VI Flis Królewski
VI Krakowski Królewski Flis do Trzeciego Króla szczęśliwie dobiegł końca. Po pokonaniu ponad 1000km Wisłą i jej dopływami dotarliśmy cało i bezpiecznie do Gdańska.
VI Krakowski Królewski Flis do Trzeciego Króla szczęśliwie dobiegł końca. Po pokonaniu ponad 1000km Wisłą i jej dopływami dotarliśmy cało i bezpiecznie do Gdańska.
Pomimo przeciwnych wiatrów, deszczu, chłodu, a nawet śniegu, który nie omieszkał przysypać naszych statków w rejonie Tarnobrzega udało nam się w wyznaczonym terminie zacumować przed dziobem Statku Muzeum ss SOŁDEK.
Na całej trasie flisu spotykaliśmy się z życzliwością i serdecznym przyjęciem przez wszystkich "ludzi wody" od obsługi urządzeń śluzowych, poprzez załogi statków i promów wiślanych zaczynając, a na bardzo ciepłych - w dosłownym znaczeniu tego słowa - spotkaniach z mieszkańcami z mijanych miejscowości kończąc. Ludzie ci częstowali nas obiadami, kolacjami i co najważniejsze umożliwiali ciepłą kąpiel..
21 maja wzięliśmy udział, razem z ponad 120 innymi jednostkami, w paradzie morskiej otwierającej Europejskie Dni Morza. Impreza ta została zorganizowana w Gdańsku na Motławie po raz pierwszy w naszej morskiej historii.
W kolejnych dniach moja szkuta zacumowana przy nabrzeżu Centralnego Muzeum Morskiego na Ołowiance stała się sporą atrakcją dla licznie odwiedzających Gdańsk i w/w Muzeum turystów. Po ponad 140 letniej przerwie moja szkuta była pierwszym tego typu statkiem, który z towarami dotarł z południa Polski do Gdańska.
Przywiezione towary - drewniane zabawki z Zawoi, sól z Wieliczki, cukierki (krówki) z Żywca, źródlana woda z Beskidów, ceramika i repliki monet z Muzeum w Żywcu wystawione zostały do sprzedaży na nabrzeżu koło Statku Muzeum ss SOŁDEK bezpośrednio u wejścia do CMM.
Równolegle do naszego flisu brzegiem (prawie wzdłuż Wisły) posuwali się również dwaj jeźdźcy na swoich koniach. Wyruszyli oni z Kęt jeden dzień później od nas, ale do Gdańska dotarli w tym samym czasie co i my. Nigdy nie słyszałem o podobnym wyczynie, żeby na tych samych koniach pokonać trasę ok. 700km w dobrej formie i w doskonałych humorach.
Mam nadzieję, że w następnych latach - podobnie jak w tym roku - uda nam się dzięki wsparciu Kancelarii Prezydenta RP (przeczytaj list Bronisława Komorowskiego), Urzędów Marszałkowskich i lokalnych społeczności zrealizować kolejne flisy dzięki czemu Królowa Naszych Rzek WISŁA nie zostanie zapomniana.
Marek Strzelichowski
od jakiegoś czasu "Retman flisacki" znad Soły
www.marekstrzelichowski.com
Międzybrodzie Bialskie 04.06.2011
Udostępnij:

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies