Peuckertowski wątek o żegludze śródlądowejDrukuj

Will-Erich Peuckert (ur. 11.05.1895, zm. 25.10.1969), jak pisał o nim sekretarz Gerharda Hauptmanna, najbardziej śląski Ślązak, etnolog, naukowiec, folklorysta. Całe życie poświęcił ukochanej ojczyźnie - umiłowanemu Śląskowi.

Człowiek, którego nie można było umieścić w żadnych ramach, który nie pozwolił osadzić się w schemacie nazistowskiej ideologii. Badał Śląsk, balansując na granicy magii i rzeczywistości. Interesował się czarnoksięstwem, białą i czarną magią, kultami tajemnymi, a w szczególności tradycją ludową miejscowej ludności.

W ramach badań etnologicznych zbierał śląskie baśnie i podania, wydając w roku 1924 "Schlesische Sagen" - Sagi Śląskie. W odróżnieniu od innych autorów legend Śląskich (n.p. Kühne), sagi, spisywane przez Peuckerta, nie miały być jedynie przyjemnym dla ucha opowiadaniem czy celem naukowych badań, ale jak najbardziej wierną i zbliżoną prezentacją podań ludowych, przekazanych dokładnie tak, jak opowiadali je sobie ludzie na wsi. Śląska saga historyczna miała się obudzić niczym Śpiąca Królewna ze swego snu. (Peuckert).

Idąc Peuckertowskim śladem: oto saga o nietypowym wątku, jednak jak najbardziej śląska, z próbą zaprezentowania jej tak, jak życzył sobie Peuckert, by oddać jak najbardziej wierne tłumaczenie ówczesnych podań ludowych.


Krosno Odrzańskie, niedaleko miejscowości Chyże (Hundsbelle) – widok na ujście rzeki Bóbr.


W okolicach Krosna Odrzańskiego, niedaleko miejscowości Chyże (Hundsbelle), nad brzegiem Odry stoją trzy łyse pagórki, zwane Kiensberge. Na wzgórzach tych od niepamiętnych czasów zamieszkuje panna z pękiem kluczy, gdzie uprawia swój proceder. Co roku, w noc świętego Tomasza, w miejscu tym ukazuje się zamek, w którym to panna wraz ze swymi piekielnymi gośćmi rozpustnie biesiaduje.

Panna ta była kiedyś bogatą i wpływową księżną, której zamek stał na owych wzgórzach (przyp. Kiensberge). Była ona niedobrą panią i płynących przez jej teren z prądem Odry marynarzy zmuszała, by dostarczali jej bezpłatnie rzeczy, które ona sobie upodobała.

Pewnego razu, na jej włości przybył wytworny statek wraz z siedmioma marynarzami. Zapomnieli oni tego, co im księżna zleciła, chcieli więc czem prędzej przepłynąć ów teren. Księżna rzuciła w gniewie klątwę, ciskając za nimi pękiem kluczy. Gdy pęk kluczy spadł na pokład, statek wraz z marynarzami zatonął w nurcie rzeki. Wpierw jednak oni rzucili klątwę na nią, że zniknie dopiero po jej śmierci i nie wcześniej, niż gdy trafi kluczem innego człowieka, na którego klątwa przejdzie, ona zaś zazna spokoju.

Dużo mówiło się o tym, ile prób uczyniła i jak bardzo należy się tego miejsca wystrzegać.
Pewnego dnia, niedaleko brzegu pobożna rybaczka przepływała tędy w swej łodzi. Nagle ze statku wąż skoczył wprost na nią, ta zaś w przerażeniu skierowała łódź w nurt rzeki. Było to dla jej dobra, bo gdy się obróciła, na brzegu ujrzała pannę z pękiem kluczy, którym starała się rzucić w dziewczynę. Klucze spadły do wody, obok krawędzi jej łódki. Dziewczyna uciekła w pośpiechu, tak szybko, jak tylko mogła, długo jednak słyszała miotanie się i wściekłość panny
.

Saga o pannie z pękiem kluczy przepełniona jest elementami fantastyki, związanymi z dawnymi wierzeniami ludowymi, jednak jak każde podanie, zawiera trochę prawdy. Poprzez legendy opowiada o historii danego regionu, a zatem.... nietrudno doszukać się i legendy, i prawdy.

Noc świętego Tomasza przypada na 21/22 grudnia, jest to najdłuższa noc w roku. Dlaczego nazwano ją Nocą św Tomasza? Tomasz był tym apostołem, który najdłużej wątpił w Zmartwychwstanie Chrystusa.

W najdłuższą noc ogarnia więc zwątpienie. W tę noc upiory i demony mają szczególnie dużo czasu, by złorzeczyć i zaklinać. Oczywiście ludność znała różnego rodzaju sposoby, by złym mocom zapobiegać i przegonić niewesoły nastrój, związany z ciemnymi i długimi wieczorami. W Noc św Tomasza pojawiała się szansa na spełnienie sennych marzeń. Na przykład, wystarczyło w tę noc położyć się odwrotnie w łóżku, czyli stopami na poduszce. Co się wtedy przyśniło, to się wydarzyło.

Nie tyko czas, ale i miejsce legendarnych zdarzeń, kryło w sobie wiele tajemnic.



Na rysunku typowy dla tamtych czasów statek przeznaczony do prac hydrotechnicznych, niedaleko dzisiejszej miejscowości Chyże (Hundsbelle) widok na "Stromą Ścianę"(z niem.). W miejscu tym od lat prowadzone były prace badawcze w związku z niecodziennym odkryciem – znalezieniem pogańskich szybów ofiarnych.

Mapa poniżej pozwala umiejscowić okolice legendarnych zdarzeń. Niedaleko Krosna Odrzańskiego widzimy miejscowość Hundsbelle oraz wzgórza oznaczone napisem Kien-B. Rzuca się w oczy jeszcze jeden szczegół, Odra przepływająca przez miejscowości Hundsbelle i Krosno ponacinana jest kreskami. To typowa dla tego odcinka zabudowa hydrotechniczna (ostrogi podprądowe). W okresie tym podejmowane były próby regulacji rzeki w środowym jej biegu.



Mapa pochodzi z końca XIX w. Jest to czas, kiedy Krosno Odrzańskie, jak również Śląsk znajdują się w rękach pruskich. Zanim Fryderyk II Wielki w wyniku wojen pruskich zdobył Śląsk, myślał zapewne już o Odrze, jako transportowej drodze wodnej. Początkowo jednak nieuregulowana rzeka przynosiła mu więcej zmartwień niż korzyści. Odra nie była bowiem jedynie sielankową rzeką, meandrującą przez krainę "mlekiem i miodem płynącą" Naderwane brzegi, powodzie, okresy suszy to plagi, które przez niemal cały XVIII i XIX wiek dręczyły zamieszkującą nadodrzańskie miejscowości ludność. Kroniki z pierwszej połowy XIX w. wskazują na liczne skargi mieszkańców na drastyczne skutki tych niekorzystnych zdarzeń. Zarówno królewskie uszy, jak i państwowa kasa musiały otworzyć się na dramatyczne wołanie o pomoc. Ustawa z roku 1888 o skanalizowaniu górnego odcinka Odry od Koźla do ujścia Nysy Kłodzkiej, o budowie nowych śluz oraz budowie Wrocławskiego Węzła Wodnego była reakcją na rosnące niezadowolenie ludności. Prace rozpoczęto w roku 1891, a już w roku 1895 w większości ukończono budowę dwunastu stopni wodnych. W roku 1897 ukończono budowę Wrocławskiego Węzła Wodnego.

Działania regulacyjne podejmowano również na odcinku dolnego i środkowego biegu rzeki, także w okolicach Krosna Odrzańskiego, w miejscu, gdzie "nasza Panna" z pękiem kluczy czyha na płynących marynarzy, by otrzymać swe daniny.

Krośnieński odcinek Odry mocno dał się we znaki nie tylko tubylcom, ale i będącym w trasie marynarzom. Jak stwierdzono podczas prac regulacyjnych, przyległe tereny nadrzeczne na tym odcinku są ulokowane niżej w stosunku do innych odcinków rzeki. Skutkuje to szybszym zalewaniem tych terenów i jednocześnie niewystarczającym wypłukiwaniem toru wodnego.W wyniku dokonywanych prac regulacyjnych, uzyskano pogłębienie toru wodnego poniżej Wrocławia. Jednocześnie głębszy nurt rzeki niósł ze sobą większe ilości żwiru i piasku, które zatrzymywały się w okolicach Krosna, Zalegający piach i niewystarczające wypłukiwanie szlaku wodnego zdecydowanie pogarszały (wypłycały) tor wodny w tym miejscu. Statki musiały "zawracać", czyli zatrzymać się. Nieostrożnie prowadzony statek nierzadko kończył swój rejs, spocząwszy na mieliźnie.

Podczas prac regulacyjnych w roku 1893/1894 usunięto z toru wodnego 571 głazów i 179 m3 kamieni. Stacjonujący w Krośnie parowiec rocznie usuwał średnio 4240 m3 rumoszu. Od 1885 roku wydobyto w sumie 37 wraków. Zameldowano 24 wypadki żeglugowe, które na szczęście nie doprowadziły do zatonięcia statków.

Saga o klątwie rzuconej na marynarzy nie jest więc wymysłem ludzkiej wyobraźni. Zapewne i rzeczy, które można było uzyskać za darmo z uwięzionych lub porzuconych statków, mają swoje uzasadnienie. Hałas i miotanie "panny" to właśnie specyficzny odgłos uderzania drewnianych kadłubów o zalegające w dnie kamienie, przypominający dźwięk rzucanych kluczy.

Warto też poruszyć motyw węża, który skierował rybaczkę w nurt rzeki. Na nieuregulowanej rzece płynie się "wężykiem". Tor wodny nie przebiega w linii prostej, ale "wężykiem" prowadzi po zewnętrznych zakolach (w buchcie) rzeki. Tam rzeka osiąga największe głębokości. Odcinek krośnieński odbiega od tej reguły. Dlatego też nawet dzisiaj marynarze muszą "uciekać" od brzegu i płynąc bardziej środkiem rzeki.



Na zdjęciu powyżej "próbny odcinek krośnieński " wydzielony na potrzeby prac regulacyjnych. W celu uzyskania jak największej głębokości w torze wodnym, w środkowym biegu Odry wyznaczono trzy odcinki eksperymentalne . Na odcinku krośnieńskim budowano tzw. ostrogi podprądowe, długie, o małym nachyleniu, z wąsko wychodzącymi główkami w kierunku nurtu rzeki. Poprzez zawężenie koryta rzecznego uzyskiwano odpowiednia głębokość tranzytową.na szlaku. Woda w polach międzyostrogowych spowalniała i pozostawiała część wleczonego ze sobą materiału.



Na mapie z XVIII w. (powyżej) nie widnieje Hundsbelle, Odra jest praktycznie rzeką nieuregulowaną. Można się domyślać, że saga powstała nieco później, wraz z rozwojem żeglugi śródlądowej.

Na wzgórzach w niedaleko Krosna Odrzańskiego widać zagadkowe "węże", osadzone na palach.
Wąż spełnił ważną funkcję w peuckertowskiej sadze, rozwiązanie zagadki, czym są tajemnicze pale, było bardzo istotne. Tu podziękowania dla Radka Robocińskiego, który pomógł rozwikłać zagadkę. Są to sygnatury, którymi oznaczono winnice. Uprawa winorośli w okolicach Zielonej Góry (i nie tylko) była dość powszechna. Cenne uwagi i wskazówki Kpt. Cz. Szarka, znawcy Odry i jej "piekielnych" miejsc, również pomogły rozwiać wiele niejasności.

Widzimy, jak Peuckert potrafi zaintrygować zwykłą, wiejską sagą.

Pozostaje mi rozstać się z tą przygodą i ruszyć w rejs. Już jako marynarz będę miała okazję, spojrzeć w oczy "wściekłej Pannie“. Chociaż.... myślę sobie, że lepiej omijać te wzgórza i podążać prostą drogą. I na koniec morał taki - Koledzy Marynarze (wiem, że nie jest to łatwe), omijajcie wszelkie "Panny", które czekają na brzegach, podążajcie prostą drogą!

Anna Goraj (Marynarz, Przewodnik Sudecki)

Źródła:
"Schlesische Sagen" –Will-Erich Peuckert

Zdjęcia i tekst:
"Historisches vom Strom. Beiträge zur Geschichte der Oderschifffahrt. Jahresbuch 1997" – Kurt Kupsch

Źródła map:
landkartenarchiv.de
chartae-antiquae.cz
mapire.eu
#1 | koj dnia 26.07.2017 23:25
Cyt. "[...] Koledzy Marynarze (wiem, że nie jest to łatwe), omijajcie wszelkie "Panny", które czekają na brzegach, podążajcie prostą drogą![...]", Pani Aniu omijanie "Panien" jest niemożliwe, to tak jak założyć hełm na lewą stronę.

Gratuluję artykułu i pozdrawiam, proszę uważać na rzeki one tak bardzo wciągają... jak znam życie pewnie będzie kolejny artykuł.

Dodaj komentarz

Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Oceny

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony
Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.

Brak ocen. Może czas dodać swoją?
  PRchecker.info Free counters!
Apis | Alhenag | Absolwenci TZS | Wierzbnik | Rada Kapitanów | PHP-Fusion PL | Aerografia | Krismods | Dysnet