Czas przemijania
Niektórzy twierdzą że jakimż nudnym byłoby życie , nawet w pełni szczęścia gdyby wszystko wokół pozostawało niezmienione. I na całe nieszczęście coraz częściej zasady te stosują burząc i niszcząc to co otrzymali po poprzednich pokoleniach . Dzieło zniszczenia narasta w miejscach nie związanych kulturowo z burzycielami i niczym Aleksander Wielki , który jako pierwszy wódz w historii prowadził wojnę totalną unicestwiał kwitnące miasta i całe narody. Nasza rzeczywistość w latach powojennych na Ziemiach Odzyskanych niewiele odbiegała od metod Aleksandea Wielkiego.
Czas przemijania
Przemijanie to nieodłączna cecha naszego bytu. Przemija czas, przemija nasze życie. Jedne rzeczy się kończą, inne zaczynają. Na świecie jest jedyna rzecz stała – zmiana. Kończy się dzieciństwo, do którego nie ma powrotu, przemijają lata życia , czyniąc człowieka bardziej doświadczonym, ale i bardziej zgorzkniałym, kończy się ostatecznie życie, a wraz z nim odchodzi cały nasz świat. Dzięki nam przemijają rzeczy doczesne, ziemskie, materialne. Człowiek nigdy nie godził się na przemijanie, zapomnienia, dlatego od najdawniejszych czasów próbował temu zapobiegać czy to mumifikując zwłoki, czy pozostawiając po sobie wybitne dzieła. Niektórzy twierdzą że jakimż nudnym byłoby życie , nawet w pełni szczęścia gdyby wszystko wokół pozostawało niezmienione. I na całe nieszczęście coraz częściej zasady te stosują burząc i niszcząc to co otrzymali po poprzednich pokoleniach . Dzieło zniszczenia narasta w miejscach nie związanych kulturowo z burzycielami i niczym Aleksander Wielki , który jako pierwszy wódz w historii prowadził wojnę totalną unicestwiał kwitnące miasta i całe narody. Nasza rzeczywistość w latach powojennych na Ziemiach Odzyskanych niewiele odbiegała od metod Aleksandra Wielkiego. To co nie miało związku z kulturą słowiańską było totalnie niszczone lub pozostawione samym sobie aby czas dokonał dzieła zniszczenia. Ciągle mam przed oczami będąc małym brzdącem widok spychaczy wjeżdżających na mały cmentarzyk żydowski w Bolesławcu. Nie wiem dlaczego ale serce mi w tym czasie mocno kołatało. Takie samo odczucie miałem patrząc na burzone budynki portowe w Porcie Popowice. W podobny sposób buldożery niszczyły to co przed 119 laty zostało zbudowane aby służyło ludzkości. Port przetrwał II wojnę światową, II i III Rzeczpospolitą i niestety nie oparł się IV. W zasadzie jest to początek od wyprowadzania z Odry komercyjnego transportu towarowego. Pomimo dużego hałasu medialnego wokół tematu uzdrawiania żeglugi na rzece Odrze rozpoczęte działanie odchodzenia z Odry jest w "aksamitnych rękawiczkach" kontynuowane.
W myśl zasady – nie ma portów - nie ma żeglugi - sprzedaż przez największego armatora popowickiego portu developerowi to początek z góry zaplanowanego wycofania się z uprawiania żeglugi towarowej na rzece Odrze. Gdy znikną ostatnie statki obecnie największego eksploatatora Odry - rzeka rozpocznie proces powrotu do stanu co najmniej z przed pięciu stuleci.
Pierwszym symptomem odwrotu z Odry było dosłowne zniszczenie portu w Koźlu, niegdyś dumy odrzańskiej żeglugi, następnie degradacja portu w Opolu, portu w Malczycach, Głogowie i Ścinawie. Najprawdopodobniej wcześniej czy później spotka to wrocławski Port Miejski. Do tego dochodzi planowana reorganizacja Regionalnych Zarządów Gospodarki Wodnej, a dokładniej mówiąc likwidacja Gospodarstw Pomocniczych, w których posiadaniu są śladowe ilości sprzętu do utrzymywania drogi wodnej. Pojedyncze statki , które będą jeszcze miały zlecenia przewozu ładunku z rejonu Górnej Odry w niedalekiej przyszłości będą musiały być zaopatrzone we własny sprzęt pogłębiarski.
Wracając do Portu Popowice – zrównanie z ziemią całej ponad 100 letniej infrastruktury portowej to czyn barbarzyński.. Po wyciszonej aferze z wyburzeniem zabytkowych budynków rzeźni miejskiej jest to kolejny przykład wymazywania z historii Wrocławia związków z żeglugą śródlądową.Po zniszczeniu ostatnich pozostałości po poprzedniku Portu Miejskiego przy ul. Sikorskiego przyszła kolej na Port Popowice. Jak można było dopuścić do złomowania naprawdę unikalnego zespołu załadowczego po wschodniej stronie portu. Moim zdaniem jest to skandal, aby nie zostały zachowane ostatnie perełki sztuki inżynierskiej z osiemnastego wieku. A przecież można by było na wzór krajów cywilizowanych zachować tę część urządzeń portowych i wkomponować w przyszłe rezydencje w postaci małego skansenu, pubów lub restauracji we wspaniałej autentycznej portowej scenerii. Ale niestety - ,, Polak może, bo Polak potrafi ”.
Póki co wszystko już jest stracone. Może kiedyś decyzje te zostana sprawiedliwie osądzone i odpowiedzialni za ten stan rzeczy staną pod pręgierzem.
A słynne powiedzenie Wirgiliusza - carpent tua poma nepotes - owoce twojej pracy będą zbierać wnuki - w tym przypadku nie będą to chlubne karty historii współczesnego Wrocławia. Aby nie zapomnieć o roli jaką spełniał Port Popowice postanowiłem pogrzebać trochę w annałach oraz swoim archiwum fotograficznym aby pozostał jakiś ślad materialny o istnieniu portu oraz ku przestrodze podobnym poczynaniom i potwierdzić , że kulturę materialną nie czynią aktualni mieszkańcy lecz pokolenia nie zawsze związane z nimi kulturowo.
Poniżej przedstawiam tekst z opracowania pt. ,, Hafen Anlagen zu Breslau” wydaną przez Magistrad der Königlichen Haupt und Residenz-Stadt Breslau z 03. września 1901 r.
Frankfurdzkie Towarzystwo Kolei Towarowej wybudowało w latach 1887/88 własny port wraz ze stocznią przy lewym brzegu Odry na wrocławskich Popowicach. Lokalizacja ta obejmująca powierzchnię 9 ha i 52 ary jest usytuowana bezpośrednio przy węźle kolejowym Wrocław Popowice i ma z nim bezpośrednie połączenie torowe oraz posiada dobre połączenie drogowe z centrum miasta. Bliskość popowickiego węzła kolejowego owocuje stosowaniem takiej samej taryfy kolejowej na terenie portu nawet w przypadku zamkniętej żeglugi.
Przy wschodniej stronie portu usytuowane jest dwustumetrowe nabrzeże wraz z wywrotnicą wagonową do załadunku węgla, trzema parowymi żurawiami o udźwigu 2 – 2,5 ton, ręcznym żurawiem, wagami pomostowymi itp. Zachodnia strona portu służy jako miejsce przeładunku cynku, tarcicy i jest wyposażona w odpowiednie urządzenia załadunkowe. Nabrzeże to kończy się slipami wraz z parową maszyną wyciągową , w którą wyposażona jest stocznia.
W części magazynowej znajdują się cztery duże kryte magazyny składowe, największy o długości 130 metrów , jak również obszerne place składowe na wolnym powietrzu dla składowania towarów takich jak surówki, żywice itp. Dla szczególnych towarów są składy wolnocłowe. Podczas gdy towar znajdujący się w mieście Wrocław podlega opodatkowaniu na terenie portu jest wolny od cła.
Portowy ruch kolejowy jest obsługiwany przez dwie lokomotywy i dziewięć wagonów kolejowych.Cały teren portowy wyposażony jest w elektryczną instalację oświetleniową.
Operacje przeładunkowe na terenie popowickiego portu wynosiły średnio z ostatnich trzech lat :
Z wagonów , furmanek lub magazynu na statek lub do magazynu – 97370 t.
Ze statku na wagony, furmanki lub do magazynu – 65620 t.
Z magazynu na wagony lub furmanki – 12160 t.
Czas przemijania naszego pokolenia zaczyna powoli dobiegać końca i jakże przykro jest, że nie pozostawimy naszym następcom dóbr kultury materialnej przekazanej nam przez poprzednie pokolenia w stanie co najmniej takim w jakim go zastaliśmy.A przecież Art. 2. Ustawy z dnia 15 lutego 1962 r. o ochronie dóbr kultury mówi , że dobrem kultury w rozumieniu ustawy jest każdy przedmiot ruchomy lub nieruchomy, dawny lub współczesny, mający znaczenie dla dziedzictwa i rozwoju kulturalnego ze względu na jego wartość historyczną, naukową lub artystyczną.
Janusz Fąfara
Udostępnij:
Apis 30.10.2007 23550 wyświetleń
54 komentarzy 0 ocena
Drukuj

Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.
Kliknij przycisk `Akceptuję`, aby ukryć ten pasek. Jeśli będziesz nadal korzystać z witryny bez podjęcia żadnych działań, założymy, że i tak zgadzasz się z naszą polityką prywatności. Przeczytaj informacje o używanych przez nas Cookies