O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Bitwa na Zalewie Wiślanym

Dnia 27 sierpnia 1463 roku oddziały zaciężnych królewskich z Pruszcza i Malborka oraz posiłki gdańskie i Tczewa rozpoczęły oblężenie zamku i miasta Gniew.


ilustracja: Marian Mokwa - "Bitwa w Zatoce Świeżej 15 września 1463"

Dnia 27 sierpnia 1463 roku oddziały zaciężnych królewskich z Pruszcza i Malborka oraz posiłki gdańskie i Tczewa rozpoczęły oblężenie zamku i miasta Gniew. Był to czołowy punkt oporu Zakonu Krzyżackiego nad dolną Wisłą. Wielki mistrz Ludwik von Erlichshausen nakazał wysłanie odsieczy w obawie przed utratą tego niezwykle ważnego zamku. Pod Królewcem zgromadzono około 44 łodzi rybackich i galarów z zapasami żywności dla Gniewa. Przed 8 września wypłynęły one na Zalew Wiślany zabierając około 2500 ludzi (w tym 1500 zbrojnych).

Aby uniemożliwić Krzyżakom dotarcie do Gniewa oddziały gdańskie zablokowały Wisłę Elbląską: w wąskim miejscu rzeki zatopiono odpowiednio przystosowany do obrony duży galar, za którym stanęło 10 uzbrojonych sznik gdańskich z 500 zaciężnymi żołnierzami uzbrojonymi w kusze i tzw. piszczele (prymitywna broń strzelecka). Zapora ta była trudna do przebycia, lecz dziwi zachowanie wielkiego mistrza Ludwika, który przeszło dobę zwlekał z wydaniem rozkazów co do odwrotu, bądź ataku. Po dość długim bezczynnym postoju postanowił wycofać się na szersze wody Zalewu Wiślanego. Niezdecydowanie i powolność Krzyżaków wykorzystali dowódcy statków gdańskich i elbląskich. Gdańszczanie podążali za flotyllą zakonną. Wkrótce nastąpiło połączenie eskard gdańskich z elbląskimi. Siły sprzymierzone dysponowały łącznie ok. 30 statkami różnych typów (głównie sznik, krajerów, barek i balingerów), na których zaokrętowano ok. 600-700 zbrojnych i podobną liczbę załogantów, którzy podczas abordażu również brali czynny udział w walce. Wielki mistrz miał otrzymać wzmocnienia w postaci trzech sznik ze zbrojnymi, ale zostały one przejęte przez Gdańszczan. Rozkazał swojej flotylli pozostać na wodach Zalewu Wiślanego i skupić się jak najbliżej brzegu. Było to rozwiązanie bardzo złe: statki zakonne nie miały możliwośći manewrowania w przypadku ataku, a załogi (nieprzyzwyczajone do środowiska wodnego) dręczyła fala odbojowa. Tymczasem, 14 września flota gdańsko-elbląska rozwinęła się w szyk półksiężyca i rozpoczęła przygotowania do ataku.

O świcie 15 września statki gdańskie pod dowództwem Macieja Kolmenera i Wincentego Stolle i elbląskie z Jakubem Vochsem otoczyły flotyllę krzyżacką i przystąpiły do ataku; walka toczyła się w abordażu, strzelano z kusz (z zapalającymi bełtami), piszczeli, hakownic i serpentyn. Zaskoczenie było całkowite! Ogień szybko rozprzestrzeniał się na stojące w bliskim sąsiedztwie jednostki krzyżackie. Statki gdańsko-elbląskie płynęły z wiatrem, wobec czego bardzo szybko doszło do licznych abordaży i walki wręcz między oddziałami zaciężnych. Przed sczepieniem się okrętów w abordażu, z marsów (bocianich gniazd) rzucano na pokład przeciwnika zapalające pociski i kamienie. Zaskoczeni, umęczeni falą odbojową zaciężni krzyżaccy przegrywali tę bitwę. Widział ten pogrom wielki mistrz i postanowił uciec. Jego statek jako jedyny zdołał ujść pogoni. Pozostałe 46 (w tym 3 spóźnione) statków zatonęło, lub zostało zdobytych. Flota zakonna poniosła klęskę, załogi utonęły albo dostały się do niewoli. Gdańszczanie wzięli 305 jeńców wśród nich komtura kłajpedzkiego Hansa Hetzla, zaś Elblążanie 240.

Zwycięstwo zostało odniesione dzięki szybkiej koncentracji sił wodnych Gdańska, które zapobiegły przesuwaniu się floty krzyżackiej oraz Elbląga. Niewątpliwie w toku samej bitwy dużą rolę odegrało doświadczenie bojowe kapitanów gdańskich z Wincentym Stollem czy Jakubem Vochsem na czele. Gdyby bitwa taka rozegrała się na lądzie, z pewnością górą byliby Krzyżacy. Jednak na chybotliwych pokładach statków nie byli już tak groźnym przeciwnikiem dla doświadczonych kaprów.

W odniesieniu zwycięstwa na wodach Zalewu Wiślanego pomogła nieudolność wielkiego mistrza. Nie przejawiał on żadnej inicjatywy w czasie pobytu na Żuławach i dopuścił do połączenia się sił gdańskich i elbląskich, wspieranych przez oddziały zaciężnych królewskich.
Klęska w bitwie morskiej zadecydowała o fiasku całej operacji gniewskiej. Zlikwidowanie statków krzyżackich z bronią i żywnością dla Gniewa było czynnikiem decydującym, powodując w konsekwencji wycofanie się grup zaciężnych wojsk krzyżackich z tego rejonu.

M. Szuster
(www.poczet.com)


bibliografia:

Edmund Kosiarz, Bitwy morskie, Lampart, Warszawa 1994
Eugeniusz Koczorowski, Pogrom krzyżackiej armady, Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2003
Józef Wiesław Dyskant, Zatoka Świeża 1463, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1987
Marian Biskup, Trzynastoletnia wojna z Zakonem Krzyżackim: 1454-1466, Wydawnictwo Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1967


Udostępnij:

althaar 13.10.2006 9089 wyświetleń 1 komentarzy 0 ocena Drukuj



1 komentarzy


  • A
    althaar
    Dziękuję za publikację! Smile
    - 17.10.2006 14:59

    Dodaj lub popraw komentarz

    Zaloguj się, aby napisać komentarz.

    Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
    Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
    Niesamowite! (0)0 %
    Bardzo dobre (0)0 %
    Dobre (0)0 %
    Średnie (0)0 %
    Słabe (0)0 %
    Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
    Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies