Jesień sprzyja różnego rodzaju przemyśleniom. Poddając się nastrojowi tej pory roku, niejednokrotnie popadamy w nostalgię. Wybierając się na spacer nad wrocławski Kanał Miejski nie przypuszczałem do czego jest zdolna natura. To co zobaczyłem wyglądało jakby olbrzymi bilboard zakrył szarzyznę i dewastację Kanału Miejskiego. Wspaniałe obrazy zmieniały się w zależności od koloru liści, padających cieni i ukształtowania terenu. Co krok ukazywał się inny odcień czerwieni, brązu i żółci. Całkowicie zniknęła szarość i dzikość ulegającego dewastacji kanału. A dla czego wybrałem akurat to miejsce ? Ano dlatego, gdyż jednym z projektów zbliżania miasta do rzeki jest chęć zasypania go. Wiadomość ta przeszła moje najśmielsze wyobrażenia o ludzkiej głupocie.