O nie! Gdzie jest JavaScript?
Twoja przeglądarka internetowa nie ma włączonej obsługi JavaScript lub nie obsługuje JavaScript. Proszę włączyć JavaScript w przeglądarce internetowej, aby poprawnie wyświetlić tę witrynę, lub zaktualizować do przeglądarki internetowej, która obsługuje JavaScript.
Artykuły

Niech się święci...

W dniu 1 maja przypada Święto Pracy, obchodzone już od ponad wieku w wielu krajach świata. Dzień ten upamiętnia strajk amerykańskich robotników w Chicago z 1886 roku i w rezultacie protest ten został brutalnie stłumiony przez policję.

To co wydarzyło się 1 maja tego roku na śluzie wrocławskiej śluzie Bartoszowice to profanacja pamięci brutalnie zamordowanych robotników...

W dniu 1 maja przypada Święto Pracy, obchodzone już od ponad wieku w wielu krajach świata. Dzień ten upamiętnia strajk amerykańskich robotników w Chicago z 1886 roku i w rezultacie protest ten został brutalnie stłumiony przez policję. Geneza tego święta jest przede wszystkim związana z walką o ośmiogodzinny dzień pracy. O godziwe warunki pracy i płacy walczyły na ulicach Chicago tysiące pracowników a wśród nich także emigranci z Polski. Protest został krwawo stłumiony przez policję; od kul zginęło wielu demonstrantów.

To co wydarzyło się 1 maja tego roku na śluzie wrocławskiej śluzie Bartoszowice to profanacja pamięci brutalnie zamordowanych robotników. Wiem, że pierwszomajowe święto nie jest popularne w nowej polskiej rzeczywistości, że kojarzone jest z socjalistyczną przeszłością.Można tego święta nie lubić, nie tolerować, ale na Boga nie naprawiajmy porządku tego świata, nie bądźmy bardziej boscy od Pana Boga.

Spektakl zafundowany przez Wrocławskie RZGW (szkoda tylko że nie odpowiednio nagłośnionym powiedzmy pod tytułem "ludziom dobrej roboty...") miałem wątpliwą przyjemność oglądać wraz liczną rzeszą spacerowiczów którzy przypadkiem znaleźli się przy śluzie Bartoszowice. Aktorami tegoż spektaklu była dość duża grupa robotników którzy w tym dniu naprawdę ciężko pracowali choć był to dzień ustawowo traktowany jako świąteczny.. Pracowali aby jednorazowo w trybie uproszczonym przeprowadzić operację prześluzowania jednostek pływających. Dla czego akurat tego dnia ? Odpowiedź na tą wątpliwość znam tylko jedną. Ten dzień był dniem manifestacji bałaganu, nieporadności i niewiarygodności razem wziętych zarówno wrocławskiego RZGW jak i głównego wykonawcy robót modernizacyjnych dolnej głowicy przez firmę której nazwy nie będę wymieniał, aby nie być posadzonym o kryptoreklamę, zresztą firma ta jest na dzień dzisiejszy monopolistą na wrocławskim tynku w pracach hydrotechnicznych, to wiadomo o kogo chodzi. Przed podjęciem zlecenia transportowego zainteresowani przejazdem przez stopień wodny konsultowali się z zarządcą drogi wodnej o możliwościach i ewentualnym terminie awaryjnego uruchomienia śluzy i otrzymali zapewnienie że będzie to możliwe w dniu 30 kwietnia i zrobili wszystko, aby statki znalazły się pod śluzą w oznaczonym terminie. I cóż zastali - prace rozgrzebane, o terminie śluzowania nikt nic konkretnego nie mógł powiedzieć, gdyż nawet wstępnego odbioru do prób technicznych nie przeprowadzono.

W rezultacie posypały się żale załóg pływających, skądinąd słuszne na brak rzetelnej koordynacji zarządcy drogi wodnej z firmami przewozowymi, na ignorowanie terminów otwarcia szlaku żeglownego i remontowanych obiektów hydrotechnicznych.

Jednak w końcu po całodziennym oczekiwaniu na otwarcie śluzy zestaw Bizon plus kadłub holownika o godzinie 19 byli już na dolnym awanporcie śluzy. Jak przebiegało śluzowanie i cała ceremonia przygotowania do śluzowania przedstawiam poniżej, gdyż jak przystało na prawdziwego socjalistę dzień ten spędziłem prawie jak na pierwszomajowym pikniku, niesmak tylko pozostał, że w scenariusz tego pokazu wpisane zostało takie typowe polskie danie - brak wiarygodności.

A jak na to zareagował potencjalnie największy użytkownik polskich śródlądowych dróg wodnych i dosadnie pokazał gdzie to wszystko ma udało mi się na pożegnanie zarejestrować.


P.S.
Zgodnie z przewidywaniami kolejne terminu oficjalnego przekazania do eksploatacji śluzy Bartoszowice do dnia 12.05.2010 nie nastąpiło. Zanosi się więc na kolejny rekordowy w tym dziesięcioleciu okres ponad półrocznego zamknięcia drogi wodnej Górnej Odry.
Aby do następnej wiosny.

tekst i zdjęcia - Janusz Fąfara





Udostępnij:

Apis 13.05.2010 4692 wyświetleń 2 komentarzy 0 ocena Drukuj



2 komentarzy


  • A
    anton681
    Nie popieram tutaj nikogo, ale dla pocieszenia dodam ze i u naszych sasiadow za miedza tempo wykonywanych prac nie jest tez zbyt rewelacyjne, plywam po zachodnich drogach srodladowych i czesto obserwujemy slamazarne tempo pracownikow, ale chyba jest lepiej niz u nas bo tam cos! sie robi przy drogach wodnych a u nas? NIECH SIE SWIECI PIERWSZY MAJA
    - 05.06.2010 03:45
    • S
      Seehund
      Pocieszenie jest marne, ale potwierdzam
      , że chłopcy z Wasserbau najwięcej czasu spędzają na dojazdach i powrotach na przerwy śniadaniowe i obiadowe. Dodając do tego przerwy to na pracę pozostaje niewiele czasu, a jeżeli już się za nią zabiorą to nazwanie tempa pracy ślamazarnym jest komplementem. ALE COŚ ROBIĄ.
      - 08.06.2010 20:06

      Dodaj lub popraw komentarz

      Zaloguj się, aby napisać komentarz.

      Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
      Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
      Niesamowite! (0)0 %
      Bardzo dobre (0)0 %
      Dobre (0)0 %
      Średnie (0)0 %
      Słabe (0)0 %
      Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na nasze ustawienia prywatności i rozumiesz, że używamy plików cookies. Niektóre pliki cookie mogły już zostać ustawione.
      Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies