roku w P.P. Żegluga na Wiśle, Ekspozytura w Warszawie. Otrzymuje numer rejestracyjny 181. Wycofany w 1954 roku skierowany zostaje na remont kapitalny w Bazie Remontowej Żeglugi w Płocku. Po remoncie w 1955 roku wszedł na całodobową linię Warszawa-Gdańsk. W tym samym czasie został całkowicie upaństwowiony bez prawa do odszkodowania. Od 1956 roku w P.P. Warszawska Żegluga na Wiśle w Warszawie. Od 1963 roku w P.P. Żegluga Warszawka w Warszawie. W kwietniu 1964 skierowany na remont i przebudowę w Płockiej Stoczni Rzecznej w Płocku. Powiększono salon dziobowy, na rufie wykonano nadbudowę zawierającą kabiny. Zwiększono liczbę pasażerów do 465 osób. Pływał jako statek wczasowy w Funduszu Wczasów Pracowniczych w myśl PRLowskiej propagandy 'pracujesz na ladzie -odpoczywaj na wodzie. Od 1965 roku kolejna zmiana numeru rejestracyjnego na Wa-I-27. Jednak ponownie od 1967 roku zmniejszono liczbę pasażerów do 328. Od 1971 roku ponownie na linii Warszawa-Gdańsk. Wycofany w 1975 roku. Wkrótce bo w 1977 roku rozpoczęła się akcja medialna majaca na celu uratowanie statku od przysłowiowych żyletek. Do akcji włączyło się Muzeum Techniki z W-wy, Kurier Polski, Morze [ mój artykuł i kolegi pt. "uratujmy jeden z nich"] i TV. W tym roku ekspertyza wykazała że ewentualny remont statku kosztowałby by 20 mln. złotych.[ moja pensja w tym okresie ca 2.500 zł.] No efekt był taki że Żegluga Warszawska nie wiedząc co z robić z tym fantem skontaktowała się z Yacht Klubem Polskim, który wyraził chęć zaopiekowania się statkiem. W 1980 roku "Gen. Świerczewski" po wymontowaniu kotła i maszyny parowej przeholowany został do Jadwisina nad Zalewem Zegrzyńskim i tam ustawiony jako przystań klubowa. Plan udał się połowicznie Żegluga Warszawska pozbyła się kłopotu i mediów a Yacht Klub Polski zyskał przystań ale wcale nie zamierzał ratować statku, który powoli popadał w ruinę. Nie konserwowany i zaniedbany dogorywał. W 1985 roku osiadł na dnie stępką na skutek naporu kry. W 1987 roku kra spowodowała dalsze zniszczenia statku. Pewna iskierka nadzieji zapaliła się kiedy to W 1990 roku statek przejął znany póżniej biznesmen Lech Grobelny i jego S-ka Dorchem. Powstały plany, póżniej projekty odbudowy statku i wprowadzenia go jako statek turystyczny dla bogatszych ludzi. Zaplanowano dla niego nazwę "NOSTALGIA". Niestety Pan Lech Grobelny uciekł z kraju S-ka "Dorchem" zbankrutowała i wrak ponownie wrócił do swojego opiekuna, który doprowadził go do takiego stanu. Szczytem wszystkiego było przywrócenie przez Yacht Klub w 1992 roku pierwszej nazwy statku "STANISŁAW". Dwa lata pózniej wrak przełamał się. Co z niego istnieje dziś widać na zdjęciu powyżej. Kolejny zabytek naszej kultury przepadł przy pełnej obojetności muzeów czy innych instytucji. Czy tak musi być. Co my pokażemy wkrótce naszym dzieciom, wnukom chyba nic. Bedziemy przywozić z wojaży zagranicznych fotki statków, okrętów obcej nam kultury. A co zostanie z naszego dorobku dziedzictwa narodowego. Zastanawiam się dlaczego innym nacjom się chce i opłaci. Opracował: Waldemar Danielewicz Gdańsk styczeń 2007.
januszbn
januszbn 07.01.2007, 20 lat temu
Odp: "Traugutt" i "Gen. Świerczewski"
[quote][b]Valdemaras napisał/a:[/b] 1996: - złomowany mimo figurowania jako zabytek.[/quote] I to jest w tym wszystkim najsmutniejsze. Niestety, ale dotyczy to bardzo wielu obiektów zabytkowej architektury przemysłowej i zabytków techniki. Tu na Górnym Śląsku, gdzie co krok spotykało się przepiękne i unikatowe obiekty, wkrótce może ich zostać tyle co np. na Podlasiu. To są skutki nieudolności konserwatorów ( czytaj: likwidatorów) zabytków różnego szczebla. Nie wiem czy to bezgraniczna głupota czy sabotaż.
zamek
zamek 07.01.2007, 20 lat temu
Odp: "Traugutt" i "Gen. Świerczewski"
Waldku! Jak zwykle WIELKIE DZIĘKI !!!! Może jak coś jeszcze o Nich znajdziesz to przy okazji dodasz?
Valdemaras
Valdemaras 06.01.2007, 20 lat temu
Odp: "Traugutt" i "Gen. Świerczewski"
Twój tata ma rację te smutne zdjęcie to pozostałości statku "Gen. Świerczewski" ex "Stanisław". Natomiat "Traugutt" ex "Nur", ex "Goniec" poniżej jego końcowe losy. 1982: - wpisany na listę zabytków techniki. 1984.IV.09: - przeholowany do Płocka i tam wyciągnięty na slipie na ląd. 1996: - złomowany mimo figurowania jako zabytek.
zamek
zamek 06.01.2007, 20 lat temu
Odp: "Traugutt" i "Gen. Świerczewski"
Siedziałem sobie ostatnio wieczorkiem i przeglądałem stare slajdy mojego Taty. Wśród tych slajdów znalazłem przepiękne, kolorowe ujęcie parowca Traugutt wpływającego pod pełną parą do Kanału Żerańskiego i kierującego się w stronę Warszawy. Jednocześnie przypomniał mi się smutny obraz wraku parowca który, podpiera nabrzeże YKP-u w Jadwisinie. Nasunęły mi się wtedy pytania. Czy jest to ten sam parowiec? A może jest to inna jednostka? Patrząc po wzorze wyciętym na osłonach tamborów i długości po linii burty jest to z pewnością ten sam typ parostatku. Mój tata uważa, że jest to wrak statku Świerczewski . Mam nadzieję, że uda się odtworzyć historię obu tych statków. Tu jak zwykle uśmiecham się do naszego eksperta Valdemaras-a , no i oczywiście zapraszam wszystkich i do tego tematu. PS. Może były jeszcze inne tego typu? Zdjęcia poniżej (w większym formacie znajdziecie w galerii floty) [img]http://zegluga.szympanstudio.pl/albums/userpics/normal_Traugutt.jpg[/img] [b]fot. Krzysztof Zamiecki[/b] [img]http://zegluga.szympanstudio.pl/albums/userpics/normal_Wrak.jpg[/img] [b]fot. Piotrek Zamiecki (zamek)[/b]
Valdemaras
Valdemaras 23.12.2006, 20 lat temu
Odp: LENINO
W galerii są dwa zdjęcia statku "Lenino" myślę że warto poznać jego losy. Statek ten został zbudowany w 1877 roku w stoczni Haniel w Duisburgu jako statek o napędzie bocznokołowym. Jego dane techniczne z tego okresu to: L = 22,32 m, B = 4,50 m bez tamborów a z tamborami 7,67 m, zanurzenie 0,69 m. Napęd stanowiła jedna maszyna parowa stojąca o mocy 140 KM. Mógła zabierać na pokład 140 osób. Pływał jako prom pod nazwą [b]"BINGEN"[/b] na trasie Bingen - Rudesheim. Jego armatorem był Koniglische Eisebahndirektion Saarbrucken-Wiesbaden. W 1895 roku za sumę 9.000 RM kupił go Philipp Hebel z Boppard i nazwał [b]"BOPPARD".[/b] Statek rzadko pływał pełnił funkcję lokalu na wodzie zwane przez bywalców [i]'Kaffemuhle'[/i]. Jednak w 1897 roku rozpoczął rejsy po Mozeli i Renie. W 1911 roku wymieniono mu maszynę parową o mocy 120 KM. W 1924 roku trafił do ówczesnego Breslau [Wrocław]do firmy R. Kattein Reederei. Nazwany [b]"SCHLESIEN"[/b] pływał na Odrze. W 1933 roku zmieniono mu nazwę na [b]"WINTER MARCHEN 2"[/b] W 1939 roku został przebudowany i podłużony do długości 30,12 m. ]. Zatopiony koło mostu grunwaldzkiego. Wydobyty w 1946 roku i odbudowany. W 1947 roku jako [b]"KINGA"[/b] wszedł w skład taboru Polskiej Żeglugi na Odrze S.A. we Wrocławiu. W 1948 roku już w barwach Państwowej Żeglugi na Odrze obsługiwał propagandową Wystawę Ziem Odzyskanych we Wrocławiu. Zabierał na pokład 238 pasażerów. Od 1949 roku w Państwowej Żegludze Śródlądowej. Oddział Wrocław. W 1951 roku przejęty przez nowo powstałe Przedsiębiorstwo Państwowe "Żegluga na Odrze" we Wrocławiu zmienił nazwę na [b]"LENINO".[/b]. Kres jego służby przypadł w 1961 roku. Złomowany w 1964 roku. Przepływał 84 lata z czego 37 lat na Odrze. Przez okres swojej służby nosił 4 bandery, służył u 7 armatorów i 6 nazw. * opracował: Waldemar Danielewicz grudzień 2006.
Odpowiedział(a) w LENINO
możesz przeglądać wszystkie wątki dyskusji na tym forum.
możesz rozpocząć nowy wątek dyskusji na tym forum.
nie możesz rozpocząć ankietę na tym forum.
nie możesz dodawać załączniki w tym forum.
nie możesz pobierać załączniki na tym forum.
Moderator: Administrator

Filtruj po tagach

Popularne wątki w tym tygodniu

Nie znaleziono wątków
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies