O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Zbudujemy największy statek turystyczny. Z wiekowego grata.

05.08.2015

Powstanie największy statek śródlądowy!

Holownik "Lubecki" będzie największym w Polsce śródlądowym statkiem turystycznym. We wrocławskiej stoczni zostanie przerobiony ze 103-letniego holownika.Stoi we wrocławskiej stoczni przy ul. Michalczyka. Już od kilku lat czeka tam na gruntowny remont, by jako statek turystyczny mógł znów pływać na rzekach. Nareszcie się rozpocznie, zatwierdzona została bowiem dokumentacja techniczna statku.Mnóstwo do wymiany. Remont nie będzie łatwy.

- Do wymiany jest praktycznie trzy czwarte kadłuba. Wszystkie prace zajmą prawdopodobnie dwa lata - mówi wrocławski armator Rafał Hordejuk, właściciel zabytkowego statku, a także największej we Wrocławiu floty turystycznej.

Statek, wcześniej zwany też "Warmią", to największy w Polsce bocznokołowiec, o długości 50 metrów. Został zbudowany w St. Petersburgu, potem pływał przez kilkadziesiąt lat na Wiśle jako holownik. Jeszcze przed pierwszą wojną światową ciągnął barki z ropą i naftą.

Statek ma stalowy płaski kadłub, który dobrze sprawdza się na płytkich rzekach. Po bokach były tambory, czyli osłony kół łopatkowych o średnicy sześciu metrów, które napędzają łódź. Teraz zostały po nich tylko puste miejsca na burtach. Zdewastowany już statek wycofano ze służby w 1972 roku, odkąd służył za bazę dla wodniaków, a po 2001 r. urządzono w nim restaurację. W końcu przejął go warszawski ratusz. Hordejuk odkupił statek od warszawskiego magistratu. Holownik był w tak złym stanie, że urzędnicy oddali go w cenie... złomu. Ale zaznaczyli w umowie, że przez kolejne 15 lat musi pływać na Wiśle w Warszawie i promować miasto. Dopiero po tym czasie Hordejuk będzie mógł dysponować "Lubeckim" według uznania.

Hordejuk mówi, że jeszcze zanim dowiedział się o "Lubeckim", szukał podobnego bocznokołowca do swojej floty. Okazało się, że holownik jest już ostatnim.

- To oryginalna konstrukcja, dzisiaj już bardzo rzadka. Szkoda byłoby, aby trafił na złomowisko czy rozpadł się - tłumaczy.

Po remoncie na pokład statku wejdzie 250 osób. Armator planuje urządzić go w stylu retro. W dolnej części będą pomieszczenia klubowe, z eleganckimi drewnianymi stolikami i krzesłami, meblami, wygodnymi sofami i fotelami, a sufit ma być zrobiony ze szlachetnego drewna, mahoniu albo merbau. Górny pokład, który ma dwie części, posłuży i do leżakowania, i do tańców. Na statku będzie bar z przekąskami. W planach jest także budowa kilku kajut dla członków załogi. Odbudowane zostaną też boczne koła napędowe, ale zasilać je będą już nowoczesne silniki Diesla. Gruntownej wymiany wymaga podwodna część kadłuba, gdzie położona będzie nowa blacha. Koszty remontu to ok. 5 mln zł.

Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl

pomorzanin 05.08.2015 1478 czytanie 0 komentarz 0 ocena Drukuj

0 komentarz

Pozostaw komentarz

Zaloguj się, aby napisać komentarz.
  • Żadne komentarze nie zostały dodane.


Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Niesamowite! (0)0 %
Bardzo dobre (0)0 %
Dobre (0)0 %
Średnie (0)0 %
Słabe (0)0 %
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies