O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Wyświetl zdjęcie
Na Renie w roku 1960

Na Renie w roku 1960

Parowy bocznokołowiec "Rheinland" zbliża się do Loreley płynąc w górę rzeki.
Dodane przez: miroslaw rajski
Data: 5 miesięcy temu
Wymiary: 803 x 577 pixeli
Rozmiar pliku: 273.41kB
Liczba wyświetleń: 851
Ocena: 5
Komentarzy: 1

1 komentarz

Pozostaw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • miroslaw rajski
    miroslaw rajski
    Parowy bocznokołowiec „Rheinland” był pierwszym statkiem zbudowanym po pierwszej wojnie światowej dla Köln – Düsseldorfer, czyli dla KD. Powstał na stoczni Gedrüder Sachsenberg AG w Köln – Deutz w konstrukcji nitowanej. Zamówienie na nowego pasażera zostało złożone 29. stycznia 1925. Położenie stępki, czyli faktyczne rozpoczęcie budowy nastąpiło 12. sierpnia 1925, a wodowanie 5. grudnia tego samego roku. Statek otrzymał numer budowy 900. Rejs zdawczo – odbiorczy z przedstawicielami stoczni i armatora odbył się 30. kwietnia 1926 i prowadził z Uerdingen do Kolonii. Na drugi dzień, 1. maja 1926, nowiutki statek wyruszył w uroczysty rejs dziewiczy z Kolonii do Moguncji. Na pokładzie znajdowała się spora grupa prominentów ze świata polityki, gospodarki i administracji rejonów nadreńskich. Oficjalne wcielenie parowca do służby nastąpiło 2. maia 1926.
    „Rheinland” mógł zadrać 2500 pasażerów i kosztował 520.000 Reichsmark.
    Równolegle z „Rheinlandem” budowany był na tej samej stoczni prawie identyczny „Vaterland”. Ten typ pasażerskiego bocznokołowca odpowiadał wymaganiom rosnącego dobrobytu „złotych lat dwudziestych”...

    Wiosna 1926 w porcie Köln – Deutz. Na „Rheinlandzie” po raz pierwszy rozpalono pod kotłami:

    abload.de/img/nr11rdkz9.jpg

    Sylwetka statku w stanie początkowym:

    abload.de/img/nr13k2kyz.jpg

    Jadłospis dla prominentnych gości podczas rejsu próbnego 30. kwietnia 1926:

    abload.de/img/nr12ivkjc.jpg

    Pozwolę sobie przetłumaczyć kolejność dań:
    - zupa żółwiowa
    - filet z turbota (rodzaj płastugi) z sosem bearnaise, udekorowany świeżymi pieczarkami
    - comber sarni w śmietanie i sos cumberland, bukiet jarzyn
    - rosyjska szarlotka
    - płyta serowa
    - wybór szlachetnych win i oczywiście piwo
    Chciało by się tego popróbować...

    Jak wiadomo, wielkie reńskie parowce miały starannie, a i często luksusowo urządzone wnętrza. Na „Rheinlandzie” pod pokładem były dwa salony: na dziobie 2. klasy, na rufie 1. klasy. W części rufowej pokładu głównego znajdowała się pięknie urządzona restauracja, gdzie przy stolikach mogło zasiąść 160 osób. Ściany wyłożone były drewnem jesionu zabajcowanym na zielono. Zdobiły je rzeźby w postaci kiści winogron i koszów owoców. Pokład górny o długości 63 m pomyślany był jako promenada, gdzie wzdłuż relingu rozstawione były stoły i fotele. Przed szybem maszynowni znajdowała się niewielka palarnia dla 25 osób. Bardzo gustownie urządzona.
    Wystrój wnętrz zaprojektował architekt Reinhardt z Kolonii. Wykonanie i montaż przeprowadziły wspólnie dwie firmy z Karlsruhe: Süddeutsche Raumkunst i Markstahler & Barth.

    „Rheinland” w dół Renu. W tle wzgórze Petersberg. Binnenschifferforum:

    abload.de/img/nr54tojua.jpg

    Przy pomoście w Remagen, 23 lipca 1935. Foto archiv. Bindgen:

    abload.de/img/nr192gjcz.jpg


    Dane techniczne statku w chwili wejścia do eksploatacji.

    długość całkowita..................................................................................................................79,10 m
    szerokość........................................................................................................................8,25/14,90 m
    zanurzenie min/max.........................................................................................................0,99/1,45 m
    nośność.......................................................................................................................................225 t
    pasażerów................................................................................................................................2.500
    prędkość w górę/ w dół....................................................................................................17/27 km/h

    „Rheinand” napędzany był ukośnie leżącą, dwucylindrową maszyną parową podwójnego rozprężania na parę przegrzaną. Sterowanie zaworowe. Moc 720 KMi. Maszyna wyprodukowana została na macierzystaj stoczni braci Sachsenberg w Roßlau nad Łabą. Moc przekazywana była na dwa mimośrodowo osadzone koła napędowe, z których każde miało po 8 łopatek. Średnica kół 3,66 m. Pary o ciśnieniu 10,5 at. dostarczały dwa cylindryczne, dwupłomienicowe kotły parowe z przegrzewaczami, o łącznej powierzchni grzewczej 275 m2.

    Fragment maszyny parowej bocznokołowca. Foto archiv Bindgen:

    abload.de/img/nr14fukbl.jpg

    Fragment maszynowni. Jak widać właśnie trwa jakiś remont. Foto archiv Bindgen:

    abload.de/img/nr15wzk4d.jpg

    Typowe mimośrodowe koło łopatkowe produkcji stoczni Gebr. Sachsenberg. W takie pędniki wyposażone były ówczesne pasażerskie bocznokołowce na Renie:

    abload.de/img/nr20cvjxo.jpg

    Dziobowe części pokładu głównego i górnego na „Rheinlandzie” osłonięte były tylko od czoła oknami, na burty były otwarte. Nie było to najlepsze rozwiązanie. Wiatr hulał na przestrzał i przy chłodniejszej pogodzie dawał się pasażerom we znaki. W czasie przerwy zimowej 1935/36, w porcie KD w Düsseldorfie oszklono puste powierzchnie aż do śródokręcia.
    Na zdjęciu „Rheinland” powyżej Loreley w dół rzeki około roku 1937. Foto archiv. KD:

    abload.de/img/nr40tijfi.jpg

    Już we wrześniu 1939 parowiec po raz pierwszy został odstawiony. Powtarzało się to jeszcze kilka razy. W międzyczasie, wraz z innymi statkami KD, woził pasażerów i materiały konieczne do prowadzenia wojny. W ten sposób KD mógł uchronić załogi przed służbą wojskową i dostać przydział na metalowe części zamienne.
    W czerwcu 1941 w Oberwinter przemalowano go na szary ochronny kolor. Mimo to w nocy z 27 na 28 kwietnia 1942 stojąc w Kolonii, został trafiony bombą zapalającą i poważnie uszkodzony. Wyremontowany powrócił do służby. Od lata 1943 zaczęto „Rheinlanda” wynajmować różnym znanym firmom (zapewne na statek mieszkalny). Najpierw dla Ford – Werke w Kolonii, potem dla IG.Farben w Leverkusen, następnie dla Union Braukohlen Kraftstoff, Wesseling i na koniec znowuż dla IG.Farben, Leverkusen.
    W lutym 1945 odstawiony przy pomoście w Kaiserswerth (dzielnica Düsseldorfu) służył jako statek szpitalny. 12. marca podczas amerykaskiego ostrzału artyleryjskiego, został trafiony i zatonął. Na dodatek bawiące się dzieci podpaliły w czerwcu statek, który kompletnie spłonął.
    W lipcu 1947, po trwających prawie rok próbach, został wydobyty przez specjalistyczną firmę holenderską, odstawiony w porcie KD w Düsseldorfie i wstępnie zabezpieczony. Od stycznia 1951 na stoczni Ewald Berninghaus w Köln – Deutz, rozpoczęła się odbudowa wraka.

    Wrak parowca „Rheinland” po wydobyciu w lipcu 1947 w Kaiserswerth. Foto Georg Fischbach:

    abload.de/img/nr55wbj45.jpg

    „Rheinland” przed rozpoczęciem odbudowy na pochylni w stoczni Ewald Berninghaus w 1950 roku. Foto archiv KD:

    abload.de/img/nr422ukpz.jpg

    W zasadzie powstał zupełnie nowy statek, w niczym nie przypominający dawnego parowca z roku 1926. M.in. otrzymał nowy dziób przez co zwiększyła się długość statku, nowoczesny komin, nową sterówkę, zespół świetlików nad szybem maszynowym, nowe trzypłatowe urządzienie sterowe i,i,i... Sylwetka statku uległa radykalnej zmianie! Na pokładzie głównym dwie restauracje, na górnym w części dziobowej kawiarnia, na rufie duży, zadaszony pokład ze stołami i siedzeniami (znowuż przewiewny). Statek wyposażono w instalację telefoniczną firmy Rheinfunk.
    Koszty tej gigantycznej odbudowy osiągnęły sumę 1.000.000 DM.
    Nowe dane techniczne: długość 81,32 m, szerokość 8,25/15,66 m, nośność 176 t, moc 800 KMi. Dopuszczalną ilość pasażerów ustalono na 2300 osób.
    Uroczyste, ponowne wcielenie statku do służby nastąpiło 28 czerwca 1951. Pierwszego lipca podjął reularne rejsy między Kolonią i Moguncją.

    Parowiec „Rheinland” po odbudowie, prawdopodobnie w rejsie próbnym. Widokówka ostemplowana w roku 1951:

    abload.de/img/nr53bbtj8t.jpg

    Ok. 1955 „Rheinland” mija Bundeshaus w Bonn:

    abload.de/img/nr8a2jhl.jpg

    Ważnym wydarzeniem technicznym w życiu statku, było przejście z opalania kotłów węglem na paliwo płynne. Przeprowadzono to wiosną1956 w porcie KD w Düsseldorfie we współpracy z wyspecjalizowaną firmą Babcock – Wilcox. Natomiast przestawienie napięcja sieci elektrycznej na 220/380 V, nastąpiło dopiero podczas przerwy nawigacyjnej 1973/74.
    Gdzieś w drugiej połowie lat pięćdziesiątych komin „Rheinlanda” otrzymał kołpak, który w znacznym stopniu poprawił sylwetkę statku.

    „Rheinland” mija Trechtingshausen we wrześniu 1962. Zdjęcie wykonał Detlev Luckmann z innego parowca KD, z „Barbarossy”:

    abload.de/img/nr66bsjvc.jpg

    Z tego samego mniej więcej okresu pochodzi poniższe zdjęcie ustrzelone przez nieznanego fotografa. „Rheinland” na sztormowym Renie:

    abload.de/img/nr67npk5w.jpg

    W roku 1964 orzeczono że 2500 pasażerów to za dużo i zredukowano dopuszczalną ilość na 1750 osób.
    17 lutego 1965 nazwę statku zmieniono na „Rüdesheim“!
    Zimą 1969/70 na stoczni w Oberwinter oszklono całą rufową część pokładu górnego. Teraz pasażerom już nie wiało...
    Sylwetka parowego bocznokołowca „Rüdesheim”:

    abload.de/img/nr16hsj8m.jpg

    Naturalnie, rwnież „Rüdesheima“ nie omijały awarie. 8 czerwca 1972 na wysokości Bad Kripp podczas jazdy w górę Renu, pęknięciu uległo lewoburtowe koło łopatkowe. Tylna część tamboru została ciężko uszkodzona, a samo koło kompletnie zmiażdżone. Jeszcze tego samego dnia został odholowany do stoczni w Oberwinter, i prowizorycznie naprawiony. Właściwy remont tamboru wykonały warsztaty naprawcze armatora w Köln – Niehl. Przy okazji wyremontowano znajdujące się w tamborze toalety Z salonu fryzjerskiego zrezygnowano...
    Druga poważna awaria wydarzyła się 20 czerwca 1974. „Rüdesheim“ w górę rzeki wyprzedzał zbiornikowy zestaw pchany „Watervogel”, na którym nie wytrzymały liny łączące kontenery. Zerwany kontener „Votank 19” uderzył w prawą burtę parowca w rejonie rufy. „Rüdesheim“ skierował się od razu do stoczni Christof Ruthof w Mainz – Kastel, gdzie dokonano koniecznych napraw. 26 czerwca statek gotowy był znowuż do służby.
    Trzeci wypadek stał się 19 lipca 1978 na wysokości Sürth. Płynący w górę parowiec zderzył się z barką motorową „Leendert”, która bez zadnego ostrzeżenia zmieniła kurs. Frachtowiec uderzył w prawoburtowy tambor poważnie go uszkadzając. Na drugi dzień „Rüdesheim“dopłynął do stoczni Hilgers w Rheinbrohl, gdzie w ciągu tygodnia został wyremontowany i mógł wrócić do eksploatacji.

    Niestety, planową eksploatację statku uniemożliwiały często psujące się urządzenia napędowe. Powodowało to częste wyłączenie bocznokołowca na dłuższy czas z ruchu. Od roku1972 ratunkiem był wycofany z eksploatacji „Vaterland”, który miał identyczną siłownię. Służył jako magazyn części zamiennych dla „Rüdesheima“.

    Zimą 1976/77 w porcie KD w Köln – Niehl, „Rüdesheim“ został pomalowany w nostalgiczne wzory wg. pomysłu architekta Hansa von Buschmanna. Podobnie zostały przyozdobione „Goethe” i „Mainz”. Ale czy było to takie piękne?

    Rok 1981. W nostalgicznej szacie... Foto Georg Fischbach:

    abload.de/img/nr56jjkrs.jpg

    „Rüdesheim“ zbliża się do Moguncji, lipiec 1978. Foto archiv. Georg Mürb:

    abload.de/img/nr474ojr1.jpg

    Podczas przerwy zimowej 1978/79, postanowiono wyremontować obydwa kotły parowe, łącznie z wymianą orurowania. Jednak koszty na ten moment okazały się za wysokie i chwilowo wycofano statek z eksploatacji. Dopiero wiosną 1980 na stoczni Ewald Berninghaus w Duisburgu dokonano generalnego remontu obydwu kotłów.

    Od 10 kwietnia do 25 października 1979, „Rüdesheim“ służył jako pływająca restauracja w federalnej, prestiżowej wystawie kwiatowej w Bonn – Gronau.

    W latach osiemdziesiątych parowiec był co prawda w dalszym ciągu pielęgnowany, remontowany i utrzymywany w pełnej gotowości, ale do czynnej służby już nie wrócił. Latem służył jako pomost cumowniczy i pływająca restauracja w Kolonii. Co roku jesienią holowany był do portu Köln – Niehl gdzie przechodził konieczne naprawy, a wiosną z powrotem na przystań Frankenwerft. Po wejściu do służby nowiutkiego motorowca „Rüdesheim“ w roku 1987, zdjęto nazwę ze starego parowca...

    Jako pływająca restauracja w Kolonii, 23 maj 1983. Foto archiv. Georg Mürb:

    abload.de/img/nr45rej05.jpg

    Własny basen KD w porcie Köln – Niehl. W tle nowe (wtedy) warsztaty naprawcze i magazyny armatora. „Rüdesheim“ po zimowym przeglądzie gotowy do przecholowania do pomostu Frankenwerft na Renie. 10 maj 1984. Foto archiv. Bindgen:

    abload.de/img/nr18k7k79.jpg

    Na koniec sezonu 1990 ze względów na wysokie koszty utrzymania, statek ostatecznie odstawiono i używano tylko jako magazyn w porcie Niehl.

    W styczniu 1993 został nabyty przez holenderską firmę Raderstoomboot de Nederlander, Klemens & Wijand Key z Rotterdamu. W kwietniu 1993 dwa hlowniki odholowały parowca do stoczni Schebsbouw Wed. K. Brouwer, Zaandam, w celu gruntownej przebudowy. Tutaj w ciągu pięciu lat, z licznymi przerwami i dużo własnym sumptem, został całkowicie odrestaurowany, zmodernizowany i przebudowany. Przede wszystkim kadłub przedzielono sześcioma wodoszczelnymi grodziami. Generalnie wyremontowano maszynę parową i lewoburtowy kocioł, który wyposażono w podwójne palniki dla przyspieszenia fazy grzania. Z prawoburtowego kotła zrezygnowano. Na dziobie (220 KW, elektro) i na rufie, zamontowano stery strumieniowe. W dziobowej maszynowni zainstalowano dwa dieslowskie agregaty prądotwórcze po 275 kVA. Wnętrza zostały starannie i z przepychem odrestaurowane. Wszystkie pięć salonów urządzono w stylu końca XIX i początku XX wieku: epoka wiktoriańska, secesja, art deco. W „salonie kapitańskim”, na dziobie pokładu górnego wystawiono części wyposażenia okrętowego: telegraf maszynowy, koło sterowe, kompas i pulpit sterowniczy. Oczywiście, wszystkie pomieszczenia są w pełni klimatyzowane. Przez otwarty szyb maszynowy można obserwować pracę maszyny parowej. Z kuchni statkowej, znajdującej się w rufowej części pokładu dolnego, kompletny bufet transportowany jest za pomocą otwartej, imponującej rozmiarami hydraulicznej windy. Za kominem ustawiono zbudowane przez Wijanda Keya organu parowe. Składają się z 24 piszczałek. Dach nad salonem rufowym specjalnie przystosowano do wystawiania różnych gadżetów. Np. cadillaca z roku 1960, który wystąpił w filmie „Cafe Europa” z Elvisem Presleyem. Nawiasem mówiąc niektóre sceny do filmu kręcono na tym samym statku. Wtedy nazywał się jeszcze „Rheinland”...
    16 października 1998, również przy pomocy dwóch holowników, parowiec został przeholowany do stoczni Hoogendoorn Timmerbetrijf w Werkerdam, gdzie otrzymał ostateczny szlif.
    Przebudowę statku ukończono w maju 1999. Otrzymał dumną nazwę „De Majesteit”. Jego właścicielem zostało Nederlandse Raderstoomboot Maatschappij, Rotterdam.
    Oczywiście, przez przebudowę zmieniła się znacznie sylwetka statku i wielkość. Teraz: długość 82,50 m, nośność 100 t, zanurzenie 1,30 m, moc 750 KMi, prędkość max. 24 km/h. Zarejestrowany został dla 600 pasażerów. Cała ogromna modernizacja kosztowała 8.000.000 guldenów, czyli 7.080.000 ówczesnych DM (teraz to byłoby ponad 4 mln. euro).
    W pierwszy rejs parowiec wyruszył 29 maja 1999 z 500 gośćmi na pokładzie. 15 czerwca w Rotterdamie przy Maasboulevard odbył się uroczysty chrzest, którego dokonał dyrektor Klemens Key w asyście swoich córek Rosalie i Anne. Od tej pory jako Partyschiff i statek na specjalne okazje (czartery), jest nierozerwalnie związany z portem w Rotterdamie i przez wszystkich podziwiany! Oczywiście, poza Rotterdamem można go spotkać na wodach całej Holandii i Belgii. Jego stałym miejscem cumowania jest Maasbouleward w Rotterdamie.

    Trzeba przyznać że „De Majesteit” jest imponującym statkiem. Według armatora jest największym czynnym parowym bocznokołowcem w Europie! Poniżej w Rotterdamie 19 maja 2016. Foto kees torn:

    abload.de/img/nr49e2jrc.jpg

    Nocą w Rotterdamie 27 listopada 2009. Foto Koos Fernhout:

    abload.de/img/nr504gjyd.jpg

    „De Majesteit” na wodach prowincji Noord. Na dachu kolejny gadżet. Tym razem to chyba karoca królewny Śnieżki Smile
    Foto: S.J.de Waard, 25 czerwca 2009:

    abload.de/img/nr536rj2h.jpg

    Więcej zdjęć parowca, a przede wszystkim jego piękne wnętrza można obejrzeć tutaj: http://www.schaufelraddampfer.de/bene...ux/holland
    - 20.05.2021 12:30
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Niesamowite! (2)100 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies